Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

CAŁUN TURYŃSKI Cappella della Santa Sindone. Najnowsze badania dowodzą, że całun ze Świętego Grobu przez półtora wieku był strzeżony przez templariuszy.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "CAŁUN TURYŃSKI Cappella della Santa Sindone. Najnowsze badania dowodzą, że całun ze Świętego Grobu przez półtora wieku był strzeżony przez templariuszy."— Zapis prezentacji:

1 CAŁUN TURYŃSKI Cappella della Santa Sindone

2 Najnowsze badania dowodzą, że całun ze Świętego Grobu przez półtora wieku był strzeżony przez templariuszy. W tajnych archiwach Watykanu Barbara Frale natknęła się na XIII-wieczny dokument, zawierający opis rytuału inicjacji praktykowanego w Zakonie Ubogich Rycerzy Świątyni. Jednym z jego elementów było oddanie czci wizerunkowi mężczyzny, utrwalonemu na długim lnianym pasie. Oskarżenie o bałwochwalczą cześć składaną "brodatemu bożkowi" przyczyniło się jednak do kasaty zakonu. Włoska uczona stawia tezę, iż płótnem tym był Całun Turyński. Jej odkrycia rzucają więc nowe światło na fascynujące dzieje najpotężniejszego rycerskiego zakonu średniowiecza. Sabbatier mówi w zeznaniu o całunie, który widział w czasie tajemnego rytuału przyjęcia do zakonu w 1287 r.: „lniane płótno, na którym była odciśnięta figura mężczyzny"

3 Pierwsze zainteresowanie poszukiwaniem naukowych dowodów na autentyczność całunu wywołały zdjęcia wykonane przez adwokata Secondo Pia w 1898 roku. Zadanie udowodnienia fałszerstwa powierzono Yvesowi Delage, „znanemu antyklerykałowi”. W 1902 orzekł on po gruntownych badaniach, iż prawdopodobieństwo tego, że całun nie pochodził od ciała Chrystusa, wynosi na 1 do 10 mld. Powiedział też, że „szczegóły anatomiczne postaci jak i ślady ran na płótnie są z punktu widzenia medycyny zbyt dokładne, by mogły być dziełem malarza”. Kolejne zdjęcia wykonał Giuseppe Enrie w roku Porównanie wizerunku Jezusa na Całunie oraz monecie z czasów cesarza Justyniana z VIII wieku Pierwsza syndologiczna konferencja naukowa odbyła się latem 1939 w Turynie. Wystąpili podczas niej profesorowie medycyny Ruggero Romanese i Giovanni Judica Cordiglia. Obaj stwierdzili niezależnie, że: na całunie znajduje się odbicie przedstawiające człowieka uśmierconego na skutek okrutnej męki wykluczyli, by wizerunek mógł być dziełem średniowiecznego malarza.

4 Twórca Manuskryptu Praya (1192–1195) przedstawił nietypowy jodełkowy splot tkaniny, ułożenie ciała Jezusa i niektóre cechy anatomiczne (np. na każdej z rąk są widoczne tylko cztery palce, kciuki są bowiem cofnięte do wnętrza dłoni) charakterystyczne dla Całunu Turyńskiego. Płótno na ilustracji ma identyczny wzór powtarzających się otworów w kształcie litery L, które można znaleźć również na tym całunie. Istnieje hipoteza, że ilustrator Kodeksu Praya przebywał w Konstantynopolu (gdzie miał możliwość zobaczyć Całun Turyński) wraz z przyszłym królem Węgier Belą III.

5 W 1973 i 1978 Max Frei-Sulzer, szwajcarski biolog i kryminolog, badał Całun Turyński. Zdołał zidentyfikować 58 różnych gatunków roślin, których pyłki zostały na całunie. Spośród nich tylko 17 stanowiły rośliny rosnące w Europie, pozostałe 41 charakterystycznych było natomiast dla flory Azji i Afryki. Frei odkrył, że istnieje tylko jeden obszar geograficzny, w którym spotyka się aż 38 z tych 41 rodzajów pyłków: Judea Autentyczność Całunu Turyńskiego badał też Avinoam Danin. Potwierdził wnioski Maxa Freia, że całun prawdopodobnie musiał pochodzić z Judei. Odkrył też na nim pyłki endemiczne dla obszaru Ziemi Świętej: czystka szarego, parolistu krzaczastego (gatunek kapara) oraz Gundelia tournefortii (gatunek krzewu ciernistego). Wszystkie one kwitną na wiosnę i nie występują razem nigdzie poza Judeą. Amerykanin Alan Wangher stwierdził też koncentrację pyłków Gundelia tournefortii (krzewu ciernistego) wokół głowy na całunie. Jego zdaniem upoważnia to do wniosku, że korona cierniowa sporządzona została właśnie z cierni tej rośliny.

6 Amerykański profesor Alan Wangher przeprowadził badania porównawcze całunu i Sudarionu z Oviedo. Doszedł do wniosku, że układ plam krwi na obu tkaninach był identyczny. Według niego nie ma wątpliwości, że oba te płótna okrywały tę samą osobę, tylko w innych momentach. Wszystkie ślady pozostawione na obu materiałach zgodne są natomiast z biblijnym opisem męki, śmierci i pogrzebu Jezusa Ślady na całunie zostały również porównane z inną relikwią, Tuniką z Argenteuil, przez Instytut Optyki w Orsay. Ślady idealnie pokrywały się z ranami na Całunie Turyńskim na plecach[9].Nałożenie na twarz Całunu Turyńskiego Całun z Manoppello i Chusta z Oviedo idealnie się pokrywają

7 W grudniu 2011 roku włoscy naukowcy z Narodowej Agencji Nowych Technik i Energii oraz Zrównoważonego Rozwoju Gospodarczego (wł. ENEA, Ente per le Nuove Tecnologie, l'Energia e l'Ambiente) po pięcioletnich badaniach stwierdzili, że głębokość barwienia wynosi około 200 nanometrów, co odpowiada grubości ściany komórkowej pojedynczego włókna materiału. Techniki sprzed XXI wieku nie pozwalają na barwienie na tak małą głębokość. Według Włochów taki efekt można osiągnąć tylko za pomocą lasera z zakresu ultrafioletowego o mocy 34 miliardów watów. Podczas badań stwierdzono brak obrazu pod plamami krwi co oznacza, że ślady krwi zostały nałożone na płótno przed otrzymaniem obrazu. Jednak także w stosunku do tej pracy pojawiły się głosy krytyczne. Marion i Courage skomentowali to zdaniem: Nie ma żadnej wątpliwości, że ślady odciśnięć pochodzą z mniej lub bardziej bliskiego kontaktu tkaniny z autentycznymi krwawiącymi zwłokami człowieka zawiniętego w całun. Badanie techniki malarskiej

8 Badania techniki tkackiej W 2002 roku, po badaniach przeprowadzonych przy okazji konserwacji całunu, niemiecki konserwator Mechthild Flury-Lemberg wyraziła opinię, że splot tkaniny jest identyczny ze splotem stosowanym w całunach pogrzebowych odnajdywanych w żydowskich grobach w Masadzie datowanych od 40 roku p.n.e. do 73 roku n.e. W 2005 Raymond Rogers, szef zespołu badawczego z Los Alamos z 1978 roku, opublikował w specjalistycznym piśmie „Thermochimica Acta” wyniki badań, które wykazały, że próbka zawierała nici wplecione w tkaninę Całunu Turyńskiego. Prof. Rogers stwierdził, że wplecione włókna upodobniono do reszty, pokrywając je barwnikiem osiąganym z korzenia marzany barwierskiej (Rubia tinctorum), dlatego trudno je dostrzec gołym okiem. Jego badania wykazały też, że próbka przeznaczona do datowania w 1988 roku zawierała aż 37% waniliny, podczas gdy wanilina na głównej powierzchni całunu uległa całkowitemu rozpadowi, tak samo jak w przypadku starożytnych zwojów znad Morza Martwego. Na tej podstawie ocenił wiek najstarszych fragmentów płótna w przedziale 1000 r. p.n.e. – 700 r. n.e. Badania Rogersa dowodzą (zgodnie z postulatem Marino i Benford), że laboratoria w 1988 roku, zamiast datować płótno całunowe, faktycznie datowały przyszytą do niego łatę

9 Badania nad Całunem Turyńskim obejmują również jego kształt w momencie powstawania wizerunku. Według niektórych syndologów odwzorowanie twarzy, po zdjęciu i rozprostowaniu płótna, powinno mieć na płaszczyźnie większą szerokość niż zawinięta w materiał głowa oraz zawierać ślady fałd (powstających zawsze podczas zawijania). Brak tych cech może świadczyć przeciw oryginalności całunu. Jednak uznano również, że do żadnych deformacji dojść nie musiało Monety Wiosną 1979 dwaj włoscy naukowcy, Pietro Ugolotii i Giovanni Tamburelli, niezależnie od siebie dostrzegli w oczodołach człowieka z Całunu małe monety o średnicy 15mm. Wkrótce potem jezuita o. Francis L. Filas, profesor teologii z Chicago, zidentyfikował oba krążki. Obydwa to monety z brązu, po grecku nazywane lepton, a po hebrajsku prutah. Dokładna analiza napisów na monetach pozwoliła stwierdzić, że pochodzą ona z szesnastego roku panowania Tyberiusza, tzn. z roku n.e

10 Ślady aktu zgonu Jezusa W 1979 zostały odkryte greckie i łacińskie litery w okolicach twarzy człowieka z Całunu. Zostały głębiej zbadane w 1997 przez André Marion, profesora Instytutu Optyki w Orsay. Dzięki analizie komputerowej zostały odkryte następujące napisy: INNECEM (od łac. "in necem ibis" — "na śmierć"), NNAZAPE(N)NUS (Nazareńczyk), IHSOY (Jezus) IC (Iesus Chrestus) litery IBE(R?) zostały odczytane jako "Tyberiusz". PEZO – "zaświadczam" (O)PSE KIA(THO) – "zdjęty wczesnym wieczorem" W 2009 Barbara Frale, mediewistka, doszła do wniosku po dalszych badaniach, że napis na całunie jest odbiciem aktu zgonu Jezusa. Jej zdaniem mógł brzmieć następująco: W 16. roku panowania Cesarza Tyberiusza Jezus Nazarejczyk zdjęty wczesnym wieczorem po tym, jak został skazany przez rzymskiego sędziego na śmierć, gdyż władze żydowskie uznały go winnym, zostaje odesłany w celu pogrzebania z zastrzeżeniem, że może zostać wydany rodzinie dopiero po upływie pełnego roku. Podpisano przez.W tej sprawie odezwały się też głosy krytyczne, jednak rzeczywiście są one na Całunie Turyńskim

11 Badania krwi W latach roku lekarz Pierreluigi Baima Bollone zidentyfikował grupę krwi na całunie jako AB. Grupa AB występuje jedynie u 4-5% populacji ludzkiej, najczęściej jest natomiast spotykana wśród Żydów (18%). Alan Adler oraz John Heller stwierdzili ślady bilirubiny. Jednak badania metodami medycyny sądowej dały wynik negatywny, tzn. że Całun nie zawierał śladów żadnej krwi. Mimo kontrowersji, sindolodzy uznali, że czerwone plamy na całunie to krew. Została również dana hipoteza, że stara krew zawsze zamienia się w grupę krwi AB, co szybko zostało obalone. Obecność krwi potwierdzili także Lejeune, Canale i Garza-Valdès. Obserwacje mikroskopowe pozwoliły dostrzec przypuszczalne czerwone krwinki. Zdjęcia fluorescencyjne ujawniły, że wokół plam krwi znajduje się otoczka z surowicy. Krew rozdzieliła się na dwie części: gęstszą i rzadszą - jest to efekt tworzenia się skrzepów. W 1978 zrobiono badanie zakrwawionych nitek całunu, badania wykazały: wysoką zawartość żelaza (związanego w hemie) na zakrwawionych fragmentach, wykrytą przy testach fluorescencyjnych w promieniowaniu rentgenowskim, cechy charakterystyczne dla widma krwi, widoczne w widmach promieniowania odbitego, charakterystyczne dla krwi mikrospektrofotometryczne widma transmisyjne (światła przechodzącego przez próbkę), charakterystyczną fluorescencję porfirynową, widoczną w ultrafiolecie (porfiryna jest pochodną hemoglobiny), pozytywne testy hemochromagenowe, pozytywne testy cyjanomethemoglobinowe, obecność protein, wykrycie ludzkiej albuminy w testach immunologicznych, pozytywne wyniki testów proteazowych wskazujące, że proteiny rozpadły się na poszczególne aminokwasy.

12 W 1988 roku za zgodą kardynała Anastasio Ballestrero mikrobiolog Giovanni Riggi wyciął z całunu próbkę o powierzchni 8 cm² i przekazał jej fragmenty trzem niezależnym zespołom badawczym (Zurich, Oxford, University of Arizona w Tucson). Stosując metodę datowania opartego o radioizotop węgla 14C, wszystkie trzy zespoły wspólnie określiły datę powstania całunu na lata Badania radiowęglowe W 2009 roku ukazała się praca prof. Giulio Fantiego kwestionująca datowanie C14 z Autor ten dokonał przeglądu głównych hipotez na temat powstania obrazu i uznał, że najbardziej prawdopodobna jest ta o wyładowaniu koronowym jako przyczynie powstania przedmiotu badań syndologów]. W 2011 roku zrealizowano film dokumentalny o obaleniu badania całunu metodą C14

13 Argumenty przeciw autentyczności W 2009 roku prof. Luigi Garlaschelli, chemik z Universita degli studi di Pavia, stworzył kopię Całunu Turyńskiego w tydzień przy użyciu technik dostępnych w średniowieczu. Wiele osób wskazało jednak potem znaczące różnice między oryginałem a kopią Pod uwagę brana jest także możliwość fałszerstwa całunu przy użyciu wydzieliny ślimaka Murex brandaris, będącej barwnikiem znanym już w V wieku naszej ery. „Wyprodukowano go [całun] w mieście Tyros lub w jego pobliżu między 1260 a 1291 rokiem. »Modelem« pozującym do tej prymitywnej fotografii mógł być człowiek, który faktycznie został ukrzyżowany. Świadczą o tym ślady na ciele, utrwalone potem na tkaninie. W średniowieczu technika krzyżowania była o wiele lepiej znana na Bliskim Wschodzie niż w Europie” – stwierdził Andreas Lobe. Zwolennicy teorii o podrobieniu całunu wskazują także, że jego historia jest znana wystarczająco dobrze dopiero od 1350 roku. W 2011 roku ukazała się książka Luciano Buso, włoskiego malarza i eksperta w dziedzinie konserwacji dzieł sztuki, który twierdzi, że autorem całunu jest Giotto di Bondone. Według autora publikacji Giotto podpisał swe dzieło napisem „Giotto 15”, co hipotetycznie może wskazywać na rok 1315 jako datę stworzenia dzieła

14 Argumenty za autentycznością Hipoteza zakładająca, iż autorem wizerunku na całunie jest Giotto nie tłumaczy jednak, dlaczego artysta ten na swoich dziełach przedstawiających ukrzyżowanie Chrystusa (powstałych zarówno przed jak i po 1315 roku. umiejscawia gwoździe na środku dłoni, co było zgodne z XIV-wieczną klasyczną wizją Męki Pańskiej, ale sprzeczne z prawami fizyki (gwoździe wbite w tym miejscu nie utrzymałyby ciała na krzyżu). Na całunie rana kłuta po gwoździu znajduje się w nadgarstku (a gwóźdź prawdopodobnie został przeprowadzony przez tzw. szczelinę Destota), nie na dłoni. Gdyby więc Giotto był autorem turyńskiego wizerunku, musiałby znać anatomię ludzką wystarczająco dobrze, by wbrew późnośredniowiecznej tradycji ikonograficznej umieścić uraz po gwoździu właśnie w nadgarstku. Teoria Luciano Buso nie tłumaczy więc, dlaczego w pozostałych pracach malarz lokował te rany nie tam, a na dłoniach. W 2012 prof. Bruno Fabbiani z Politechniki Turyńskiej (uczeń Dennisa Gabora, laureata Nagrody Nobla), który bada sprawę całunu od 1998, powiedział: W swojej karierze naukowej zetknąłem się tylko z dwoma przedmiotami, które nie są wytłumaczalne naukowo: Całunem Turyńskim i obrazem utrwalonym w źrenicy Matki Boskiej z Guadalupe. To dwa wizerunki, o których po dokonaniu serii badań można z całą pewnością powiedzieć, że nie zostały uczynione ludzką ręką. Francuski chirurg Pierre Barbet dodał: Nawet obecnie żaden z nas nie wykonałby tego rodzaju obrazu, nie popełniając jakichś pomyłek. Polski mediewista prof. Idzi Panic stwierdził: To jest nie do wyjaśnienia. Każde ze zjawisk odwzorowanych na Całunie Turyńskim możemy wyjaśnić z osobna, ale nie da się wyjaśnić ich jednoczesnego występowania

15 Ułożenie ciała Zgodnie z tradycją żydowską zwłoki owijano w płótno wzdłuż ciała. Ślady krwi na całunie odpowiadają historii z Ewangelii: rany głowy wynikałyby z nałożenia korony cierniowej, klatki piersiowej – z przekłucia boku włucznią, a stóp i nadgarstków – z przebicia gwoździami.

16 Twarz Dopiero na negatywie pochodzącego z 1898 roku pierwszego zdjęcia Całunu Turyńskiego widać wyraźnie twarz. - UJRZAŁEM OBLICZE PANA – miał powiedzieć wówczas fotograf Secondo Pia.

17 CIEKOWOSTKA od 19 kwietnia do 24 czerwca 2015 roku Całun zostanie wystawiony w katedrze w Turynie w ramach obchodów 200. rocznicy urodzin świętego Jana Bosko, założyciela zakonu salezjanów. Organizatorzy wystawienia Całunu Turyńskiego spodziewają się masowego napływu wiernych. Kościół nie zajmuje oficjalnego stanowiska w toczącej się od lat dyskusji na temat autentyczności płótna, w które zgodnie z tradycją owinięte było ciało ukrzyżowanego Chrystusa. Przywołuje się natomiast słowa Jana Pawła II z 1998 roku: "Całun jest wyzwaniem dla rozumu. Od każdego człowieka, a zwłaszcza od uczonego wymaga przede wszystkim wysiłku, który pozwoli mu przyjąć z pokorą głębokie przesłanie, przemawiające do jego umysłu i dotykające jego życia". Polski papież uważał, że Kościół nie ma kompetencji, by wypowiadać się w kwestii autentyczności Całunu, jednak zachęcał ludzi nauki do badań nad nim. Całun wystawiany jest ostatnio co kilka lat. Benedykt XVI modlił się przed nim w 2010 roku. Później na mocy jego decyzji, ale już za pontyfikatu Franciszka, w Wielką Sobotę w 2013 roku doszło do telewizyjnego wystawienia płótna. Po raz pierwszy Całun został pokazany w telewizji w 1973 roku. Kolejne wystawienie zaplanowane jest na 2025 rok.

18 KONIEC


Pobierz ppt "CAŁUN TURYŃSKI Cappella della Santa Sindone. Najnowsze badania dowodzą, że całun ze Świętego Grobu przez półtora wieku był strzeżony przez templariuszy."

Podobne prezentacje


Reklamy Google