Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Byłem jak lipy szelest, na imię mi było Krzysztof …

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Byłem jak lipy szelest, na imię mi było Krzysztof …"— Zapis prezentacji:

1 Byłem jak lipy szelest, na imię mi było Krzysztof …

2 Krzysztof Kamil Baczyński urodził się 22 stycznia 1921 roku w Warszawie i należał do pierwszego pokolenia urodzonego w wolnej Polsce. Był synem Stanisława Baczyńskiego i Stefanii Zieleńczyk. Jego chrzest święty odbył się 7 września 1922 roku w kościele na placu Zbawiciela. Jako dziecko był bardzo chorowity. Nie miał rodzeństwa, bo jego siostra zmarła jeszcze przed jego narodzinami.

3 W wieku 3 lat jego rodzice rozstali się i mały Krzysztof zamieszkał z matką u babci Karoliny Zieleńczyk przy ulicy Wspólnej 75 w Warszawie. W okresie nauki gimnazjalnej jego rodzice wrócili do siebie i znów zamieszkali w Czerniakowie.

4 Stanisław Baczyński (ur. 5 maja 1890 r. we Lwowie, zm. 27 lipca 1939 r. w Warszawie) – polski pisarz, krytyk literacki, publicysta i historyk literatury, działacz socjalistyczny, żołnierz legionów polskich, kapitan piechoty Wojska Polskiego. Stefania Zieleńczyk (ur. 3 grudnia 1890 r., zm. 15 maja 1953 w Warszawie) – nauczycielka i autorka podręczników dla dzieci. Pochodziła z rodziny warszawskich Żydów.

5 Poeta swoją edukację rozpoczął we wrześniu 1927 roku w Seminarium Nauczycielskim Żeńskiego Katolickiego Związku Polek przy Krakowskim Przedmieściu 36. Po trzech latach nauki w Seminarium Baczyński kontynuował naukę w ośmioklasowym Gimnazjum im. Stefana Batorego przy ul. Myśliwskiego 6.

6 Uczniem był średnim; choć nie miał szczególnych trudności z żadnym przedmiotem, na jego świadectwach szkolnych więcej figurowało trójek niż innych stopni. Jako ciekawostkę warto dodać, że na jednym z zachowanych świadectw nawet postępy z języka polskiego ocenione zostały jako dostateczne. Konsekwentnie za to przez cały czas pobytu w szkole miał bardzo dobre wyniki z rysunków.

7 Śmierć ojca, choć w gruncie rzeczy przewidywana w związku z jego chorobą, przyszła jednak niespodziewanie. Matka załamała się zupełnie. Krzysztof, jeszcze przed paroma tygodniami otaczany w domu pieczołowitą troską, musiał się z dnia na dzień stać dorosły.

8 W wieku niespełna dwudziestu jeden lat poeta poznał Barbarę Drapczyńską, koleżankę z tajnej polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim, dziewczynę, której poezja polska zawdzięcza - zdaniem Kazimierza Wyki - najpiękniejsze swoje erotyki. Pobrali się pół roku później, r. w kościele na Solcu. Po ślubie młodzi zamieszkali w wynajętym, dwuizbowym lokalu na ul. T. Hołówki 3.

9 W życiu jego był też pies. A właściwie dwa psy. Matka podzielała jego pasję - zasługują one na wspomnienie, bo weszły przecież do literatury. Najpierw był ukochany foksterier Fred, uwieczniony na fotografii zamieszczonej w tomie wspomnień o Krzysztofie (Żołnierz poeta, czasu kurz..., Kraków 1967), a gdy jako staruszek dokonał swego żywota, zastąpił go piękny, złotobrązowy spaniel Dan, towarzysz młodzieńczych wypraw swego pana, adresat dedykacji w poświęconym mu znanym wierszy Baczyńskiego Z psem.

10 Prosto ze szkoły wkroczył w wojnę. Lewicowe ciągoty znajdują jeszcze echo w pierwszym jej okresie, Krzysztof był członkiem socjalistycznej grupy "Płomienie", ale zmienia się już krąg ideowy poety. Stał coraz bardziej obok, w miarę czasu dało się zauważyć wyraźny zwrot w poglądach na świat i życie - to procesy moskiewskie lat trzydziestych, przebieg działań wojennych we wrześniu 39 r. i tragiczne losy oficerów polskich uwięzionych w ZSRR przyniosły otrzeźwienie.

11 Baczyński był absolwentem Szkoły Podchorążych Rezerwy Agricoli, uczestnikiem kilku przeciw- niemieckich akcji sabotażowych, m.in. głośnej akcji T.U., mającej na celu wysadzenie pociągu niemieckiego na trasie Tłuszcz - Urle, która została przeprowadzona 27 kwietnia 1944 r. Pisano o tym wiele. Wiadomo również, że Baczyński rwał się do czynnego udziału w akcjach zbrojnych przeciw okupantowi i że nie chciano go do nich dopuszczać w obawie o jego życie - życie poety, nie żołnierza. I wiadomo, że było to dla niego bolesne gdyż chciał być równy swoim kolegom tak w prawach, jak i obowiązkach.

12 Jego osobiste stanowisko w tej sprawie dobitnie wyjaśnia fragment prelekcji Kazimierza Wyki pt. Droga Do Baczyńskiego. Prelegent powtórzył tam swoją ostatnia rozmowę z Baczyńskim - w czerwcu 1944 r. w Warszawie:...zacząłem mu tłumaczyć, czy naprawdę jest rzeczą potrzebną, ażeby on z bronią w ręku szedł do Powstania, że może lepiej by siebie przechować, nie wiadomo, jak to będzie. Baczyński się bardzo żachnął i oto powiedział mi wprost: Proszę pana, kto jak kto, ale pan to powinien wiedzieć, dlaczego ja muszę iść, jeżeli będzie walka. Kto jak kto, ale człowiek, który tak zna i rozumie moje dzieło, musi zrozumieć mnie!.

13 Jan Bugaj Emil Jan Krzyski Krzysztof Piotr Smugosz Krzysztof Zieliński Krzyś

14 Baczyński dbał o swoje dzieła. Krótko przed wybuchem Powstania Warszawskiego przekazał Juliuszowi Garzteckiemu redaktorowi miesięcznika Droga w depozyt kilka oprawnych brulionów zawierających czystopisy wszystkich swoich utworów poetyckich. W trosce o swoje rękopisy, Baczyński miał zwyczaj przepisywania wierszy w kilku kopiach i umieszczania ich u swoich przyjaciół, w rożnych miejscach Warszawy. Tym m.in. tłumaczy się istnienie kilku przekazów niektórych wierszy, różniących się nieraz drobnymi szczegółami. Garztecki ukrył rękopisy w schowku podłogowym w swym konspiracyjnym mieszkaniu przy ulicy Kaniowskiej 20 na Żoliborzu, gdzie szczęśliwym dla literatury polskiej przypadkiem ocalały i skąd wydobył je po powrocie do Warszawy w lutym 1945 r., a następnie przekazał rodzinie.

15 Do roku 1947 poezja Baczyńskiego, znana była tylko z przekazów maszynowych lub z rzadkich przedruków w czasopismach. Wiersze jego ukazały się w tym roku w pierwszym oficjalnym - po kilku tomikach konspiracyjnych - wydaniu książkowym pt. Śpiew z pożogi (wydrukowanych na maszynach ojca Barbary - wydzierżawionych po wojnie Wiedzy). Od tego czasu każde wydanie zbiorów jego wierszy znika z księgarń niemal momentalnie. Ostatni znany wiersz nosi datę 13 lipca 1944 r. Pisze tam o kimś kto pochylony nad śmiercią zaciska palce na broni.

16 Poeta jakby przeczuwając najgorsze - cień śmierci kładzie się na całą jego twórczość! - śpieszył się z pisaniem. Na przykład tylko w ciągu ośmiu miesięcy, od września 1941 do lata 1942, napisał około stu wierszy. I to prawie w tajemnicy...

17 Krzysztof Kamil Baczyński zmarł 4 sierpnia 1944 roku, poległ w czwartym dniu Powstania Warszawskiego. Zginął od kuli niemieckiego snajpera.

18 Wykonali: Klaudia Bińkiewicz Paulina Celejewska Natalia Krawczyk Justyna Oręziak Marlena Karpińska Damian Rybak

19

20


Pobierz ppt "Byłem jak lipy szelest, na imię mi było Krzysztof …"

Podobne prezentacje


Reklamy Google