Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

© www.degial.com. Mursi! Chyba najoryginalniejsi ze wszystkich plemion spotkanych w południowej Etiopii. Jest ich zaledwie około 5000, prowadzą koczowniczy.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "© www.degial.com. Mursi! Chyba najoryginalniejsi ze wszystkich plemion spotkanych w południowej Etiopii. Jest ich zaledwie około 5000, prowadzą koczowniczy."— Zapis prezentacji:

1 ©

2 Mursi! Chyba najoryginalniejsi ze wszystkich plemion spotkanych w południowej Etiopii. Jest ich zaledwie około 5000, prowadzą koczowniczy tryb życia. Kobiety Mursi w charakterystyczny sposób upiększają się, wprawiając sobie w dolną wargę krążek dochodzący nieraz do 36 cm średnicy! Czasem nie jest to krążek, tylko coś na kształ trapezu… Nie jest do końca jasna geneza tego zwyczaju. Możliwe, że chodziło o zniechęcenie handlarzy niewolników, porywających ich kobiety. Możliwe, że zniechęcić chciano mężczyzn z innych plemion. Jest jeszcze kilka innych teorii. Poza talerzykiem w dolnej wardze, dziewczyny mają też wybite dwa przednie dolne zęby… Siłą rzeczy plemię Mursi nie zna pojęcia pocałunku w usta…

3 Specyficzne ozdoby twarzy nie są jednak noszone przez te kobiety przez cały czas. Na dobrą sprawę jest to strój odświętny – tylko, kiedy wpada z wizytą rodzina albo przyjeżdżają żądni atrakcji turyści… Znacznie częściej jest przez kobiety noszony karabin… zwykle na wypadek wizyty sąsiadów, którym niedawno udało się ukraść krowy i którzy przyszli zabrać je z powrotem… Mursi uchodzą za najbardziej wojownicze i najbardziej cwane plemię w swoim regionie. Potwierdzam to drugie… Bardzo gorliwie starali się ubić z nami interes, na zasadzie dwie biry za zdjęcie. Kiedy się okazało, że skończyły nam się drobne, przedsiębiorcze dziewczyny zorganizowały naprędce kantor rozmieniający grubsze banknoty – tak, żeby turyści znów mieli drobne i żeby można było kręcić interes dalej… Na taki prosty pomysł nie wpadli ani Konso, ani Tsemay, ani Hamerowie…

4 Dziewczyny z plemienia Hamer. Charakterystyczny naszyjnik Hamerki z lewej oznacza, że jest pierwszą żoną, najważniejszą damą w gospodarstwie! Najbardziej byłem zaskoczony fryzurami Hamerek – zupełnie jak z paryskiego salonu!

5 O Hamerkach trzeba powiedzieć jeszcze jedno – w swoich strojach ze skóry antylopy wyglądały niezwykle elegancko indostojnie, po prostu elfki, księżniczki fantasy! Dotyczyło to zresztą też i kobiet z innych plemion, które odziewały się w podobne skórzane kreacje… Takie stroje są naprawdę na porządku dziennym, a nie tylko na użytek turystów! W ten sposób ubrane kobiety, przystrojone całymi girlandami kolorowych koralików i muszelek, widywaliśmy na polach, w wioskach, na bazarze…

6 Dziewczyny z plemienia Tsemay. Fryzury równie eleganckie jak u Hamerek, dodatkowo twarze zdobią tatuażami (choć nie wszystkie). Jeden rezolutny chłoptaś z plemienia Konso tłumaczył mi różnice, po czym rozpoznać, kto jest Hamer, kto Konso, kto Ari, i tak dalej… Niestety, było to dość zawiłe i nie dałem rady załapać, na czym polega…

7 Hasło na szyldzie szkoły podstawowej głosi: Niech edukacja ograniczy niepostępowe zwyczaje plemienne. Jeden z takich niepostępowych zwyczajów widnieje na plecach dziewczyny z lewej. Dziewczyna jest Hamerką. Blizny zdobywa się podczas rytuału dojrzałości, kiedy to chłopaki skaczą przez grzbiety byków (słynne hamerskie bull-jumping), a potem biją kobiety po plecach trzcinami, powodując głębokie rany, po których blizny widać na powyższej fotografii. Kobiety podobno chętnie podstawiają plecy pod bicie – jest to dowód ich twardości życiowej i lojalności. Hamerskie kobiety zwykle wychodzą za mąż za znacznie starszych od siebie mężczyzn. Jako wdowy pełnią rolę głów domu – zarządzają dobytkiem i dyrygują nawet młodszym rodzeństwem zmarłego męża. Owdowiała kobieta nie wychodzi za mąż ponownie. Niestety, niepostępowe zwyczaje nie ograniczają się tylko do bicia i skaryfikacji…

8 To ciekawe, ale w wioskach było naprawdę mało facetów. Spotykało się ich w dużej ilości tylko na bazarach. Chłopaki nie rozstają się z miniaturowymi stołeczkami, służącymi też za podgłówki. Małe, lekkie i poręczne, można spać, można siedzieć. Folklor mężczyzn popsuty był przez cywilizację – o ile większość kobiet chodziła głównie w skórach antylopich, o tyle faceci powszechnie nosili już ciuchy made in china.

9 Geleb. Zwani też Dassanetch. Chyba najbiedniej żyjące plemię w dolinie Omo. Kobiety odziewają się tu najskromniej. Często jako ozdób uzywają przypadkowych wytworów białej cywilizacji, takich jak bransoletki od zegarków, kapsle od butelek, sprzączki, klamerki, kluczyki, otwieracze do puszek, pokrywki od słoika… Charakterystyczne dla kobiet są też słomki wtykane w otworek w dolnej wardze (zdjęcie poniżej). Chatki Gelebów prezentują się też najskromniej. Igloo budowane z blach, patyków i różnych śmieci. Jednocześnie można stwierdzić, że Gelebowie byli chyba najsympatyczniejsi i najweselsi ze wszystkich napotkanych plemion…

10 Wioska Konso. Powyżej mamy dom spotkań, tutaj spotyka się wioskowa rada. Na poddaszu – sypialnia dla gości. Obok tzw. generation tree. Kiedy jakaś społeczność Konso zakłada nową wioskę, ustawia na placu przed domem spotkań jedną żerdź. Po 18 latach dostawia się drugą żerdź, a po kolejnych osiemnastu – kolejną. Stąd licząc żerdzie sterczące w postaci charakterysytcznego snopka na głównym dziedzińcu możemy dowiedzieć się, jak stara jest osada.

11 Wioski Konso mają charakter obronny. Budowane są na stokach wzgórz. Poszczególne zagrody otoczone są gęstymi płotami z solidnych gałęzi, lub kamiennymi murkami. Pomiędzy nimi wiją się wąskie i kręte ścieżki. Okropnie mało tu przestrzeni, pozwalającej na zrobienie dobrej fotografii, ultra-szerokokątny obiektyw bywa bardzo przydatny… Nie robiłem zdjęć mieszkańcom wioski… nie byli ani zbyt oryginalni, ani zbyt widowiskowi. Ponadto chcieli słonej zapłaty za zdjęcia… Chętnie bym uczynił zadość ich oczekiwaniom, gdyby tylko byli uprzejmiejsi… Na ich plus dodam jedno – wyrabiają wspaniałe obrusy z bawełny, piękny samodział!

12 A oto i Dorze – czyli bananowe plemię. Tutaj prawie wszystko wytwarza się z rośliny enset, nazywanej też fałszywym bananowcem – wygląda bowiem tak jak bananowiec, tylko bananów nie rodzi… Wykorzystuje się za to miąższ łodygi, z którego piecze się placki i robi piwo. Z liści buduje się chatki w kształcie głowy słonia. Poza tym 1001 zastosowań… Chatka bananowa wygląda niepozornie, ale jej trwałość obliczona jest na średnio 60 lat!

13 Jeżeli komuś się wydaje, że łódka widoczna na zdjęciu obok jest stabilna, to spieszę rozwiać wątpliwości. Nie jest. Bananowate wygięcie być może pozwala sprawniej wchodzić w zakręt rzeki (tylko przy skręcie w prawo), ale w żadnym wypadku nie zwiększa stabilności. Wręcz przeciwnie. Sprawdziliśmy to empirycznie… Na zdjęciu powyżej widać wiszące na drzewie… no właśnie, pewnie nie zgadniecie… to są pszczele ule!

14 Co tu dużo gadać… można by tak tygodniami. Nie ma na tym świecie ani nudnych krajów, ani nieciekawych społeczeństw. A ludzie – ludzie są dla mnie zawsze najciekawsi! Szczególnie, że moim skromnym zdaniem nie istnieje coś takiego jak prymitywne społeczeństwo… Ponadto – przy całej różnorodności kultur, zwyczajów, mentalności, religii, warunków życia – nieodmiennie zaskakuje mnie to, jak bardzo wszyscy ludzie na tym świecie są do siebie podobni – w smutku i radości, w biedzie i bogactwie, w harówce i słodkim lenistwie… Na pewno jeszcze kiedyś wrócę do Etiopii, szczególnie na południe! Może chcesz się ze mną zabrać? Zapraszam!

15 Więcej wypraw, więcej zdjęć, więcej niezwykłych krain: zapraszam


Pobierz ppt "© www.degial.com. Mursi! Chyba najoryginalniejsi ze wszystkich plemion spotkanych w południowej Etiopii. Jest ich zaledwie około 5000, prowadzą koczowniczy."

Podobne prezentacje


Reklamy Google