Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Krośnieńskie legendy Krośnieńskie legendy praca wykonana w ramach projektu edukacyjnego Krosno nasze miasto przez uczniów klasy III a, pod kierunkiem Jolanty.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Krośnieńskie legendy Krośnieńskie legendy praca wykonana w ramach projektu edukacyjnego Krosno nasze miasto przez uczniów klasy III a, pod kierunkiem Jolanty."— Zapis prezentacji:

1 Krośnieńskie legendy Krośnieńskie legendy praca wykonana w ramach projektu edukacyjnego Krosno nasze miasto przez uczniów klasy III a, pod kierunkiem Jolanty Sajdak

2 Anna i Stanisław Oświęcimowie Dawno, dawno temu w Krośnie żyła rodzina Oświęciomów. Florian Oświęcim miał syna Stanisława z pierwszego małżeństwa i córkę Annę z drugiego związku. Stanisław służył na dworze króla, najlepiej jak potrafił, lecz bardzo tęsknił za rodzinnymi stronami. Po długiej nieobecności Stanisław odwiedził ojca i swoją rodzinę. W tym czasie dziewczyna przebywała u stryja. W dniu Bożego Ciała Anna z rodziną stryja poszła do kościoła. Tam zobaczyła młodzieńca, do którego jej serce zabiło mocniej. Okazało się, że młodzieniec to jej przyrodni brat – Stanisław. Odtąd młodzi spędzali razem dużo czasu. Anna i Stanisław Oświęcimowie Dawno, dawno temu w Krośnie żyła rodzina Oświęciomów. Florian Oświęcim miał syna Stanisława z pierwszego małżeństwa i córkę Annę z drugiego związku. Stanisław służył na dworze króla, najlepiej jak potrafił, lecz bardzo tęsknił za rodzinnymi stronami. Po długiej nieobecności Stanisław odwiedził ojca i swoją rodzinę. W tym czasie dziewczyna przebywała u stryja. W dniu Bożego Ciała Anna z rodziną stryja poszła do kościoła. Tam zobaczyła młodzieńca, do którego jej serce zabiło mocniej. Okazało się, że młodzieniec to jej przyrodni brat – Stanisław. Odtąd młodzi spędzali razem dużo czasu.

3 Maja Wiewióra

4 Wkrótce Oświęcimówna zrozumiała, że jest to miłość jej życia. Stanisław też pokochał Annę. Zakochani postanowili prosić papieża o zgodę na ślub. Stanisław wyruszył w daleką podróż. Mijały miesiące, Anna coraz bardziej tęskniła. Stanisław otrzymał pozwolenie na ślub i czym prędzej wracał do ukochanej. Anna z tęsknoty ciężko zachorowała i umarła. Kiedy Stanisław powrócił, jego ukochana leżała w trumnie. Z żalu pękło mu serce. Rodzina postanowiła pochować ich razem. Do dziś ich ciała spoczywają w kaplicy u ojców franciszkanów w Krośnie.

5 Krośnieńskie dzwony Dawno, dawno temu w puszczach karpackich mieszkał sprytny i okrutny zbój. Bali się go bogacze. Zbój pojawił się niespodziewanie i szybko znikał, by rabować w innym pałacu i dworze. Do chałup biedaków nawet nie zaglądał, bo tam nie było bogactw, ale za to zdarzyło mu się podarować biednym złoto, które ukradł bogaczom. Dziadkowie opowiadali o nim, że wyglądał jak młodzieniec i jego wygląd nie zmieniał się od lat. Myśleli nawet, że zbój zna się na czarach, a inni, że ma układy z diabłem. Krośnieńskie dzwony Dawno, dawno temu w puszczach karpackich mieszkał sprytny i okrutny zbój. Bali się go bogacze. Zbój pojawił się niespodziewanie i szybko znikał, by rabować w innym pałacu i dworze. Do chałup biedaków nawet nie zaglądał, bo tam nie było bogactw, ale za to zdarzyło mu się podarować biednym złoto, które ukradł bogaczom. Dziadkowie opowiadali o nim, że wyglądał jak młodzieniec i jego wygląd nie zmieniał się od lat. Myśleli nawet, że zbój zna się na czarach, a inni, że ma układy z diabłem.

6 Było to tak. Pewnego razu na ich dwór, w którym mieszkał napadli rabusie zabijając mu cała rodzinę i paląc dobytek. On sam, jako mały chłopiec uratował się. Niestety musiał opuścić ziemię ojców, gdyż zapragnął ją okrutny najeźdźca. Wyruszył, zatem w ciemny las, a gdy dorósł, założył własną grupę zbójecką. Mścił się na bogaczach. Nie raz cudem uniknął zasadzki lub wymierzonych w siebie ciosów. Bał się jednego, ze jego zemsta będzie za krótka, gdy on sam za wcześnie umrze. Dlatego poprosił o pomoc diabła, z którym zawarł układ. Zbójowi chodziło o to, żeby nigdy nie doznać porażki oraz żyć dokąd sam zapragnie. Diabeł zgodził się i ofiarował mu beczkę ze złotem. Kiedy w beczce skończą się dukaty, wtedy dusza zbója będzie należała do diabła. Zbój przystał na to. Beczkę ze złotem kazał zamknąć komorze, a klucz nosił przy sobie, Od tego czasu wiodło mu się bardzo dobrze. Zemsty dokonał, lecz nie był szczęśliwy, bo być szczęśliwym znaczyłoby przebaczać i kochać.

7 Szymon Wiśniewski

8 Pewnego dnia ujrzał chłopca, który chciał zabić groźnego niedźwiedzia. Zbój ruszył mu z pomocą i zabił zwierza. Zaopiekował się chłopcem. Chłopiec wyznał zbójowi, że chciał go uratować przed niedźwiedziem, że nie powinien był sprzedawać swej duszy diabłu. Zasmucił się zbój, że ktoś się nad nim użala i postanowił opuścić swych kolegów – rabusi. Beczkę z dukatami włożył między beczki z winem. A były to w puszczy pod Duklą, gdzie odpoczywali kupcy wiozący wino z Węgier do Krosna. Krośnieński kupiec, który wiózł wino znalazł wśród innych beczek tę ze złotem. Ponieważ był uczciwy, odesłał ją na Węgry. Ale i tamten kupiec okazał się dobrym człowiekiem i wiedział, że złoto nie jest jego, więc znów odesłał dukaty do Krosna.

9 Zuzanna Rymarz

10 Krośnieński kupiec, który wiózł wino znalazł wśród innych beczek tę ze złotem. Ponieważ był uczciwy, odesłał ją na Węgry. Ale i tamten kupiec okazał się dobrym człowiekiem i wiedział, że złoto nie jest jego, więc znów odesłał dukaty do Krosna. Diabeł już się cieszył, ze kupcy szybko roztrwonią pieniądze. Jednak okazało się inaczej. Krośnieński kupiec postanowił, żeby złoto służyło Bogu, Kazał odlać z niego dzwony do nowego kościoła. Gdy odlano dzwony nad Krosnem zawisły ciemne chmury i rozszalała się burza z piorunami. To diabeł złościł się, że złoto, które było zakładem o duszę rozbójnika zawisło jako poświęcone dzwony nad domem bożym. A w puszczy pod Duklą znaleziono zmarłego młodzieńca ze szczęśliwym uśmiechem na ustach. Odtąd nie słyszano już o zbóju. Jeden z dzwonów nazwano imieniem papieża – Urban. Do dzisiaj jego dźwięk podobny jest do wołania: strzeżcie się nienawiści!

11 Karolina Madej, Nikoleta Biś

12 Prządki Trudno dzisiaj powiedzieć, ile lat temu piękna kasztelanowa na zamku w Odrzykoniu urodziła trojaczki. Te trzy dziewczyny były podobne do siebie jak dwie krople wody i były przepięknej urody. Kasztelan – ojciec panien - którym dano imiona Bogna, Sława i Miła, był bardzo dumny ze swego potomstwa. Ich urodę można było podziwiać wieczorem, gdy w pięknych sukniach tańczyły przy dźwiękach muzyki. Zabawom oddawały się każdego dnia. Uwielbiały także jazdę konną, w czasie której potrafiły ustrzelić z łuku jastrzębie. Ile razy wybierały się na polowanie w okoliczne lasy, to zawsze coś z ubitego zwierza przywoziły. Prządki Trudno dzisiaj powiedzieć, ile lat temu piękna kasztelanowa na zamku w Odrzykoniu urodziła trojaczki. Te trzy dziewczyny były podobne do siebie jak dwie krople wody i były przepięknej urody. Kasztelan – ojciec panien - którym dano imiona Bogna, Sława i Miła, był bardzo dumny ze swego potomstwa. Ich urodę można było podziwiać wieczorem, gdy w pięknych sukniach tańczyły przy dźwiękach muzyki. Zabawom oddawały się każdego dnia. Uwielbiały także jazdę konną, w czasie której potrafiły ustrzelić z łuku jastrzębie. Ile razy wybierały się na polowanie w okoliczne lasy, to zawsze coś z ubitego zwierza przywoziły.

13 Kasztelanowa kochała córki bardzo, ale pragnęła także, aby nauczyły się pracować przy krosnach, by poznały trud pracy i radość z jej owoców. One jednak nigdy nie pracowały, więc było to dla nich ponad siły. Wiecznie oddawały się zabawie, a teraz im tego brakowało. Wielu rycerzy odwiedzało zamek w celu ich poślubienia, ale żadnej z nich nie było śpieszno do obowiązków żony. Aż pewnego dnia na zamek przybyło trzech rycerzy – trzech braci. Piękni rycerze pokochali przepięknej urody kasztelanki, one natomiast zakochały się w rycerzach niespodziewanie. Wkrótce wyprawiono huczne zaręczyny. Co dobre szybko się kończy i tak po dwóch tygodniach rycerze mieli wyjechać na wyprawę wojenną. Poprosili swoje wybranki, aby własnoręcznie utkały im chusteczki z lnu. Dziewczęta zabrały się do pracę, ale szło im bardzo ciężko. Matka przypomniała im, ze czas szybko mija, ale one od pracy wolały zabawy, taniec i śpiew.

14 Kamila Surowiec

15 W przed dzień przyjazdu rycerzy, panienki powróciły do pracy, Przędły całą noc, aż zapiał kogut i pojawiły się pierwsze zorze. Nastała niedziela. Matka prosiła by przerwały pracę, ale kasztelanki cieszyły się, ze jest widno i praca pójdzie im szybciej niż nocą. Wyszyły z zamku na wzgórze, aby prząść dalej i zerkały na drogę, czy rycerze się nie zbliżają. Słońce pięknie świeciło. Zabiły kościelne dzwony nawołując na mszę świętą dzień niedzieli. One jednak nie słuchały nawoływań ludzi, którzy szli do kościoła – przędły dalej. Przybyli rycerze. Kasztelan z kasztelanową powitali zacnych gości. Oni jednak pytali, dlaczego to kasztelanki same nie wyszły im na spotkanie. Wówczas matka ze łzami wskazała rycerzom na wzgórze. Przed ich oczami ukazały się trzy ogromne skały podobne do przędzących kasztelanek, pokryte poranną rosą. To właśnie wraz z dzwonem, który sygnalizował podniesienie na mszy, dziewczęta zamieniły się w skały. Stoją tam w Odrzykoniu do dnia dzisiejszego spoglądając na okolice Krosna.

16 Jagoda Józefczyk


Pobierz ppt "Krośnieńskie legendy Krośnieńskie legendy praca wykonana w ramach projektu edukacyjnego Krosno nasze miasto przez uczniów klasy III a, pod kierunkiem Jolanty."

Podobne prezentacje


Reklamy Google