Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Źródło: www.zamki.pl Nazwa Olsztyn stanowi trawestację dawnej formy Holsztyn i wywodzi się przypuszczalnie z języka niemieckiego. Wcześniej brzmiała ona.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Źródło: www.zamki.pl Nazwa Olsztyn stanowi trawestację dawnej formy Holsztyn i wywodzi się przypuszczalnie z języka niemieckiego. Wcześniej brzmiała ona."— Zapis prezentacji:

1

2 Źródło: Nazwa Olsztyn stanowi trawestację dawnej formy Holsztyn i wywodzi się przypuszczalnie z języka niemieckiego. Wcześniej brzmiała ona być może Holstein, czy też Hohlenstein i wiązała się z miejscem pochodzenia osadników zakładających wieś. Odmienna etymologia nawiązuje do niemieckich słów hohl (pusto), lub Höhle (pieczara) oraz Stein (kamień). W wolnym tłumaczeniu oznacza to pusty kamień, lub pieczarę, co tłumaczy fakt, że w części północnej zamek osadzony został na skale, która kryje pod sobą sporej wielkości grotę.

3 Budowę zamku w Olsztynie przypisuje się powszechnie inicjatywie króla Kazimierza Wielkiego, choć wśród niektórych historyków panuje pogląd, że już wcześniej stała tam należąca do biskupa krakowskiego Jana Muskaty murowana warownia. Prawdopodobnie nosiła ona nazwę Przymiłowice, przemianowaną na Olsztyn w latach 30-ych bądź 40-ych XIV wieku. Najstarszy zachowany zapis na temat twierdzy królewskiej pochodzi z roku Jej głównym zadaniem była ochrona południowo-zachodnich rubierzy Państwa Polskiego przed najazdem ze strony Śląska i Czech, a jako jedno z pierwszych tego typu i najbardziej ufortyfikowane na Jurze miejsce to cieszyło się dużym zainteresowaniem ze strony władcy, który przebywał tu osobiście co najmniej pięciokrotnie, ostatni raz w roku 1369, gdy nadał tzw. prawo średzkie dla pobliskiego Przyrowa. Oprócz funkcji potężnej strażnicy granicznej zamek służył też jako więzienie dla szlachty, m.in. w jego ponurych lochach skonał właściciel Koźmina, wojewoda poznański Maciej Borkowic, który w 1358 za przywództwo w skierowanej przeciw królowi konfederacji panów wielkopolskich tudzież za swoją kryminalną przeszłość został skazany na śmierć głodową. Źródło:

4 Wojewoda poznański od 1343, starosta poznański w latach i jeden z przywódców konfederacji panów wielkopolskich skierowanej przeciwko królowi Kazimierzowi Wielkiemu oraz jego decyzji dotyczącej zniesienia pełnionego przez Maćka urzędu starosty poznańskiego i zastąpienia go funkcją starosty generalnego w osobie Ślązaka Wierzbięty. Nominacja ta spowodowała bunt Wielkopolan, który przeistoczył się w konfederację rycerską, zawiązaną 2 września 1352 w Poznaniu przez możne rody Borków, Awdańców, Grzymalitów, Nałęczów oraz Zarembów. Wielkopolska pogrążyła się w konflicie zbrojnym, na domiar złego Borkowic zabił wojewodę kaliskiego Beniamina z Urzasowa, co doprowadziło do jego wygnania z kraju. Maćko przebywał na Śląsku, skąd powrócił w roku 1356, a dwa lata później złożył przysięgę wierności królowi, podczas której po raz pierwszy w historii Polski użyte zostało określenie Rzeczpospolita. Nie zaprzestał jednak intryg i niedługo potem został aresztowany w Kaliszu, osadzony na tamtejszym zamku, następnie osądzony osobiście przez samego króla. Skazany na śmierć głodową zmarł w wieży na zamku w Olsztynie. Źródło:

5 Po śmierci króla Kazimierza nowy władca Ludwik Węgierski przekazał ziemię wieluńską z Olsztynem oraz innymi warowniami w lenno księciu opolskiemu Władysławowi w zamian za poparcie swych planów dynastycznych, a konkretnie pomysłu osadzenia na tronie polskim jednej ze swych córek. Książę ustanowił na zamku urzędy sądu i starostwa, na własne nieszczęście ciągnęło go jednak do Krzyżaków, z którymi knował przeciwko Polsce, nie stronił też od łupiestwa. Wobec takiego obrotu sprawy pod koniec sierpnia 1391 Władysław Jagiełło podjął akcję zbrojną mającą na celu odebranie ziem lennych Opolczyka, zakończoną zajęciem wszystkich jego warowni, wśród nich obleganego przez trzy dni zamku olsztyńskiego. Od tego wydarzenia lokalne dobra uzyskały status starostwa nadawanego najbardziej zasłużonym dla Królestwa rodzinom możnowładczym. Pierwszym dzierżawcą był Jan ze Szczekocin herbu Odrowąż, a później jego syn Paweł i wnuczek Piotr. Rzeczony Jan w czasie wielkiej wojny z zakonem krzyżackim nie brał udziału w wyprawie zbrojnej, ale jako komendant miejscowego garnizonu zabezpieczał wyznaczony odcinek południowej granicy kraju przed spodziewanym najazdem węgierskim Zygmunta Luksemburskiego. W latach 1406, 1411 oraz 1417 otrzymał on od króla na zamku w Olsztynie z obowiązkiem jego modernizacji łącznie 1200 grzywien, co stanowiło równowartość około 250 kg srebra. Źródło:

6 W połowie XV wieku Olsztyn kilkukrotnie najeżdżali władcy śląscy, równocześnie ulegał on systematycznym przeobrażeniom. Jego starostą był wtedy Mikołaj z Przyrowa, który zamek podobny raczej do ciemnej jaskini Plutona we wdzięczną zamienił siedzibę. Wielkie zasługi w rozbudowie i modernizacji królewskiej warowni położył Mikołaj Szydłowiecki, starosta w latach , a także jego następcy: Piotr Opaliński oraz Jan i Joachim Ociescy, twórcy przekształcenia gotyckiej bryły w duchu modnego renesansu. Gmach został powiększony przez podniesienie do trzech pięter głównego domu mieszkalnego i wzmocniony poprzez dostawienie masywnej wieży północno-wschodniej wykorzystującej w przyziemiu obszerną skalną pieczarę. Walory obronne zamku poddane zostały sprawdzeniu w 1587, gdy podeszły pod niego wojska aspiranta do polskiej korony arcyksięcia Maksymiliana Habsburga. Warownia wyszła z tej próby zwycięsko, lecz straty poczynione przez Austriaków były znaczne. Podczas oblężenia na pierwszej linii natarcia wystawili oni w charakterze żywej tarczy porwanego wcześniej z dworu w Karlinie koło Kromołowa małoletniego syna dowódcy garnizonu olsztyńskiego Kacpra Karlińskiego. Ten jednak nie ugiął się przed siłą ponurych argumentów dając rozkaz do stanowczej obrony, co jego syn przypłacił życiem. Bohaterstwo i dramat Karlińskiego opiewali później w swych dziełach Władysław Syrokomla i Aleksander Fredro. Źródło:

7 Zwany der Deutschmeister, urodził się w Wiener Neustadt, zmarł w Wiedniu. Był piątym synem cesarza Maksymiliana II Habsburga i Marii Hiszpańskiej, arcyksięciem, wielkim mistrzem zakonu krzyżackiego w latach , regentem Styrii oraz Tyrolu. W 1586 po śmierci Stefana Batorego został jednym z trzech kandydatów dynastii habsburskiej do tronu polskiego. Podczas wolnej elekcji na Woli w sierpniu 1587 był głównym rywalem królewicza szwedzkiego Zygmunta Wazy. Oficjalnie na króla wybrano Wazę, co nie spotkało się z aprobatą obozu austriackiego przewodzonego przez braci Zborowskich, którzy po zamknięciu zgromadzenia szlacheckiego zostali na polu elekcyjnym doprowadzając kilka dni później do drugiej elekcji zakończonej zwycięstwem Habsburga. Poinformowany o tych wydarzeniach arcyksiążę wyruszył przez Śląsk do Małopolski i już szykował Źródło:

8 się do triumfalnego wjazdu do Krakowa, kiedy na jego drodze stanął ze swoimi oddziałami stronnik Zygmunta Wazy hetman wielki koronny Jan Zamoyski. Maksymilian próbował wprawdzie szturmować miasto, jednak z powodu zbyt skromnych sił został spod jego murów odparty i zmuszony do wycofania się na Śląsk, gdzie przez pewien czas operował łupiąc wiele mniejszych miasteczek i wsi. Po koronacji Zygmunta III Zamoyski zdecydował się rozprawić z wciąż przebywającym na Śląsku Maksymilianem i zmusić go definitywnie do zrzeczenia się praw do korony polskiej. Hetman przygotował koncept wojenny i na początku 1588 roku sprowokował arcyksięcia do decydującej potyczki zbrojnej pod Byczyną, zakończonej klęską Austriaka i dostaniem się do niewoli jego samego i całego jego dworu. Rok później Habsburg odzyskał wolność i w lipcu tego samego roku w dość upokarzających warunkach opuścił Rzeczpospolitą. Mimo obietnic stawianych w warunkach uwolnienia nie zrzekł się tytułu króla polskiego i używał go aż do roku Źródło:

9 O ile jeszcze za życia starosty Joachima Ocieskiego (zm. 1613) warownia pozostawała w dobrym stanie, a w kaplicy bywała msza święta, to już na początku XVII wieku, częściowo przez zaniedbania inwestycyjne, częściowo zaś w wyniku pękania skał zaczęła się ona chylić ku upadkowi, a w przywołanej kaplicy nie można już było odprawiać nabożeństw. ile jeszcze za życia starosty Joachima Ocieskiego (zm. 1613) warownia pozostawała w dobrym stanie, a w kaplicy bywała msza święta, to już na początku XVII wieku, częściowo przez zaniedbania inwestycyjne, częściowo zaś w wyniku pękania skał zaczęła się ona chylić ku upadkowi, a w przywołanej kaplicy nie można już było odprawiać nabożeństw. Świadczy o tym wzmianka z przeprowadzonej po śmierci starosty Mikołaja Wolskiego (zm. 1631) inwentury, zgodnie z którą kaplica owa na wieży przy baszcie, była murowana, a prowadziły do niej odrzwia z ciosanego białego kamienia. Wewnątrz był ołtarz murowany, drewniane sklepienie z desek, pomalowane, lecz już zniszczone, i podobnie zniszczona podłoga, po której niebezpiecznie było chodzić. Poszycie nad kaplicą uległo całkowitej degradacji i zapadło się. Źródło:

10 Choć stan zamku był zły, to ten z różnym skutkiem wciąż pełnił swoje funkcje, aż do nadejścia Szwedów, którzy w czasie inwazji zdobyli go, ograbili z cennego wyposażenia i wreszcie porzucili dokonując wcześniej dużych zniszczeń. Starostwo olsztyńskie przetrwało wprawdzie aż do końca XVIII stulecia, jednak ze względu na utratę walorów obronnych wobec rozwoju artylerii, wysokie koszty remontów oraz postępującą wraz z kruszeniem się wapiennych skał degradację murów nie tylko zaniechano inwestycji, ale też za zgodą starostyJerzego Lubomirskiego w latach rozebrano znaczne fragmenty dolnych partii warowni, a otrzymany w ten sposób materiał wykorzystano do odbudowy spalonego kościoła i okolicznych zabudowań. W wieku XIX zamek był już opuszczony i w stanie romantycznej ruiny przetrwał po dziś dzień. Źródło:

11 Z osobą opisanego wyżej Maćka orkowica wiąże się historia, jakoby uwięziony w lochu przeżył bez jedzenia 40 dni. Niektórzy twierdzą B też, że przywiedziony głodem do szaleńtwa zaczął żywić się własnym ciałem. Choć Borkowic oficjalnie ukarany został za zdradę oraz rozboje, nie potwierdzona plotka mówiła, że tak okrutna kara podyktowana była osobistą zemstą króla za romans rycerza z królową. O ile powyższy przekaz może mieć, choćby częściowe, potwierdzenie w faktach, to kolejna opowieść pozostaje tylko uroczą legendą. Otóż, gdy zamek był już w ruinie, w jego pobliżu pasł krowy pewien miejscowy chłopak. Pewnego razu podbiegła do niego grupka złośliwych dzieciaków i wrzuciła mu czapkę do zamkowego lochu. Chłopiec zszedł do podziemi, a tam ujrzał wielkiego czarnego psa, który napełnił jego czapkę monetami. Gdy malec wyszedł na powierzchnię, jego koledzy zobaczyli skarby i również zapragnęli zostać obdarowani. Jeden z nich kazał zrzucić swoją czapkę do lochu, zszedł po nią, ale nigdy już nie powrócił. Źródło:

12 [...] Z ocalałych po dziś dzień olsztyńskiego zamku szczątków równie trudno odgadnąć obronność, jak i dawniejszy kształt jego. Ten ostatni musiał być dziwnie nieregularnym, z powodu nadzwyczajnej nierówności skał, za podstawę zamkowi służących. Ogrom przestrzeni murami objętej zaznaczają dotąd dość wyraźnie to wysterczające z pod ziemi tychże murów fundamenta, to tu i ówdzie stojące jeszcze ich kawały. Podobnie jak w Ogrodzieńcu, i tu wystrzelające ponad poziom wzgórza bryły skał, połączone okólnym murem, tworzyły rodzaj baszt samorodnych. Główna część zamku stała w narożu pagórka, ku kościołowi miasteczka najbliżej wysunionym, tędy także był wjazd do warowni od dołu broniony przekopem dotąd rozeznać się dającym. Oprócz szczętów zewnętrznego muru, kilku ścian wewnętrznych budynków i zrębów baszt pozawalanych, wznoszą się tu jeszcze dwie dość wysokie, czworoboczne, przylegające do siebie baszty. Jedna z nich, niżej na pochyłość wzgórza wysuniona, nosi na sobie piętno późniejszego od reszty budownictwa i była zapewne zbudowaną dla wsparcia swej siostrzycy, kiedy jej mury pękać zaczęły. Tuż pod nią w łonie góry znajduje się przestronna, do jakich pięćdziesięciu łokci wysoka i przez pół tyle szeroka grota, na kilkadziesiąt kroków wgłąb się ciągnąca i w miarę oddalania się od wnijścia coraz bardziej zwężająca się i obniżająca. Źródło:

13 [...] Nieco dalej, na najwyższym niegdyś w środku zamku położonym punkcie, wystrzela smukła, kilka piętr sięgająca, okrągła wieża, za uważalnię dla załogi przeznaczona. Jak się zdaje nie musiała ona nigdy znacznie być wyższą i wcale też być nie potrzebowała. Z takiej jak jest, oko mogło ogarnąć na kilka mil okolice i żałować trzeba, że brak wszelkiego wnijścia z dołu wdarcie się na szczyt jej niepodobnym dziś czyni. Widok stąd musiałby być cudownym. O kilkaset kroków wreszcie, na drugim końcu wązkim grzbietem wyciągającego się pagórka, stoi samotnie czworoboczna, grubością swoich murów zaiste zastanawiająca baszta. Grubość tę mierzyłem we drzwiach za pomocą laski i znalazłem że lekko licząc, siedem łokci wynosi. Ta nadzwyczajna siła budowy była też baszcie bardzo potrzebna, z natury położenia bowiem przy każdem na zamek uderzeniu, mogła być bez trudu od niego odciętą i zmuszona do trzymania się o szczupłej załogi siłach. Ale też łatwo pojąć, że przy takiej warowności murów, po zawarciu szczupłego wnijścia kilkorakiemi żelaznemi wroty, za onych dawnych czasów dziesięciu ludzi mogło bronić się wojsku całemu, równie bezpiecznie, jak dziś w łonie takiego Monitora naprzykład przeciw flocie całej. Tygodnik Ilustrowany nr 195, 20 czerwca 1863 Źródło:

14 Do czasów obecnych zachowały się obszerne fragmenty zamku górnego z cylindryczną wieżą i murami domów mieszkalnych, a także stojąca po przeciwnej stronie zespołu baszta Sołtysia. Doskonale widoczne są też wyznaczone przez niski wapienny murek granice zamku dolnego i podzamczy, utrwalone przez konserwatora w latach 60ych ubiegłego wieku. Posadowiona na grani kamiennego, zwanego Słonecznymi Skałami wzgórza budowla wyraźnie góruje nad wsią - bez większego wysiłku można ją dostrzec z wieży klasztoru na Jasnej Górze. Stanowi ona dziś własność lokalnej wspólnoty gruntowej, która pobiera niewielką opłatę przy wejściach na jej teren oraz - dodatkowo - przy wejściu do baszty Sołtysiej. Źródło:

15 FRAGMENT KURTYNY ZACHODNIEJ ZAMKU WYSOKIEGO I KOŃCOWY FRAGMENT ŚCIEŻKI PROWADZĄCEJ DO JEGO RUIN Źródło:

16 Zamek jest unikalnym w skali europejskiej przykładem warowni skalno-wyżynnej typu jaskiniowego i jedną z żelaznych atrakcji turystycznych regionu - z tego też względu szczególnie w weekendy i dni świąteczne bywa tu równie tłoczno jak w centrum Częstochowy. Niestety ubocznym efektem tej popularności są duże ilości śmieci oraz trudny do zniesienia fetor wydobywający się z połączonej z jaskinią części domu gotyckiego - darmowej publicznej toalety. Na zachód od zamkowego wzgórza rozciąga się wieś Olsztyn z ufundowanym w XVIII wieku przez starostę Jerzego Lubomirskiego barokowym kościołem, zbudowanym z surowca pozyskanego z rozebranych murów warowni. W jego podziemiach znajdują się zwłoki dwóch zakonników i konfederata barskiego, w naturalny sposób zmumifikowane. (2009) Źródło:

17 Ruina zajmuje obszerne, skaliste wzgórze, podobne do grzebienia lub grzędy skalnej, które opada w kierunku południowym stromym obrywem nazywanym Słonecznymi Skałkami. Najciekawsze formy skalne, zwane Cyrkiem, wznoszą się łagodnym łukiem po wschodniej stronie góry. Poszczególnym ostańcom wspinacze nadali sugestywne nazwy: Ganek Ewy, Grzyb (z basztą zamkową), Szafa, Żółty Filarek czy Dziewica. Na północ od zamku rozciąga się "pustynia", na której spotkać można oryginalnego i rzadkiego ptaka, kulona piaskowego. Źródło:

18 ZACHODNIE TERENY WZGÓRZA ZAMKOWEGO NA FALI POPULARNOŚCI TEGO MIEJSCA UCIERPIAŁY NAJBARDZIEJ Źródło:

19 Zamek w Olsztynie posiada ponoć podziemne połączenie z klasztorem jasnogórskim, a w podziemnych rzekach można zobaczyć pływające złote kaczki. Z zamkiem związana jest legenda o zjawie błąkającej się po zamku w ciemne noce. Jest to duch Maćka Borkowica - wojewody poznańskiego, przeciwnika polityki króla Kazimierza Wielkiego. Powołał on konfederacje wymierzoną w króla. Wygnany z kraju po 4 latach powrócił i nadal przeciw niemu spiskował. W końcu został schwytany w Kaliszu i skazany na śmierć głodową w lochach pod główną wieżą zamku olsztyńskiego. Więzień otrzymywał dziennie tylko dzban wody i wiązkę siana. Podobno wytrzymał tak 40 dni a jego jęki i przekleństwa słychać było w całym zamku. Niektórzy twierdzą też że przywiedziony głodem do szaleństwa zaczął kąsać i pożerać własne ciało. Nie potwierdzona plotka mówiła, że tak sroga kara podyktowana była osobistą zemstą króla za tajemne schadzki Borkowica z królową. Źródło:

20 Inna legenda nawiązuje do faktu historycznego i mówi o płaczu dziecka który można usłyszeć w wietrzne wieczory koło zamku. Podczas oblężenia zamku w 1587 r. przez Maksymiliana Habsburga pochwycony został syn burgrabi Olsztyńskiego - Kacpra Karlińskiego. Gdy Polacy zawzięcie bronili się, Maksymilian kazał postawić na pierwszej linii porwane dziecko. Burgrabia Karliński obiecał królowi polskiemu bronić zamku do upadłego toteż gdy Austriacy byli już blisko, pierwszy podpalił lont armatni. Zamek został obroniony a wśród ciał wrogów znaleziono ciało jego dziecka. Po tej tragedii burgrabia zaszył się w pokutnej celi. Szukając ukojenia w modlitwie, zmarł na Jasnej Górze. Kolejna opowieść tyczy się czasów późniejszych, gdy zamek był już w ruinie. W jego pobliżu pasł krowy pewien ubogi chłopiec. Pewnego razu podbiegła do niego grupka złych kolegów i wrzuciła mu czapkę do lochu zamkowego. Zszedł on do podziemi i zobaczył czarnego psa, który według legend pilnował ukrytych skarbów. Ten przemówił do niego ludzkim głosem i napełnił jego czapkę kosztownościami. Gdy chłopak wyszedł na powierzchnie, jego koledzy zobaczyli skarby i również zapragnęli zostać obdarowani. Jeden z nich kazał zrzucić swoją czapkę do lochu i sam zszedł po nią. Nigdy jednak już nie powrócił, od tej pory jego duch jest czasem widziany w pobliżu lochu. Źródło:

21 REKONSTRUKCJA ZAMKU Z XVI WIEKU. Źródło: I.T. Kaczyńscy "Zamki w Polsce Południowej". Źródło:

22 Pierwsza wzmianka o "zamku Przymiłowice" (późniejszym Olsztynie) pochodzi z 1306 roku. Wzniesiony został na miejscu wczesnośredniowiecznego grodu, rozbudowany w latach z inicjatywy Kazimierza Wielkiego, dla obrony pogranicza śląsko- małopolskiego. Od 1370 r zamek przeszedł w ręce Władysława Jagiełły. Od 1406 roku warownia stanowiła siedzibę starostwa niegrodowego i posiadała stałą załogę wojskową. Pierwszym starostą był Paweł Odrowąż. W połowie wieku XVI, za czasów starosty Mikołaja Szydłowieckiego twierdza nabrała cech renesansowych. W 1587 r zamek zniszczyły wojska Maksymiliana Habsburga - pretendenta do polskiej korony, choć nie zdobyły warowni. Kolejne zniszczenia nastąpiły podczas ataku szwedzkiego w roku Od tego czasu zamek ulegał ruinie, skały wapienne kruszyły się naruszając mury, a ponadto dolne partie zamku w latach rozebrano, by uzyskać materiał na budowę kościoła w Olsztynie. W 1818 roku z tutejszych dóbr utworzono olsztyńską ekonomię dóbr rządowych. Do dziś zachowały się riuny w postaci wieży i fragmentów murów. Źródło:

23 W czasie swej świetności (XVI w) zamek składał się z 5 zasadniczych części: dwu przedzamczy oraz zamku dolnego, środkowego i górnego. Po pd-wsch stronie wzgórza znajdował się wjazd, który prowadził przez most zwodzony oraz bramę, umieszczoną w wieży, połączoną z murami obronnymi. Dalej znajdowało się pierwsze, wydłużone podzamcze z zabudowaniami gospodarczymi. Od zamku dolnego oddzielone ono było murem z bramą. W zamku dolnym stały budynki gospodarcze oraz dom mieszkalny zwany Kamieńcem. Kolejna brama prowadziła do zamku średniego, usytuowanego u podnóża okrągłej wieży. Ta część z zamkiem górnym połączona była mostem zwodzonym nad sofą i bramą w murze przy wieży. Umieszczono tutaj kuchnie i trzy tzw. pokoje królewskie (sypialnia, jadalnia i sala sądowa). Źródło:

24 Charakterystycznym elementem ruin jest gotycka baszta (donżon) z II połowy XIII wieku o wysokości 35 m, w dolnej części okrągła, w górnej ośmiokątna, z kamienia, a w XV w nadbudowana z cegły. Służyła jako więzienie, zmarł w niej śmiercią głodową Maćko Borkowic - wojewoda poznański z rozkazu Kazimierza Wielkiego. Drugie podzamcze znajdowało się w części pd-zach, z kwadratową basztą obserwacyjną zw. Sołtysią. Cały zamek otoczony był murem obronnym. Warownia olsztyńska jest przykładem gotyckiej budowli zamkowej (typu wyżynnego), w jej konstrukcję włączono wapienne ostańce oraz krasowe groty, co pozwala ją zaliczyć do grupy zamków jaskiniowych. Źródło:

25

26 Prezentację przygotowały: Zuzanna Stępień i Lena Gołda Źródło:


Pobierz ppt "Źródło: www.zamki.pl Nazwa Olsztyn stanowi trawestację dawnej formy Holsztyn i wywodzi się przypuszczalnie z języka niemieckiego. Wcześniej brzmiała ona."

Podobne prezentacje


Reklamy Google