Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Ula Kotarba INFORMATYKA GRUPA 1011A. ĆWICZENIE 1- ŻYCIORYS ĆWICZENIE 1- ŻYCIORYS Dzien dobry, nie jeest wcale sprwaa prosta podczas uczestnictwa w zajeciach,

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Ula Kotarba INFORMATYKA GRUPA 1011A. ĆWICZENIE 1- ŻYCIORYS ĆWICZENIE 1- ŻYCIORYS Dzien dobry, nie jeest wcale sprwaa prosta podczas uczestnictwa w zajeciach,"— Zapis prezentacji:

1 Ula Kotarba INFORMATYKA GRUPA 1011A

2 ĆWICZENIE 1- ŻYCIORYS ĆWICZENIE 1- ŻYCIORYS Dzien dobry, nie jeest wcale sprwaa prosta podczas uczestnictwa w zajeciach, napisac o sobie kilka slow, majacych chocby najmniejszy sens. Zaczne moze od otaczajacej mnie rzeczywistosci. Po mojej prawicy siedzi Klaudia, ktora bardzo dzielnie stuka w klawiature z zadzieiwjeca predkoscia. Niczym najlepsza stenotypistka Europy. Po prawej stronie siedzi Lukasz, kolega z lektoratu z jezyka francuskiego. Nie ma co ukrywa ze jest troche podenerwowany, bo cos mu nie bardzo idzie w tymi roznymi komputerowymi cudami. wW rzedzie przed nami kroluja przyszle towaroznawczynie w skladzie Justyny Kroczek, ktora zmiazdzyla sysytem jezdzac dzis po uczelni radiowozem policyjnym. Obok niej zasiada zawsze zorientowana i posiadajaca wszystkie mozeliwe kserowki Marzen-k-a Kordecka. I na sam koniec tego niezwyciazonego teamu nie mozna nie wspomniec o Kasi z Biecza, ktora robi furore na chemii. Poczynajac od semestru pierwszego na drugim skonczywszy. (bo chemii miec dluzej nie bedziemy, a przynajmniej tak nam sie wydaje.) Mialam wlasnie wtracic krotkie zdanie o tym ze juz powinnam skonczyc chociaz pierwsza linijke, i ku mojej ogromnej radosci wlasnie to stalo sie faktem. Rozpoczynam wiec walke z linijka numer 2. Jeszcze pare znaczkow i bede w polowie tego pisania. Juz powoli brakuje mi pomyslu, wiec zagladam do Klaudii i o czym ona tam tak pisze...i zdazylam tylko zlookac pare slow na jej monitorze i bylo to: Jastarnia i pierwsza wizyta nad Baltykiem. Mozna wiec przypuszczac ze wywod Klaudii dotyczy jakiejs odleglej rzeczywistosci. Moze sa to wakacje, moze zielona szkola, moze pierwsza wyprawa auto-stopem, moze to wogole sa jakies brednie. Tak czy inaczej nie zmienia to faktu, ze siedzimy z ciemnej sali informatycznej, w pawilonie A na terenie Kampusu Uniwersytetu Ekonomicznego probujac napisac 3 linijki tekstu. Oto i nasza krakowska rzeczywistosc. Emocji do tego wszystkigo dodaje fakt ze ledwo skonczylismy juwenalia- a tu takie psikusy. I juz nie chodzi tylko o informatyke, ale o caly czas jaki czeka nas do wakacji. Wogole to gdzie one sa? Pytanie jakim chce rozpoczac 3cia linijke tekstu: GDZIE SA WAKACJE? kuda poszly kanikuly? Nie jest latwo na nie odpowiedziec, i duzo prosciej przychodzi nam wyobrazac sobie co bedzie sie dzielo jak juz sie znajda, przybeda w calej swej dlugosci i okazalosci. Z cala pewnoscia mozna stwierdzic, ze beda jakies malinkije party. Bez tego wakacje ani rusz. To tak na dobry poczatek. Potem jakas moze praca? No nie brzmi zachecajaca, ale jak sie znajdzie fajna ekipa to i praca moze byc calkiem- calkiem. Albo tak zwana wolna amerykanka. Oznaczalo by to mala eskapade z plecakiem, bez pieniedzy, tak po praostu za przygoda. Brzmi zachecajaco, ale tez trudno powiedziec czy zapal razem z odwaga nie ulotnia sie przed hucznym poczatkem lipca. Bedziemy obserwowac cala sytuacje i zobaczymy co sie wydarzy. Kontem oka widzie ze pozostalo mi nie cala 150 znakow zeby zapisac do konca ostatnia linijke. Wiec na koniec zasady ktore mnie osobiscie bardzo przypadly do gustu: 1. nie ma mientkiej gdy. 2. nie ma to-tamto. i ostatnia 3. jest inaczej niz myslicie. nie podejrzewam zeby ktokolwiek, to kiedykolwiek przeczytal. ale jesli to gratuluje- JESTES WIELKI.

3 Dzień dobry, nie jest wcale sprawa prosta podczas uczestnictwa w zajęciach, napisać o sobie kilka slow, mających choćby najmniejszy sens. Zacznę może od otaczającej mnie rzeczywistości. Po mojej prawicy siedzi Klaudia, która bardzo dzielnie stuka w klawiaturę z zadziwiająca prędkością. Niczym najlepsza stenotypistka Europy. Po prawej stronie siedzi Łukasz, kolega z lektoratu z języka francuskiego. Nie ma co ukrywa ze jest trochę podenerwowany, bo cos mu nie bardzo idzie w tymi rożnymi komputerowymi cudami. W rzędzie przed nami królują przyszłe towaroznawczynie w składzie Justyny Kroczek, która zmiażdżyła system jeżdżąc dziś po uczelni radiowozem policyjnym. Obok niej zasiada zawsze zorientowana i posiadająca wszystkie możliwe kserówki Marzen-k-a Kordecka. I na sam koniec tego niezwyciężonego teamu nie można nie wspomnieć o Kasi z Biecza, która robi furorę na chemii. Poczynając od semestru pierwszego na drugim skończywszy. (bo chemii mięć dłużej nie będziemy, a przynajmniej tak nam sie wydaje.) Miałam właśnie wtrącić krótkie zdanie o tym ze juz powinnam skończyć chociaż pierwsza linijkę, i ku mojej ogromnej radości właśnie to stało sie faktem. Rozpoczynam wiec walkę z linijka numer 2. Jeszcze parę znaczków i będę w Polowie tego pisania. Już powoli brakuje mi pomysłu, wiec zaglądam do Klaudii i o czym ona tam tak pisze...i zdążyłam tylko zlookac parę slow na jej monitorze i było to: Jastarnia i pierwsza wizyta nad Bałtykiem. Można wiec przypuszczać ze wywód Klaudii dotyczy jakiejś odległej rzeczywistości. Może są to wakacje, może zielona szkoła, może pierwsza wyprawa auto-stopem, może to w ogóle są jakieś brednie. Tak czy inaczej nie zmienia to faktu, ze siedzimy z ciemnej sali informatycznej, w pawilonie A na terenie Kampusu Uniwersytetu Ekonomicznego próbując napisać 3 linijki tekstu. Oto i nasza krakowska rzeczywistość. Emocji do tego wszystkiego dodaje fakt ze ledwo skończyliśmy juwenalia- a tu takie psikusy. I juz nie chodzi tylko o informatykę, ale o cały czas jaki czeka nas do wakacji. W ogóle to gdzie one są? Pytanie jakim chce rozpocząć 3cia linijkę tekstu: GDZIE SA WAKACJE? Kuda poszly kanikuly? Nie jest łatwo na nie odpowiedzieć, i dużo prościej przychodzi nam wyobrażać sobie co będzie sie działo jak juz sie znajda, przybędą w całej swej długości i okazałości. Z cala pewnością można stwierdzić, ze będą jakieś malinkije party. Bez tego wakacje ani rusz. To tak na dobry początek. Potem jakaś może praca? No nie brzmi zachęcająca, ale jak sie znajdzie fajna ekipa to i praca może być całkiem- całkiem. Albo tak zwana wolna amerykanka. Oznaczało by to mała eskapadę z plecakiem, bez pieniędzy, tak po prostu za przygoda. Brzmi zachęcająco, ale tez trudno powiedzieć czy zapal razem z odwaga nie ulotnią sie przed hucznym początkiem lipca. Będziemy obserwować cala sytuacje i zobaczymy co sie wydarzy. Kontem oka widzie ze pozostało mi nie cala 150 znaków żeby zapisać do końca ostatnia linijkę. Wiec na koniec zasady które mnie osobiście bardzo przypadły do gustu: 1. nie ma mientkiej gdy. 2. nie ma to-tamto. i ostatnia 3. jest inaczej niż myślicie. Nie podejrzewam żeby ktokolwiek, to kiedykolwiek przeczytał. ale jeśli to gratuluje- JESTES WIELKI. ĆWICZENIE 2- EDYCJA TEKSTU ĆWICZENIE 2- EDYCJA TEKSTU

4 ĆWICZENIE 3- REAKCJE CHEMICZNE ĆWICZENIE 3- REAKCJE CHEMICZNE

5 ĆWICZENIE 3- REAKCJE CHEMICZNE c.d ĆWICZENIE 3- REAKCJE CHEMICZNE c.d

6 ĆWICZENIE 3- REAKCJE CHEMICZNE c.d ĆWICZENIE 3- REAKCJE CHEMICZNE c.d

7 ĆWICZENIE 4- MICROSOFT EXCEL ĆWICZENIE 4- MICROSOFT EXCEL


Pobierz ppt "Ula Kotarba INFORMATYKA GRUPA 1011A. ĆWICZENIE 1- ŻYCIORYS ĆWICZENIE 1- ŻYCIORYS Dzien dobry, nie jeest wcale sprwaa prosta podczas uczestnictwa w zajeciach,"

Podobne prezentacje


Reklamy Google