Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Ksi ąż ki, które warto przeczyta ć … Opracowa ł a mgr Ewa Turek.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Ksi ąż ki, które warto przeczyta ć … Opracowa ł a mgr Ewa Turek."— Zapis prezentacji:

1 Ksi ąż ki, które warto przeczyta ć … Opracowa ł a mgr Ewa Turek

2 Halina Poświatowska urodziła się 9 maja 1935 r. w Częstochowie. Okupację spędziła w swym rodzinnym mieście. To właśnie wtedy - w trakcie wyzwalania miasta - zachorowała na anginę, co stało się przyczyną zapalenia stawów i powstania wady serca. W 1949 roku po raz pierwszy trafiła do Kliniki Chorób Wewnętrznych kierowanej przez prof. Aleksandrowicza. Kolejne lata z przerwami spędziła w szpitalu w Krakowie. W tym czasie uczyła się jeszcze w gimnazjum Nauka i Praca, a następnie w Liceum im. Słowackiego w Częstochowie. Nawrót choroby uniemożliwił jej w końcu naukę w szkole. W 1953 roku podczas pobytu w sanatorium w Kudowie Halina poznała studenta łódzkiej "Filmówki", malarza Adolfa Poświatowskiego, również nieuleczalnie chorego na serce. W 1954 wyszła za niego za mąż i podjęła naukę w liceum dla pracujących. W dwa lata później, 23 marca 1956 roku, Adolf zmarł nagle w Hotelu Europejskim w Krakowie. W 1958 roku, dzięki staraniom prof. Aleksandrowicza, rodziny oraz amerykańskiej Polonii, Halina udała się do Stanów na operację serca. W 1959 otrzymała stypendium i - wbrew radom jej amerykańskiej rodziny - jesienią podjęła studia w Smith College; uczyła się języków, studiowała filozofię, logikę. Jednocześnie walczyła z samotnością i tęsknotą za domem. Po otrzymaniu dyplomu w 1961 roku zdecydowała się na powrót do kraju, mimo możliwości dalszego studiowania w Ameryce. Studia kontynuowała na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie 28 czerwca 1963 roku obroniła pracę magisterską. Rok później objęła asystenturę na Wydziale Filozoficzno- Historycznym. Wtedy też rozpoczęła przygotowania do doktoratu. W lipcu i sierpniu 1966 roku poetka przebywała w Jugosławii, w październiku wyjechała do Paryża. W tym samym miesiącu Poświatowska, mimo nadwątlonych sił, wróciła na uczelnię. Jednak praca stawała się coraz bardziej męcząca. Wiosną znowu spędziła kilka tygodni przykuta do łóżka. W połowie maja - po raz ostatni spotkała się ze swoimi studentami. 31 maja 1967 roku została - po raz kolejny - przyjęta do III Kliniki Chorób Wewnętrznych. Okazało się, iż niezbędna jest operacja. Poetka poddała się jej 3 października 1967 roku. Osiem dni później już nie żyła. Pochowano ją na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie.

3 Od Opowieści dla przyjaciela powinni zacząć lekturę ci, którzy Poświatowskiej dotąd nie czytali albo nie zdążyli polubić jej poezji. Opowieść została napisana w formie wyznania do konkretnej osoby, ale jest właściwie listem do czytelników. Autobiograficzna książka poetki i kobiety. Pięknie napisana historia miłości, choroby i wielkiej pasji życia. Życia, które jest wszystkim – mimo bólu i na przekór cierpieniu.

4 "Będę mówić, przyjacielu. Najchętniej milczałabym, ale milczenie nie jest żadnym rozwiązaniem, milczenie nie wyjaśnia nic. A ja usiłuję wciąż na nowo wyjaśnić sobie i Tobie, że to, co uczyniłam, nie było zdradą. Nawet wtedy, gdy zapragnęłam umrzeć, nie popełniłam zdrady i nie zawiodłam Twojej wiary we mnie. I dlatego, przyjacielu, przeciw Twojemu milczeniu będę się bronić słowami. Chcę Ci przypomnieć siebie taką, jaką byłam poprzez te wszystkie lata, które mijały nam wspólnie, dni - podczas których nasze myśli płynęły równolegle świadome swej bliskości; wystarczyło napisać list, wyciągnąć rękę, żeby napotkać twoje słowa, twój przyjazny gest. Chcę przywołać naszą przeszłość, chcę, żebyś na tych kartkach, które białe jeszcze piętrzą się przede mną, odnalazł drganie mojego żywego serca.

5 Czepiam się tych listów, jak gdyby mogły mi pomóc. Po co ci wiedzieć to wszystko? Czy odrobina troski o mnie przesłoni ci własną prawdę? Czy myśląc o mnie, nie będziesz myślał o sobie i tyko o sobie? Czy twoje własne uczucie nie jest dla ciebie ważniejsze niż wszystkie moje przyszłe i teraźniejsze dni? Czy nie omijasz mnie tak, jak ja omijam ciebie, nawet wtedy, właśnie wtedy, kiedy do ciebie piszę? A jednak potrzeba mi twoich słów i trzeba twojej pamięci. Pamiętaj o mnie, dobrze? Może będę się mniej bała, może będę usypiała spokojniej…

6 Joanna Chmielewska, właśc. Irena Kuhn (ur. 2 kwietnia 1932 w Warszawie) – autorka powieści sensacyjnych, kryminalnych, komedii obyczajowych, a także książek dla dzieci i młodzieży. Ukończyła Wydział Architektury na Politechnice Warszawskiej, z zawodu inżynier architekt. Pracowała m.in. w Samodzielnej Pracowni Architektoniczno-Budowlane "Blok", w Energoprojekcie, w Biurze Projektów "Stolica". Pracowała przy budowie Domu Chłopa. Debiutowała w 1958 na łamach czasopisma "Kultura i Życie" jako prozaik. Przez pewien czas pisała w Kulturze i Sztuce na tematy związane z architekturą wnętrz. W 1964 miał miejsce debiut książkowy – wydała sensacyjną powieść Klin. Od 1970 r. zajmuje się wyłącznie twórczością literacką. Łączny nakład jej powieści w Polsce przekroczył 6 mln egzemplarzy, a w Rosji - gdzie uważana jest za najpoczytniejszą pisarkę zagraniczną - 8 mln. Jej książki tłumaczono na języki obce 107 razy. Jest rozwódką, ma dwóch synów: Jerzego (ur. 1951) i Roberta (ur. 1956).

7 Autorka "Lesia" często i chętnie podróżuje po świecie, choć z zasady nie lata samolotami. Kocha konie, namiętnie grywa na wyścigach, nie stroni od hazardu w kasynach całej Europy. Jest znawczynią i miłośniczką bursztynu. Chmielewska jest uwielbiana za nietuzinkową osobowość. W Polsce należy do grona osób publicznych najbardziej obleganych przez prasę, radio i telewizję. Chmielewska pisze przede wszystkim powieści kryminalne, choć takie stwierdzenie nie do końca oddaje bardzo specyficzny koloryt jej prozy. Intryga kryminalna, choć ważna i nieusuwalna, to tutaj zaledwie osnowa, na której rozpięta jest zawsze ściśle osadzona w realiach akcja, nad wszystkim góruje zaś humor. Komizm powieści Chmielewskiej wynika z niezwykłych sytuacji, jakie stają się udziałem roztrzepanej Joanny i galerii jej przyjaciół, a zwłaszcza mieszkającej w Danii przyjaciółki Alicji. Joanna Chmielewska jest niewątpliwie najpopularniejszą współczesną pisarką polską, autorką 42 tomów prozy, głównie dla dorosłych, lecz i dla młodzieży. Każda jej nowa książka prawie automatycznie wędruje na szczyty polskich list bestsellerów i utrzymuje się tam długo. Łączny nakład utworów Joanny Chmielewskiej przekroczył w Polsce 5 milionów egzemplarzy, a w Rosji - gdzie uważa się Chmielewską za najpoczytniejszą pisarkę zagraniczną - 8 milionów. Źródło:

8 Ósma w dorobku powieść detektywistyczna Chmielewskiej to mistrzostwo gatunku. Wzorowo poprowadzona intryga, nieprzewidziane zwroty akcji i wyzierający zewsząd komizm sytuacyjny, sprawiają, że lektura tej powieści jest wielką przyjemnością.

9 Nazajutrz rano obudził mnie dźwięk dzwonka. Wyrwana ze snu, półprzytomna, spojrzałam na zegarek. Było wpół do szóstej. Szlag mnie trafił, ale sięgnęłam po szlafrok, żeby zejść na dół odebrać ten kretyński telefon. Kiedy byłam na schodach, dzwonek znów zadzwonił i okazało się, że dźwięczy u drzwi. Z wściekłością pomyślałam, że ten idiota zapomniał widocznie kluczy, budzi mnie o obłąkanej porze i czego jak czego, ale tego mu już chyba nie daruję. Wciąż jeszcze byłam półprzytomna i nawet mi w głowie nie zaświtało, że mam własną twarz, bez maquillageu a la Basieńka, wobec czego nie wolno mi się nikomu pokazywać. Ziewając okropnie, otworzyłam. Za drzwiami stał obcy człowiek wyglądający dość gburowato. -Są tu kury? – spytał niegrzecznym tonem. Szaleństwo zakotłowało się we mnie. Co za bydlę jakieś, budzi mnie o wpół do szóstej rano, żeby pytać o kury!!! -Nie – warknęłam, usiłując zamknąć drzwi. Facet je przytrzymał. -A co? – spytał niecierpliwie. -Krokodyle – odparłam bez namysłu, bliska uduszenia go gołymi rękami. Antypatyczny gbur jakby się zawahał. -Angorskie? – spytał nieufnie. Tego było dla mnie doprawdy za wiele. O wpół do szóstej rano angorskie krokodyle…!!! -Angorskie – przyświadczyłam z furią. – Wyją do księżyca. -Marchew jedzą? -Nie, nie jedzą. Trą na tarce! O co, do diabła, panu chodzi?! Facet wydawał się niewzruszony. -Miały być angorskie króle – oświadczył z niezadowoleniem. – Proszę. To dla kacyka. Trzeba mu odnieść jak najprędzej.

10 Stephen Edwin King (ur. 21 września 1947 w Portland) – amerykański pisarz, autor głównie literatury grozy. W przeszłości wydawał książki pod pseudonimem Richard Bachman, raz jako John Swithen. Jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. Jest autorem horrorów, które przeszły do klasyki gatunku, jak np. Lśnienie, Miasteczko Salem, Podpalaczka. Nie ogranicza się jednak do jednego gatunku, czego przykładem są: Cztery pory roku, Zielona mila, Oczy Smoka, Bastion oraz 7-tomowy cykl powieści fantasy Mroczna Wieża. W 2003 został odznaczony prestiżową nagrodą DCAL (Medal za wybitny wkład w literaturę amerykańską) przez National Book Foundation. Stephen King ma córkę i dwóch synów. Mistrz horroru. Eksperymentator internetowy. Rzemieślnik i artysta. Jeden z najbogatszych pisarzy świata (zarabia rocznie średnio 50 mln dolarów). Każda jego książka trafia natychmiast po premierze na szczyty list bestsellerów, a zanim powstanie, wytwórnie filmowe biją się o prawa do jej ekranizacji. Jest przy tym kochany przez rodaków jak mało który literat: jego kariera to odzwierciedlenie amerykańskiego mitu sukcesu – od pucybuta do prezydenta. A w tym przypadku – od pracownika miejskiej pralni do króla literatury popularnej.

11 Johnny Smith, młody nauczyciel angielskiego, uważa się za człowieka szczęśliwego. Ma wspaniałą dziewczynę, jest lubiany przez uczniów i święcie wierzy, że w życiu nie spotka go nic złego. A jednak... Pewnego dnia Johnny ma groźny wypadek samochodowy i zapada w śpiączkę. Kiedy budzi się po prawie pięciu latach, odkrywa w sobie niezwykły dar: widzi przeszłość i przyszłość innych ludzi. Potrafi przewidzieć niemal wszystko, niekiedy więcej, niżby sobie życzył. [Prószyński i S-ka, 2004]

12 - I tylko ten jeden raz, prawda? Sara skinęła głową. - Jeden raz musi nam wystarczyć za wszystko. Wszystko, co mogłoby się zdarzyć, gdyby sprawy przybrały wtedy pomyślny obrót. Podniosła na niego wzrok. Jej oczy były bardziej zielone, błyszczące od łez. - Czy możemy sprawić, żeby jeden raz wystarczył za wszystko, Johnny? - Nie – odparł z uśmiechem. – Ale warto spróbować. Wszyscy robimy, co możemy i to musi wystarczyć… a nawet jeśli nie wystarczy, i tak musi wystarczyć. Nigdy nic nie tracimy, Saro. Nic, czego nie można odzyskać.

13 Joseph Heller (ur. 1 maja 1923, zm. 12 grudnia 1999) – pisarz amerykański, który zyskał sławę dzięki powieści Paragraf 22. Urodził się na Brooklynie (dzielnica Nowego Jorku), a dokładnie Coney Island. Podczas drugiej wojny światowej służył w lotnictwie stacjonując w Afryce i we Włoszech. W latach studiował i zaczął pisać nowele. Pracował także jako wykładowca języka angielskiego oraz pisywał do magazynów Time, Look i McCall's. W 1953 rozpoczął prace nad słynnym Paragrafem 22 (początkowo miał on nosić tytuł Paragraf 18 ). Ta groteskowa powieść ukazała się w 1961 zdobywając ogromną popularność. Napisał też kilka innych książek, jednak nie zostały one tak dobrze odebrane jak Paragraf. Heller jest też autorem wielu nowel i artykułów. W autobiograficznej książce Nie ma się z czego śmiać opisał historię swojej choroby - cierpiał na zespół Guillaina-Barrégo.

14 Kultowa powieść Josepha Hellera przenosi nas w świat II wojny światowej widzianej oczami lekko zwichrowanego i chorego ze strachu przed śmiercią żołnierza amerykańskiej armii, strzelca latającego na bombowcach – Yossariana. Motywem przewodnim rozśmieszającej do łez, choć traktującej o śmiertelnie poważnych sprawach, książki jest rozpaczliwa chęć przetrwania w realiach, które sprzysięgły się, aby to utrudnić. Autor przez szereg niespodziewanych, zabawnych, wzruszających i często absurdalnych (jak to w wojsku) sytuacji prezentuje wyraziste charaktery bohaterów powieści i strategie jakie przyjęli wobec szalejącej wokół groźby śmierci. Niezwykle sympatyczna i obrazowa narracja, przekomiczne dialogi – perełki humoru, niemal materiał na samodzielne skecze, to bardzo mocne atuty tej fenomenalnej książki. Tytułowy paragraf 22 dawał żołnierzowi możliwość natychmiastowego przejścia do cywila na własną prośbę z powodu choroby psychicznej, jednak ktoś, kto wnosi o zwolnienie ze służby, udowadnia tym samym, że jest psychicznie zdrowy, a tym samym nie może prosić o przejście do cywila z powodu choroby psychicznej.

15 Kapelan zgrzeszył i czuł się dobrze. Zdrowy rozsądek podpowiadał mu, że kłamstwo i uchylanie się od obowiązków jest grzechem. Z drugiej strony każdy wie, że grzech to zło i że dobro nie może pochodzić od zła. On tymczasem czuł się cudownie. A zatem wynikało z tego logicznie, że kłamanie i uchylanie się od obowiązków nie może być grzechem. Kapelan w przebłysku boskiego natchnienia opanował jakże użyteczną technikę dorabiania teorii do praktyki i był zachwycony swoim odkryciem. To był cud. Bez większego trudu można było przekształcić występek w cnotę, oszczerstwo w prawdę, impotencję w abstynencję, bezczelność w skromność, rabunek w filantropię, złodziejstwo w zaszczyt, bluźnierstwo w mądrość, brutalność w patriotyzm i sadyzm w wymiar sprawiedliwości. Każdy mógł to robić; rzecz nie wymagała specjalnych zdolności. Wystarczyło nie mieć charakteru. Kapelan ze zręcznością wirtuoza wyliczał całą gamę ortodoksyjnych grzechów.

16 Jesteście oficerami Armii Stanów Zjednoczonych. Oficerowie żadnej innej armii na świecie nie mogą tego o sobie powiedzieć. Zastanówcie się nad tym. Wróci zaraz po obiedzie. Wtedy będzie pan musiał wyjść i czekać na niego, dopóki nie wyjdzie na kolację. Major Major nie przyjmuje nikogo, kiedy jest u siebie. - Popełnił ksiądz bardzo poważne przestępstwo – powiedział major. - Jakie przestępstwo? - Jeszcze nie wiemy – powiedział pułkownik. – Ale dowiemy się. I jesteśmy pewni, że to coś bardzo poważnego. Teksańczyk był człowiekiem miłym, sympatycznym i koleżeńskim. Po trzech dniach wszyscy mieli go po dziurki w nosie.

17 - Jaką jarzyną chciałbyś być, Danby? - Ogórkiem albo marchewką. - Jakim ogórkiem? Ładnym czy brzydkim? - Oczywiście ładnym. - Ścięto by cię w kwiecie wieku i pokrajano do sałatki. - No to brzydkim. - Pozwolono by ci zgnić i użyto by cię na kompost dla ładnych ogórków. - W takim razie nie chcę być już jarzyną. Robiłem to, żeby zachować twarz, w razie gdyby ktoś mnie przyłapał na tym, że noszę dzikie jabłka w ustach. Mając gumową piłeczkę w dłoni, mógłbym wyprzeć się dzikich jabłek w ustach. Gdyby ktoś mnie spytał, dlaczego trzymam dzikie jabłka ustach, mogłem po prostu otworzyć dłoń i pokazać, że trzymam gumową piłeczkę, a nie dzikie jabłka, i nie w ustach, tylko w dłoni. Pomysł był dobry, ale nie wiedziałem, czy ludzie coś z tego rozumieją, bo niełatwo jest coś wytłumaczyć, kiedy się mówi z dzikimi jabłkami w ustach.

18 Urodził się 18 sierpnia 1954 w Toruniu – naukowiec i pisarz polski, magister fizyki (Uniwersytet Mikołaja Kopernika), magister ekonomii (Uniwersytet Mikołaja Kopernika), doktor informatyki (Politechnika Warszawska), doktor habilitowany chemii (Politechnika Łódzka). Wiśniewski pracował w latach w Ogólnouczelnianym Ośrodku Obliczeniowym UMK. Na stałe mieszka we Frankfurcie nad Menem, gdzie pracuje w międzynarodowej firmie informatycznej zajmującej się tworzeniem oprogramowania dla chemików. Współautor programu AutoNom do automatycznego tworzenia systematycznych nazw organicznych związków chemicznych na podstawie ich wzorów strukturalnych. Ojciec dwóch córek: Joanny i Adrianny. Jako pisarz zadebiutował w roku 2001 powieścią w Sieci, na podstawie której powstał film oraz serial telewizyjny wyprodukowany przez TVP. Piszę swoje książki po godzinach" i tylko wtedy, gdy tego potrzebuję. To, co teraz powiem, jest aroganckie może, ale prawdziwe. Nigdy nie piszę książek dla Czytelnika. Zawsze dla siebie. Gdy już jednak zaczynam pisać, to potrzebuję do tego głównie samotności. Jestem przekonany, że ważne, istotne rzeczy można robić tylko w odosobnieniu. Obecność innych (ważnych innych), nawet najbliższych, mnie rozprasza. Dlatego tylko małą część swoich książek napisałem w domu. Całą resztę w moim biurze we Frankfurcie, w hotelach, w samolotach, w poczekalniach lotnisk lub dworców, na odosobnionych plażach.

19 w Sieci" - powieść tak współczesna, że bardziej nie można: z Internetem, pagerem, elektronicznymi biletami lotniczymi, dekodowaniem genomu i SMS-ami. A przy tym tak tradycyjna, jak klasyczna historia miłosna. Powieść o miłości w Internecie. Tej ostatecznej. Wiśniewski analitycznie i urzekająco zarazem relacjonuje tę miłość; wprowadza nastrój nieomal uroczystej czułości, aby kilka linijek dalej zadziwić odważnym erotyzmem. w Sieci" to także hołd składany mądrości i wiedzy. Jakub to idealny facet, mężczyzna z marzeń każdej kobiety. Warto przeczytać tę książkę w każdym momencie swojego życia z wyjątkiem jednej jedynej sytuacji, a mianowicie nie wtedy, kiedy właśnie zostaliśmy sami.. Bo ta powieść nie kończy się dobrze.. W zasadzie to kończy się beznadziejnie. Koniec powinien zostać wycięty, usunięty. Choćby po to, żeby takie niedowiarki jak ja mogły uwierzyć w miłość... Nawet jeśli zaczyna się od klawiatury i monitora.... Anna Makieła.

20 Jedyne, co mogłem zrobić, aby przetrwać tę rozłąkę, to zniknąć z Twojego świata zupełnie. Nie byłabyś szczęśliwa tutaj ze mną. Ja nie byłbym szczęśliwy tam. Jesteśmy z podzielonego świata. Nawet nie proszę, abyś mi wybaczyła. Tego, co zrobiłem, nie można wybaczyć. To można tylko zapomnieć. Zapomnij. Nagle tak cicho zrobiło się w moim świecie bez Ciebie... Bo ja lubię do Ciebie pisać. Z różnych powodów. Między innymi dlatego, że chcę, żebyś wiedziała, że myślę o Tobie. To dość egoistyczna pobudka, ale nie mam zamiaru jej się wypierać. A myślę dużo i często. Właściwie myśli o Tobie towarzyszą mi w każdej sytuacji. I nie masz pojęcia, jak bardzo jest mi z tym dobrze. A przy okazji wymyślam różne rzeczy. Z którymi też przeważnie jest mi dobrze. Bo bardzo wysoko cenię fakt, że zaistniałaś w moim życiu. Ostatnio zresztą trudno używać słów takich jak cenię. Ostatnio czasami wydaje mi się, że słowa są za małe. Dlatego dziękuję Ci. Dziękuję Ci z całą powagą i nieuchronnym lekkim wzruszeniem za to, że jesteś. I że ja mogę być. Dlaczego on się tak cholernie spóźnił. Zjawił się w moim życiu za późno – myślała. – O jedną obietnicę za późno.

21 Ludzki los to nie tylko prosta suma wydarzeń w życiu człowieka. To przede wszystkim zapis stanów emocjonalnych buntu wobec przeznaczenia, pogodzenia się z losem, rozpaczy wobec nieuchronności tego, co przed nami, ale także walki, aby się nie poddać. Ukazując galerię losów współczesnych Polaków, Janusz Wiśniewski stara się przedstawić i uzasadnić ich postawy wobec spraw najważniejszych: miłości, rodziny, cierpienia, nadziei, wierności, pożądania, uczciwości, przyjaźni, honoru i śmierci. Z typową dla siebie wrażliwością snuje niezwykłą historię dwojga ludzi, która tym razem jest opowieścią o poświęceniu i jego granicach w obliczu wyboru między miłością i samotnością. Tworząc współczesną sagę rodzinną, Wiśniewski pozostaje wierny znanej z w Sieci fascynacji wiedzą i mądrością - podgląda i analizuje świat z różnych perspektyw w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze jego zdaniem pytanie: Jak dobrze przeżyć raz dane nam życie? Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.

22 ...Ktoś kto powiedział, że czas goi wszystkie rany, jest kłamcą. [...]. Czas pozwala jedynie nauczyć się najpierw przetrwać, a potem żyć z tymi ranami. Ale każdego ranka, natychmiast po otwarciu oczu czuje się te rany. I zawsze, do ostatniej chwili życia będzie się czuło obecną nieobecność. Od niej można uciekać, ale nie można uciec. Właśnie za to chciałam podziękować, za przypomnienie mojemu sercu, że powinno pompować krew, moim płucom – że powinny oddychać, moim oczom – że powinny płakać, moim ustom – że powinny się śmiać, mnie – że powinnam żyć. Odnajdywać chwile radości i poczucia sensu istnienia.

23 Z okruchów uczuć i emocji, drobnych i większych spraw, nocą i dniem, powstawała ta niezwykła książka. Przez 188 dni i nocy Małgorzata Domagalik i Janusz L. Wiśniewski pisali do siebie e o przyjaźni, miłości, samotności, o tym, co codzienne i wyjątkowe. Przytrafiały im się przedziwne i całkiem zwyczajne historie. Czasem, jak to mężczyzna i kobieta, nie do końca się rozumieli, ale wciąż byli ciekawi siebie. Rozważali, jakie są współczesne kobiety, a jacy mężczyźni, co ich dzieli, a co łączy, czym jest miłość, zdrada, feminizm. Jest w tej książce wiele błyskotliwego fechtunku na słowa i równie błyskotliwych ripost. Jest trochę gry, ale więcej wzajemnej życzliwości, zrozumienia i zadumy. Tego co przeżyli, osiągnęli, co jest dla nich aktualnie najważniejsze.

24 Czy chodzi Pani na spacery w innych miastach i z innym mężczyzną? Lubi Pani, gdy on szuka jej dłoni, aby zamknąć delikatnie w swojej, czy po prostu podaje mu ją, aby nie ryzykować rozczarowania, że on mógłby wcale jej nie szukać? A może dla feministek spacerujących z mężczyznami inicjacja spotkania dłoni to także element walki płci? Jeśli tak, to o co? O pierwszeństwo w przyzwoleniu na dotyk czy o pierwszeństwo w oczekiwaniu na jego pragnienie? A może feministki na spacerach ze swoimi mężczyznami nie potrzebują dotyku? Potrzebuje Pani dotyku w trakcie spaceru? Zawsze już na początku każdej znajomości chciałam wiedzieć, co mogę dostać – na przykład ciepłą dłoń na spacerze. Chciałam prawdy. A w tę wpisane jest przecież ryzyko rozczarowania. Trzeba wiedzieć, czy na spacerze może zabraknąć nie tyko dłoni, ale i tożsamej duszy. Być może powie Pan, że jest w tym coś z asekuranctwa. Być może, zwłaszcza że na początku każdej znajomości karne punkty, które zdobywa kandydat na kochanka czy męża, właściwie nie bolą. Nie ma więc i mowy o klęsce. Mężczyzna powinien zabierać kobietę do miejsc, które jej obiecał. Szczególnie do tych, do których mieli dotrzeć nocą. Marzę o cofnięciu czasu. Chciałbym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w innym kierunku.

25 Niemiecki pisarz oraz autor scenariuszy. Studiował historię w Monachium oraz Aix-en- Provence, tymczasowo żyje w Monachium i Paryżu. Jego najgłośniejsza powieść to "Pachnidło" (1985), która zdobyła uznanie w świecie literackim i w 2006 została zekranizowana przez Toma Tykwera. Ponadto Süskind ma swój udział w scenariuszach do kilku filmów. Süskind jest człowiekiem nielubiącym poklasku. Udzielił bardzo niewielu wywiadów, nie uczestniczy w życiu publicznym, wielokrotnie odmawiał przyjęcia nagród literackich, jak chociażby Nagrody Gutenberga, Nagrody Tukana, czy Nagrody Literackiej FAZ (Frankfurter Allgemeine Zeitung).

26 XVIII-wieczny Paryż, światowe centrum mody i elegancji, jest miejscem, gdzie żyje bohater tej niezwykłej opowieści - osobliwy karzeł obdarzony niepospolicie wrażliwym zmysłem powonienia. Jan Baptysta Grenouille tworzy eliksiry do produkcji perfum, które są powszechnie uznawane za niedoścignione w swej wyszukanej wytworności. Jednak żadne go nie satysfakcjonują, geniusz zapachów marzy bowiem o wydestylowaniu wonności nad wonnościami z dziewiczego ciała kobiecego. Jeśli nawet uświadamia sobie, że u podstaw tego marzenia legło morderstwo, jest mu to najzupełniej obojętne.

27 Ludzie bowiem mogą zamykać oczy na wielkość, na grozę, na piękno, i mogą zamykać uszy na melodie albo bałamutne słowa. Ale nie mogą uciec przed zapachem. Zapach bowiem jest bratem oddechu. Zapach wnika do ludzkiego wnętrza wraz z oddechem i ludzie nie mogą się przed nim obronić, jeżeli chcą żyć. I zapach idzie prosto do serc i tam w sposób kategoryczny rozstrzyga o skłonności lub pogardzie, odrazie lub ochocie, miłości lub nienawiści. Kto ma władzę nad zapachami, ten ma władzę nad sercami ludzi.

28 Ur. 6 marca 1927 w Aracataca w północnej Kolumbii. Powieściopisarz, dziennikarz i działacz społeczny. Jeden z najwybitniejszych twórców tzw. realizmu magicznego. Laureat Literackiej Nagrody Nobla z 1982 za powieści i opowiadania, w których fantazja i realizm łączą się w złożony świat poezji, odzwierciedlającej życie i konflikty całego kontynentu.

29 Sto lat samotności jest opowieścią niesamowita, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Pochłonięci przez odległy, nierzeczywisty świat, w którym powszechne rzeczy stają się czymś nadzwyczajnym, a niezwykłość staje się codziennością – przechodzimy od strony do strony, od wersu do wersu, odkrywając świat pozbawiony czasu, w którym wiele rzeczy nie posiada nazwy, a ludzie skazani na przekleństwo kazirodztwa, borykają się z uporczywą samotnością.

30 Rzeczywiście przekroczył już próg śmierci, ale wrócił, bo nie mógł znieść samotności." Wszystko co się nam przytrafia, dzieje się zawsze z jakiegoś powodu. W zdemolowanej szkole, gdzie po raz pierwszy poznał smak władzy, o kilka metrów od sali, gdzie poznał niepokój miłości, Arcadio uznał za śmieszny ten formalizm śmierci. W rzeczywistości nie miała dla niego znaczenia śmierć, tylko życie, i dlatego wrażenie jakiego doznał po ogłoszeniu wyroku, nie było strachem, lecz tęsknotą.


Pobierz ppt "Ksi ąż ki, które warto przeczyta ć … Opracowa ł a mgr Ewa Turek."

Podobne prezentacje


Reklamy Google