Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

___________________________________________________________________________________________ Galicja była miejscem, w którym społeczność żydowska znalazła.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "___________________________________________________________________________________________ Galicja była miejscem, w którym społeczność żydowska znalazła."— Zapis prezentacji:

1

2 ___________________________________________________________________________________________ Galicja była miejscem, w którym społeczność żydowska znalazła dobre warunki życia. Specyfika żydowskiej egzystencji ukształtowała odrębny typ galicyjskiego życia. Polegała ona na łączeniu pewnych cech żydostwa zachodniego i wschodniego. Do pierwszego z nich należało dysponowanie pełnią praw obywatelskich, korzystanie z instytucji liberalnego państwa, łatwy kontakt z kulturą europejską. Drugi zaś sprowadzał się do istnienia mas tradycyjnego żydostwa, którego obecność chroniła modernizujące się jednostki przed całkowitym roztopieniem się w otoczeniu i utratą tożsamości. W latach wybudowano drogę biegnącą do Strzyżowa z Targowisk przez Krosno i Frysztak, a dalej przez Czudec do Rzeszowa. Sytuacja ta miała niebagatelny wpływ na ożywienie handlu, którym w dalszym ciągu w zdecydowanej większości zajmowali się Żydzi. Wówczas stanowili oni niemalże 1/3 ludności Czudca, Frysztaka i Strzyżowa. Mieli oni w tych miasteczkach synagogi i własne szkoły. Żydzi płacili zwykle na rzecz dworu 100 zł oraz 2 kamienie łoju. Pod koniec XVIII w. na ziemiach strzyżowskich znakomicie rozwijał się handel zbożem, lnem i konopiami prowadzony przez Żydów. W tym okresie w Strzyżowie odbywało się 12 jarmarków w roku (w tym 8 jednodniowych i 4 trzydniowe) oraz tzw. wtorkowe targi cotygodniowe. Na targach i jarmarkach dominowali Żydzi. XIX w. dla Strzyżowa i okolic to dalszy dynamiczny rozwój handlu. Powszechnie wówczas znanymi w całej okolicy byli żydowscy hurtownicy lnu i konopi Abraham Stiern i Boruch Hogel, a także hurtownik zboża - Berl Izrael Kraut. Za pośrednictwem agentów Abrahama Stierna, którzy docierali do okolicznych miejscowości w latach 70-tych XIX w. był skupowany len dla kupców żydowskich - głównie dla Herszka Wilkenfelda. Gdy w 1873 r. Stiern wyjechał do Krakowa, sklep w dalszym ciągu prowadził jego dotychczasowy pełnomocnik Boruch Hogel, z tym że już na własny rachunek. Berl Izrael Kraut posiadał kapitał w wysokości 2000 zł, którym to obracał dwa razy w roku z przynajmniej 5% zyskiem. Kraut kupował zboże w okolicznych dworach przez zbiorami, zarabiając przy tym przeciętnie 1zł na korcu. Fakt ten udokumentowany jest w Aktach miasta Strzyżowa.

3 Zarząd Miejski miasta Strzyżowa z XIX / XX wieku; m.in. Żydzi: I. Nahemie, Diamant, Kaner, D. Berglas, N. Reicher i M. Adest. Zarząd Miejski miasta Strzyżowa z XIX / XX wieku; m.in. Żydzi: I. Nahemie, Diamant, Kaner, D. Berglas, N. Reicher i M. Adest.

4 ____________________________________________________________________________________________ W Strzyżowie, gdzie w 1939 r. było 2905 mieszkańców, z których 1300 stanowili Żydzi. W dalszym ciągu dobrze tu funkcjonowały żydowska szkoła, łaźnia, dom modlitw (synagoga). Nadal zrzeszeni byli w stale rozwijającej się i prężnie działającej gminie (kahał), na czele której stał rabin mieszkający wówczas w środkowej kamienicy południowej strony rynku strzyżowskiego. Żydzi mieszkający w Strzyżowie mieli duży wpływ na życie społeczno-gospodarcze całej okolicy. Spośród nich należy wymienić powszechnie znane w owych latach postacie: Efroim Wasser - lekarz, M. Aperman, S. Samuel, E. Wasserman, J. Frenkl- adwokaci. W Strzyżowie, gdzie w 1939 r. było 2905 mieszkańców, z których 1300 stanowili Żydzi. W dalszym ciągu dobrze tu funkcjonowały żydowska szkoła, łaźnia, dom modlitw (synagoga). Nadal zrzeszeni byli w stale rozwijającej się i prężnie działającej gminie (kahał), na czele której stał rabin mieszkający wówczas w środkowej kamienicy południowej strony rynku strzyżowskiego. Żydzi mieszkający w Strzyżowie mieli duży wpływ na życie społeczno-gospodarcze całej okolicy. Spośród nich należy wymienić powszechnie znane w owych latach postacie: Efroim Wasser - lekarz, M. Aperman, S. Samuel, E. Wasserman, J. Frenkl- adwokaci. Wśród handlarzy żydowskich znani byli: handlarze drewnem: Sillberman, Denn, Schacher, handlarze koni: Goldberg, handlarze bydłem: Krus, Seiler, handlarze zbożem: Gauz, Grubner, handlarze skórami: Mandel, Russ, Silber, handlarze starzyzną: Diller, Lost, Unger, handlarze jajami: Hauben, Freit, handlarze żelaza i maszyn: Berglas, Muller, Kanner. Wśród handlarzy żydowskich znani byli: handlarze drewnem: Sillberman, Denn, Schacher, handlarze koni: Goldberg, handlarze bydłem: Krus, Seiler, handlarze zbożem: Gauz, Grubner, handlarze skórami: Mandel, Russ, Silber, handlarze starzyzną: Diller, Lost, Unger, handlarze jajami: Hauben, Freit, handlarze żelaza i maszyn: Berglas, Muller, Kanner. Strzyżowskie sklepy żydowskie prowadzili: nabiałowy: Weinberg z ubraniami: Reich z obuwiem: Weinberg, Seligman, Unger, z galanterią: Lichtman, Missler, Rosenbaum, Felber, z meblami: Lisetman, z tytoniem i wyrobami tytoniowymi: Russ i Kruppman, z owocami: Kraus i Hanben, z grzybami: Krant i Weinberg, sklepy bławatne (z tkaninami): Blum, Kanner, Loos, Tenzer, Kaufman, Deutsch, Weinberg, sklepy z towarami różnymi: Ascher, Borgenicht, Diamond, Kanner, Mandel, Springer, Spalzer, Weiss, Sturm, Tenzer, Wilmer, Schiff, Reicher, Frudman, sklep na przedmieściu dobrzechowskim: Liebermann. Strzyżowskie sklepy żydowskie prowadzili: nabiałowy: Weinberg z ubraniami: Reich z obuwiem: Weinberg, Seligman, Unger, z galanterią: Lichtman, Missler, Rosenbaum, Felber, z meblami: Lisetman, z tytoniem i wyrobami tytoniowymi: Russ i Kruppman, z owocami: Kraus i Hanben, z grzybami: Krant i Weinberg, sklepy bławatne (z tkaninami): Blum, Kanner, Loos, Tenzer, Kaufman, Deutsch, Weinberg, sklepy z towarami różnymi: Ascher, Borgenicht, Diamond, Kanner, Mandel, Springer, Spalzer, Weiss, Sturm, Tenzer, Wilmer, Schiff, Reicher, Frudman, sklep na przedmieściu dobrzechowskim: Liebermann.

5 Już od połowy XVIII w. w Strzyżowie coraz częściej zaczęły pojawiać się zabudowania murowane. Wtedy też powstała murowana i okazała strzyżowska synagoga. Bardzo cennym i ciekawym dokumentem jest zachowana mapa Strzyżowa z 1851 r. znajdująca się w Archiwum miasta Krakowa i woj. krakowskiego. Mapa ta wskazuje w obrębie strzyżowskiego rynku 14 domów drewnianych i aż 22 domy murowane. Na podstawie tego źródła udało się ustalić, iż właśnie w tym roku dom w rynku strzyżowskim oznaczony nr 28 należał do Żyda Amona Kannera, a właścicielem budynku sąsiedniego (nr 27) był Diamant Wolf. W latach obie te parcele połączono i wybudowano tam nowy parterowy budynek murowany z obszernymi pomieszczeniami na poddaszu. Dom ten zw. Zajazd został uznany za obiekt zabytkowy i można go oglądać do dziś na rynku strzyżowskim.

6 _______________________________________________________________________________ Sklepy żydowskie w okolicy to: Wysoka (sklep towarów różnych): S. Diasmand, Dobrzechów (sklep towarów różnych): P. Ischel, który też handlował zbożem. Wyszynk trunków w Strzyżowie prowadzili: Diamand, Kanner i Zimet, a w Zawadce: S. Schonwetter. Właścicielami zajazdu w mieście byli: Kanner i Borgenicht, tataraku: Kracher, a wytwórni wody sodowej: Russ i Unger. Sklepy żydowskie w okolicy to: Wysoka (sklep towarów różnych): S. Diasmand, Dobrzechów (sklep towarów różnych): P. Ischel, który też handlował zbożem. Wyszynk trunków w Strzyżowie prowadzili: Diamand, Kanner i Zimet, a w Zawadce: S. Schonwetter. Właścicielami zajazdu w mieście byli: Kanner i Borgenicht, tataraku: Kracher, a wytwórni wody sodowej: Russ i Unger. Z tego okresu znani są również rzemieślnicy pochodzenia żydowskiego prowadzący działalność produkcyjną, usługową i handlową w Strzyżowie: piekarze: Mangel, Redler, Rubinfeld, cukiernicy: Klapper, Fruchman, Darnberg, Russ, introligator: Branner, rzeźnik: Kett, szklarz: Kanner, kapelusznik: Sturm, zegarmistrz: Diamant, Gruber. Z tego okresu znani są również rzemieślnicy pochodzenia żydowskiego prowadzący działalność produkcyjną, usługową i handlową w Strzyżowie: piekarze: Mangel, Redler, Rubinfeld, cukiernicy: Klapper, Fruchman, Darnberg, Russ, introligator: Branner, rzeźnik: Kett, szklarz: Kanner, kapelusznik: Sturm, zegarmistrz: Diamant, Gruber.

7 ____________________________________________________________________________________________ Relacje mieszkańców Strzyżowa i okolic, potwierdzają fakt pobytu Hitlera w Strzyżowie i Stępinie. Ani prowadzone badania, ani dostępne źródła historyczne nie wyjaśniają do końca przeznaczenia tuneli. Obiekty te jednak w planach niemieckich musiały być bardzo ważne. Po uprzednim wywiezieniu wyposażenia (koniec wojny) Niemcy sprowadzili cały pociąg minarski dla zamazania celu istnienia tunelu. Pociąg jechał do Wiśniowej, gdzie odczepiono inne wagony dla Stępiny. Polskie podziemie, które otrzymało informacje o tym fakcie rozbroiło pociąg w lipcu 1944 roku, zanim dotarł on w obszar obstawy stacji i tunelu. Wątek tuneli, nie należący bezpośrednio do tematu pracy ma jednak związek z eksterminacją narodu żydowskiego, którego członków wykorzystywano do niewolniczej, w konsekwencji zabójczej przymusowej pracy na rzecz Trzeciej Rzeszy. 24 czerwca 1942 roku, zgodnie z planem całkowitej likwidacji ludności żydowskiej w Generalnym Gubernatorstwie, rozpoczęło się wysiedlanie Żydów ze Strzyżowa do getta w Rzeszowie. Akcja trwała trzy dni - do 26 czerwca. Przygotowując akcję przewozu starostwo zarządziło dostarczenie furmanek przez gminę. W dzień przed wyjazdem Zarząd Gminy Żydowskiej złożył na rozkaz żandarmerii żądaną kwotę tytułem należności za furmanki. "W oznaczonym dniu zjechało się ich na rynku około sto kilkadziesiąt. Poszczególne rodziny rozbierały je między siebie (najczęściej "po znajomości"), ładowano na nie trochę dobytku i ruszano w stronę Rzeszowa i to spiesznie, ponieważ Niemcy zapowiedzieli, że Żydzi napotkani w mieście po godz. 18:00 zastaną na miejscu rozstrzelani. Wyjechali wszyscy, żandarm, omawiający za władzami gminnymi miasta i wsi akcję wywozu powiedział: "Więcej tu nie wrócą" - wspomina na kartach swej książki Tadeusz Szetela. Relacje mieszkańców Strzyżowa i okolic, potwierdzają fakt pobytu Hitlera w Strzyżowie i Stępinie. Ani prowadzone badania, ani dostępne źródła historyczne nie wyjaśniają do końca przeznaczenia tuneli. Obiekty te jednak w planach niemieckich musiały być bardzo ważne. Po uprzednim wywiezieniu wyposażenia (koniec wojny) Niemcy sprowadzili cały pociąg minarski dla zamazania celu istnienia tunelu. Pociąg jechał do Wiśniowej, gdzie odczepiono inne wagony dla Stępiny. Polskie podziemie, które otrzymało informacje o tym fakcie rozbroiło pociąg w lipcu 1944 roku, zanim dotarł on w obszar obstawy stacji i tunelu. Wątek tuneli, nie należący bezpośrednio do tematu pracy ma jednak związek z eksterminacją narodu żydowskiego, którego członków wykorzystywano do niewolniczej, w konsekwencji zabójczej przymusowej pracy na rzecz Trzeciej Rzeszy. 24 czerwca 1942 roku, zgodnie z planem całkowitej likwidacji ludności żydowskiej w Generalnym Gubernatorstwie, rozpoczęło się wysiedlanie Żydów ze Strzyżowa do getta w Rzeszowie. Akcja trwała trzy dni - do 26 czerwca. Przygotowując akcję przewozu starostwo zarządziło dostarczenie furmanek przez gminę. W dzień przed wyjazdem Zarząd Gminy Żydowskiej złożył na rozkaz żandarmerii żądaną kwotę tytułem należności za furmanki. "W oznaczonym dniu zjechało się ich na rynku około sto kilkadziesiąt. Poszczególne rodziny rozbierały je między siebie (najczęściej "po znajomości"), ładowano na nie trochę dobytku i ruszano w stronę Rzeszowa i to spiesznie, ponieważ Niemcy zapowiedzieli, że Żydzi napotkani w mieście po godz. 18:00 zastaną na miejscu rozstrzelani. Wyjechali wszyscy, żandarm, omawiający za władzami gminnymi miasta i wsi akcję wywozu powiedział: "Więcej tu nie wrócą" - wspomina na kartach swej książki Tadeusz Szetela. Niewielu tylko zdołało się ukryć w okolicy, ale i oni zostali wyśledzeni i zamordowani przez żandarmów. Zamordowany został parę tygodni później niejaki Kwietniowski - przechrzta, który zarabiał na życie kolportowaniem pisemek "Mały Dziennik" i "Rycerz Niepokalanej". Niemcy w jakiś sposób dowiedzieli się, że jest przechrztą i zastrzelili go. Niewielu tylko zdołało się ukryć w okolicy, ale i oni zostali wyśledzeni i zamordowani przez żandarmów. Zamordowany został parę tygodni później niejaki Kwietniowski - przechrzta, który zarabiał na życie kolportowaniem pisemek "Mały Dziennik" i "Rycerz Niepokalanej". Niemcy w jakiś sposób dowiedzieli się, że jest przechrztą i zastrzelili go. Pod datą 26 czerwca 1942 swej kroniki zagłady Żydów Franciszek Kotula zanotował: "Niemcy likwidują getta w małych miasteczkach, a ludzi zwożą do rzeszowskiego. Już drugi dzień Żydzi ściągają ze wszystkich stron, wszędzie błoto, a raczej cuchnące bajoro. Ludzie koczują na placach, siedzą na strychach i w piwnicach, po kilkanaście osób w jednej izbie stłoczeni. Płacz dzieci, krzyki, przekleństwa, złorzeczenia, dym z ognisk, strzelanie gdzie popadło. W takiej sytuacji człowiek jest zdolny do wszystkiego". Pod datą 26 czerwca 1942 swej kroniki zagłady Żydów Franciszek Kotula zanotował: "Niemcy likwidują getta w małych miasteczkach, a ludzi zwożą do rzeszowskiego. Już drugi dzień Żydzi ściągają ze wszystkich stron, wszędzie błoto, a raczej cuchnące bajoro. Ludzie koczują na placach, siedzą na strychach i w piwnicach, po kilkanaście osób w jednej izbie stłoczeni. Płacz dzieci, krzyki, przekleństwa, złorzeczenia, dym z ognisk, strzelanie gdzie popadło. W takiej sytuacji człowiek jest zdolny do wszystkiego".

8 Metalowe wrota wjazdu do strzyżowskiego tunelu Strzyżowski tunel

9 ____________________________________________________________________________________________ Getto rzeszowskie założono 1 stycznia 1942 r. i dzieliło się ono na dwie części: jedna przeznaczona dla starców, dzieci i kobiet, których żywot był zazwyczaj bardzo krótki, w drugiej zaś skupiono mężczyzn w wieku lat, których wykorzystywano na terenie miasta i okolicy jako niewolniczą siłę roboczą. Getto rzeszowskie założono 1 stycznia 1942 r. i dzieliło się ono na dwie części: jedna przeznaczona dla starców, dzieci i kobiet, których żywot był zazwyczaj bardzo krótki, w drugiej zaś skupiono mężczyzn w wieku lat, których wykorzystywano na terenie miasta i okolicy jako niewolniczą siłę roboczą. 6 lipca 1942 roku rozpoczęła się akcja wywózki z getta. Świadek tych wydarzeń (F. Kotula) 6 lipca 1942 roku rozpoczęła się akcja wywózki z getta. Świadek tych wydarzeń (F. Kotula) tak opisuje ten dzień: "Przez okna aryjskiej części rynku można zobaczyć, co się tam dzieje. Getto podobne jest do pola okolonego przez bezlitosnych myśliwych, w którym miota się osaczona zwierzyna. Żydzi biegają na wpół przytomni, na wpół opętani strachem. Widać, że bez celu i sensu. Inni siedzą zrezygnowani, a jeszcze inni modlą się rozpaczliwie. Wzruszają staruszki z okularami na nosie, grubymi igłami naprawiające potarganą odzież, matki gotujące na podwórkach jakąś strawę dla dzieci. Widok tych ostatnich, bawiących się beztrosko i nie wiedzących co ich czeka, chwyta za serce, dławi. Tyle ich rozbawionych i bezbronnych. Przeciw nim uzbrojeni w urzędową nienawiść i broń palną germańscy wojownicy". Niemcy przeprowadzali przegląd w getcie. Z 6 na 7 lipca w nocy opróżniono całą południową część getta. Mieszkańców spędzono na plac pocmentarny. W czasie tego spędzania zastrzelono kilkaset osób. Do piwnic, w których ukryli się ludzie, rzucano granaty. tak opisuje ten dzień: "Przez okna aryjskiej części rynku można zobaczyć, co się tam dzieje. Getto podobne jest do pola okolonego przez bezlitosnych myśliwych, w którym miota się osaczona zwierzyna. Żydzi biegają na wpół przytomni, na wpół opętani strachem. Widać, że bez celu i sensu. Inni siedzą zrezygnowani, a jeszcze inni modlą się rozpaczliwie. Wzruszają staruszki z okularami na nosie, grubymi igłami naprawiające potarganą odzież, matki gotujące na podwórkach jakąś strawę dla dzieci. Widok tych ostatnich, bawiących się beztrosko i nie wiedzących co ich czeka, chwyta za serce, dławi. Tyle ich rozbawionych i bezbronnych. Przeciw nim uzbrojeni w urzędową nienawiść i broń palną germańscy wojownicy". Niemcy przeprowadzali przegląd w getcie. Z 6 na 7 lipca w nocy opróżniono całą południową część getta. Mieszkańców spędzono na plac pocmentarny. W czasie tego spędzania zastrzelono kilkaset osób. Do piwnic, w których ukryli się ludzie, rzucano granaty. Jest 7 lipca 1942 roku. Na placu pocmentarnym koczuje kilka tysięcy - starców, staruszek, przerażonych niedołęgów i chorych, po godz. 15 oddział SS wszedł do getta i otoczył całą przerażoną gromadę. Esesmani zaatakowali bezbronnych, zaczęli ich bić, popychać kolbami karabinów. Otworzono bramę getta i makabryczny pochód ruszył w kierunku stacji kolejowej Staroniwa. Krzyki dzieci, wrzaski, coraz liczniejsze strzały. Droga usłana trupami. Straszliwą grozę pochodu śmierci oddaje opis F. Kotuli: "U zbiegu ulic Moniuszki [...] Puławskiego, jeden z tych >>sympatycznych >sympatycznych<< chłopców (esesmanów) [...] uderza stalowym kańczugiem krzyczące, może roczne dziecko, niesione przez matkę na rękach i przecina je niemal na pół. [...] Inny popędza do szybkiego marszu ojca, niosącego na rękach dwoje dzieci, bijąc go pałą po głowie co sił. Ani kroku nie można przyspieszyć, ani na uderzenia nie zwraca uwagi... Ratuje dzieci... [...] Oto matka, widząc co się dzieje z innymi dziećmi, ujmuje za nóżki swoje niemowlę i z rozmachem uderza nim o ścianę domu. Pęka główka. Matka porzuca trupka na jezdni i biegnie dalej popędzana biciem". Na stacji wtłoczono tłum do bydlęcych wagonów, do każdego po pięćdziesiąt osób, w lipcowym skwarze i bez wody wyruszyli do Bełżca.

10 Żydzi z podrzeszowskich miasteczek przywiezieni do getta ul. Szpitalna przy bramie od ul. Szopena

11 ____________________________________________________________________________________________ Kolejny wywóz nastąpił 10 lipca 1942 roku, znów spędzono tysiące ludzi na pocmentarny plac, którzy konwojowani przez oddział SS wyruszyli do stacji Staroniwa. Tego samego dnia siedem ciężarowych aut wywiozło na śmierć starców, ułomnych i wyczerpanych do lasu w Głogowie. F. Kotula relacjonuje: "Powtarza się szeptem, że skazańcom przed śmiercią każą się zupełnie rozebrać, szkoda ubrań. Ten fakt potwierdzają robotnicy pracujący daleko od miejsca egzekucji, do których przybiegł na wpół oszalały ze strachu Żyd w niekompletnej bieliźnie. Prosił o ubranie". Kolejny wywóz nastąpił 10 lipca 1942 roku, znów spędzono tysiące ludzi na pocmentarny plac, którzy konwojowani przez oddział SS wyruszyli do stacji Staroniwa. Tego samego dnia siedem ciężarowych aut wywiozło na śmierć starców, ułomnych i wyczerpanych do lasu w Głogowie. F. Kotula relacjonuje: "Powtarza się szeptem, że skazańcom przed śmiercią każą się zupełnie rozebrać, szkoda ubrań. Ten fakt potwierdzają robotnicy pracujący daleko od miejsca egzekucji, do których przybiegł na wpół oszalały ze strachu Żyd w niekompletnej bieliźnie. Prosił o ubranie". Do 11 lipca 1942 roku w lesie głogowskim zamordowano ponad tysiąc ludzi. Oto opis egzekucji: "Rozebrani Żydzi podchodzą do krawędzi dołu, w którym widzą drgające jeszcze ciała. Jeśli ktoś sam nie może dojść, doprowadzają go chłopcy z "Baudienstu". Gestapowiec strzela w tył głowy, po czym kopnięciem spycha ciało w dół. Zastrzelony otrzymuje jeszcze dodatkową kulę już w dole" (F. Kotula). Do 11 lipca 1942 roku w lesie głogowskim zamordowano ponad tysiąc ludzi. Oto opis egzekucji: "Rozebrani Żydzi podchodzą do krawędzi dołu, w którym widzą drgające jeszcze ciała. Jeśli ktoś sam nie może dojść, doprowadzają go chłopcy z "Baudienstu". Gestapowiec strzela w tył głowy, po czym kopnięciem spycha ciało w dół. Zastrzelony otrzymuje jeszcze dodatkową kulę już w dole" (F. Kotula). 15 lipca wywóz w nieznane i do Głogowa. W Głogowie mordowani już byli nie tylko starcy, ale i ludzie w sile wieku, mężczyźni i kobiety. 15 lipca wywóz w nieznane i do Głogowa. W Głogowie mordowani już byli nie tylko starcy, ale i ludzie w sile wieku, mężczyźni i kobiety. 19 lipca 1942 kolejny wywóz. Z ogólnej liczby ponad dwudziestu tysięcy Żydów, pozostało około sześć tysięcy w getcie i w różnych placówkach pracy. 19 lipca 1942 kolejny wywóz. Z ogólnej liczby ponad dwudziestu tysięcy Żydów, pozostało około sześć tysięcy w getcie i w różnych placówkach pracy. Po tej fali wywózek życie w getcie wróciło do swojego biegu. Jednakże Ehaus zapowiedział, że powiat rzeszowski pierwszy będzie "wolny" od Żydów. Dr Heinz Ehaus fanatyczny hitlerowiec, wojenny komendant miasta, a właściwie Kreishauptmann (starosta obwodowy, gdyż do rzeszowskiego przyłączono powiat kolbuszowski). Był bardzo gorliwym wykonawcą planu "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej". Mordowanie bezbronnych Żydów dawało szanse "wykazania się". Po tej fali wywózek życie w getcie wróciło do swojego biegu. Jednakże Ehaus zapowiedział, że powiat rzeszowski pierwszy będzie "wolny" od Żydów. Dr Heinz Ehaus fanatyczny hitlerowiec, wojenny komendant miasta, a właściwie Kreishauptmann (starosta obwodowy, gdyż do rzeszowskiego przyłączono powiat kolbuszowski). Był bardzo gorliwym wykonawcą planu "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej". Mordowanie bezbronnych Żydów dawało szanse "wykazania się".

12 Na skrzydle niemieckiego orła wieńczącego zamkową wieżę (zamek główna kwatera władz okupacyjnych Rzeszowa) umieścił w 1942 roku tabliczkę z napisem: "Ten orzeł, niemiecki znak wzlotu i zwycięstwa, został tu umieszczony w związku z uwolnieniem miasta Rzeszowa od wszystkich Żydów w lipcu 1942 roku. Umieszczenie to nastąpiło pod zarządem Pierwszego Starosty i Dowódcy Placówki Powiatowej NSDAP Starostwa Rzeszów, SS-Sturmbannführera Dr. Henza Ehausa". Główne drogi śmierci z rzeszowskiego getta

13 ___________________________________________________________________________________________ ___________________________________________________________________________________________ We wsi Markuszowa w bunkrze pod lasem przechowywano kilkudziesięciu mieszkańców narodowości żydowskiej z Krosna, Jasła i innych miejscowości. 28 lutego 1943 roku gestapowiec Karl Perschke z obstawą 22 żandarmów z Jasła oraz policji granatowej ze Szkoły Policyjnej z Tarnowa zjechał do wsi. Otoczyli bunkier, do wnętrza wrzucili granat. Po jego wybuchu zranionych i wystraszonych ludzi wyciągnięto kolejno na zewnątrz i dobijano strzałem w tył głowy. Zginęło wówczas 36 osób. Byli to na ogół młodzi mężczyźni i kobiety, sześcioro dzieci do lat 5. O Karlu Perschke z pochodzenia Ślązaku opowiada w swojej książce "Markuszowa nasza wspólna wieś" Kazimierz Przystaś. Podobnie jak strzyżowski Derwitz, Karl Perschke dobrze mówił po polsku. Chodził przebrany za cywila, rolnika i partyzanta. Nie budząc podejrzeń, zbierał informacje o ludziach konspiracji, o Żydach i mieszkańcach, którzy ich przechowywali lub dostarczali żywność. We wsi Markuszowa w bunkrze pod lasem przechowywano kilkudziesięciu mieszkańców narodowości żydowskiej z Krosna, Jasła i innych miejscowości. 28 lutego 1943 roku gestapowiec Karl Perschke z obstawą 22 żandarmów z Jasła oraz policji granatowej ze Szkoły Policyjnej z Tarnowa zjechał do wsi. Otoczyli bunkier, do wnętrza wrzucili granat. Po jego wybuchu zranionych i wystraszonych ludzi wyciągnięto kolejno na zewnątrz i dobijano strzałem w tył głowy. Zginęło wówczas 36 osób. Byli to na ogół młodzi mężczyźni i kobiety, sześcioro dzieci do lat 5. O Karlu Perschke z pochodzenia Ślązaku opowiada w swojej książce "Markuszowa nasza wspólna wieś" Kazimierz Przystaś. Podobnie jak strzyżowski Derwitz, Karl Perschke dobrze mówił po polsku. Chodził przebrany za cywila, rolnika i partyzanta. Nie budząc podejrzeń, zbierał informacje o ludziach konspiracji, o Żydach i mieszkańcach, którzy ich przechowywali lub dostarczali żywność. 3 lipca 1943 roku wymordował w Markuszowej Polaków, którzy udzielali pomocy partyzantom i Żydom. Jesienią 1943 roku w pobliżu domu Wojciecha Biela, policjanci z posterunku w Wiśniowej (Gmina Wiśniowa była pod nadzorem Perschkego) zamordowali troje Żydów (dwóch mężczyzn i kobietę). Żydzi ci ukrywali się w lesie, a w ustalonych dniach i godzinach nocnych przychodzili po żywność. Informatorem okazał się mieszkaniec Markuszowej, który zmuszony przez gestapo poinformował o umówionym terminie odbioru żywności. Ten sam człowiek przetrzymywał wcześniej Żydów i dostarczał im żywność. Informator został aresztowany, przebywał w obozie w Szebniach i Ptaszowie. Po wyzwoleniu odbył karę za podanie tej informacji. 3 lipca 1943 roku wymordował w Markuszowej Polaków, którzy udzielali pomocy partyzantom i Żydom. Jesienią 1943 roku w pobliżu domu Wojciecha Biela, policjanci z posterunku w Wiśniowej (Gmina Wiśniowa była pod nadzorem Perschkego) zamordowali troje Żydów (dwóch mężczyzn i kobietę). Żydzi ci ukrywali się w lesie, a w ustalonych dniach i godzinach nocnych przychodzili po żywność. Informatorem okazał się mieszkaniec Markuszowej, który zmuszony przez gestapo poinformował o umówionym terminie odbioru żywności. Ten sam człowiek przetrzymywał wcześniej Żydów i dostarczał im żywność. Informator został aresztowany, przebywał w obozie w Szebniach i Ptaszowie. Po wyzwoleniu odbył karę za podanie tej informacji. W okolicach Strzyżowa przeżyli ukrywani przez ludność polską Żydzi. Świętoń Michał z Niewodnej - przechował 6 osób o nazwisku Resler, wszyscy żyją obecnie w Nowym Jorku, Świętoń Michał z Niewodnej - przechował 6 osób o nazwisku Resler, wszyscy żyją obecnie w Nowym Jorku, Niedziela Eugeniusz z Markuszowej przechował 8 osób - dwie rodziny: Wajsów i Szmidów, Niedziela Eugeniusz z Markuszowej przechował 8 osób - dwie rodziny: Wajsów i Szmidów, Strzępek Stanisław z Grodziska - 3 osoby: Dynholców z Cieszyny, Grzyb Katarzynę z Jaszczurowej. Wszyscy żyją w Nowym Jorku, Strzępek Stanisław z Grodziska - 3 osoby: Dynholców z Cieszyny, Grzyb Katarzynę z Jaszczurowej. Wszyscy żyją w Nowym Jorku, Pilch Kacper z Kożuchowa ukrył rodzinę Abfelbaumów - wszyscy żyją w Ameryce, Pilch Kacper z Kożuchowa ukrył rodzinę Abfelbaumów - wszyscy żyją w Ameryce, Książek Zuzanna z Kożuchowa ukrywała dwie Żydówki lekarki: Zilberman i Wilnerową ze Lwowa, z których jedna żyje obecnie w Australii, Książek Zuzanna z Kożuchowa ukrywała dwie Żydówki lekarki: Zilberman i Wilnerową ze Lwowa, z których jedna żyje obecnie w Australii, Książek Władysław skierował ojca i córkę z rodziny Faustów na służbę do Jandy - gospodarza w Budziwoju pod Rzeszowem. Gospodarz ten nie wiedział, że są to Żydzi. Przeżyli oni okupację i wyjechali do USA. Książek Władysław skierował ojca i córkę z rodziny Faustów na służbę do Jandy - gospodarza w Budziwoju pod Rzeszowem. Gospodarz ten nie wiedział, że są to Żydzi. Przeżyli oni okupację i wyjechali do USA.

14 Żeglaste sklepienia wnętrza synagogi strzyżowskiej, obecnej biblioteki

15 W czasie wojny została zniszczona piękna XVIII wieczna rokokowa polichromia synagogi (przemalowana w 1928r.). Po wyzwoleniu ściany zostały zamalowane na biało. Jedynie w bimie zachowała się XIX w. polichromia, która została poddana konserwacji w latach Owa polichromia to ornamenty roślinne i wspomniany w Biblii wąż lewiatan - legendarny potwór morski, istota monstrualnych rozmiarów (nazwa łacińska pochodzi z hebrajskiego Lewjatan). Polichromia synagogi strzyżowskiej

16 Ten prostokątny budynek z zaokrąglonymi narożami i pilastrowym podziałem ścian oraz z dwoma rzędami okien umieszczonymi w głębokich niszach był główną synagogą w dawnym Strzyżowie. Synagoga strzyżowska

17 Brama żydowskiego cmentarza pod Żarnowską Górą w Strzyżowie Cmentarz pod Żarnowską Górą w Strzyżowie - macewy i ohel

18 ____________________________________________________________________________________________ W Strzyżowie i okolicy nie było już Żydów, ani tych zwyczajnych pejsatych, czytających Talmud i klepiących polską biedę, ani tych wykształconych prawników, działaczy, nauczycieli, będących częścią elity mieszkańców Strzyżowa. Kto przeżył, kto wrócił? Czy zechce wrócić? W Strzyżowie i okolicy nie było już Żydów, ani tych zwyczajnych pejsatych, czytających Talmud i klepiących polską biedę, ani tych wykształconych prawników, działaczy, nauczycieli, będących częścią elity mieszkańców Strzyżowa. Kto przeżył, kto wrócił? Czy zechce wrócić? Mienie zgładzonych i wywiezionych Żydów zostało zagrabione lub spalone, zniszczono akta gminy żydowskiej, kirkut zrównano z ziemią. Wojnę przeżyło niewielu strzyżowskich Żydów. Mienie zgładzonych i wywiezionych Żydów zostało zagrabione lub spalone, zniszczono akta gminy żydowskiej, kirkut zrównano z ziemią. Wojnę przeżyło niewielu strzyżowskich Żydów. Po wojnie kilku strzyżowskich - ocalałych z zagłady Żydów odwiedziło swoje miasto. Przyjechali z Wiednia, Izraela, USA a także z Krakowa i Warszawy. Swoich rodowych korzeni w Strzyżowie poszukuje Żyd Baumohol, Goldberg, Czerwoński, Efreim, Spalter, Kisyst, Motzikin, Kraut, Rot, córka Feita i inni. W latach 80. Żyd ze Strzyżowa, mieszkający we Francji pisarz Joseph Weinberg - przesłał napisane w języku francuskim z polską dedykacją, książki dla Strzyżowa - miasta jego dzieciństwa, młodości, ku pamięci strzyżowskich Żydów. Gościli w Strzyżowie rabini: Samuel Titellumbum, Chałma Frenkiel, Abraham Frenkiel z USA z okazji nadania jednej z ulic nazwy Bohaterów Getta i odrestaurowania cmentarza żydowskiego pod Żarnowską Górą. Docierają też do Strzyżowa żydowskie wycieczki, wśród uczestników jest wielu młodych ludzi. Po wojnie kilku strzyżowskich - ocalałych z zagłady Żydów odwiedziło swoje miasto. Przyjechali z Wiednia, Izraela, USA a także z Krakowa i Warszawy. Swoich rodowych korzeni w Strzyżowie poszukuje Żyd Baumohol, Goldberg, Czerwoński, Efreim, Spalter, Kisyst, Motzikin, Kraut, Rot, córka Feita i inni. W latach 80. Żyd ze Strzyżowa, mieszkający we Francji pisarz Joseph Weinberg - przesłał napisane w języku francuskim z polską dedykacją, książki dla Strzyżowa - miasta jego dzieciństwa, młodości, ku pamięci strzyżowskich Żydów. Gościli w Strzyżowie rabini: Samuel Titellumbum, Chałma Frenkiel, Abraham Frenkiel z USA z okazji nadania jednej z ulic nazwy Bohaterów Getta i odrestaurowania cmentarza żydowskiego pod Żarnowską Górą. Docierają też do Strzyżowa żydowskie wycieczki, wśród uczestników jest wielu młodych ludzi. Niechaj słowa Juliana Tuwima staną się podsumowaniem tych rozważań, relacji, faktów. Żadne słowa nie oddają tego, co kryje się pod tym złowieszczym jednym - ZAGŁADA. Niechaj słowa Juliana Tuwima staną się podsumowaniem tych rozważań, relacji, faktów. Żadne słowa nie oddają tego, co kryje się pod tym złowieszczym jednym - ZAGŁADA.

19 Na rynku strzyżowskim do czasów obecnych zachowało się kilka pożydowskich kamienic z XIX w., które zostały odnowione w latach pięćdziesiątych. Pożydowskie kamienice na strzyżowskim rynku

20 " My Żydzi Polscy... My, wiecznie żywi - to znaczy ci, którzy zginęli w gettach i obozach, i my widma - to znaczy ci, którzy zza mórz i oceanów wrócimy do kraju i będziemy straszyć wśród ruin swymi w całości zachowanymi cielskami i upiornością niby - to zachowanych dusz". " My Żydzi Polscy... My, wiecznie żywi - to znaczy ci, którzy zginęli w gettach i obozach, i my widma - to znaczy ci, którzy zza mórz i oceanów wrócimy do kraju i będziemy straszyć wśród ruin swymi w całości zachowanymi cielskami i upiornością niby - to zachowanych dusz". Julian Tuwim Julian Tuwim


Pobierz ppt "___________________________________________________________________________________________ Galicja była miejscem, w którym społeczność żydowska znalazła."

Podobne prezentacje


Reklamy Google