Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

„Przed” amenra Unosić się lekko nad ziemią Nie spać, nie jeść, nie rozumieć Szukać wzrokiem, czytać z oczu i wreszcie codziennie być zaskoczeniem (Chcę)

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "„Przed” amenra Unosić się lekko nad ziemią Nie spać, nie jeść, nie rozumieć Szukać wzrokiem, czytać z oczu i wreszcie codziennie być zaskoczeniem (Chcę)"— Zapis prezentacji:

1

2 „Przed” amenra Unosić się lekko nad ziemią Nie spać, nie jeść, nie rozumieć Szukać wzrokiem, czytać z oczu i wreszcie codziennie być zaskoczeniem (Chcę) aby to trwało wiecznie120

3 „Po” Punkowy W drzwiach otwieranych z tęsknotą W dreptaniu niecierpliwym po ziemi W zabawkach rozrzuconych z beztroską W budziku który zawodzi Tam gdzie Syriusz Będziesz Zanim tutaj wrócisz152

4 „Wszystko” radkowy Jak dotąd nikt z nas wielu Nie dotrwał celu tak blisko Ze zmierzchem stanąć do biegu Wygrać albo stracić wszystko Mieć odwagę to przeżyć Mieć odwagę się wycofać Mieć odwagę to przetrwać Mieć odwagę się poddać138

5 „Nic” alternatywny Próżnia, nie prowokuje niczego Nicość, nie potrafi być Niemoc, czegokolwiek wykrzyczenia Krzyk, nie może żyć138

6 „Zawsze” rzeps I nie chodzi o to by się silić na wyjątkowość Rzeps to rzeps i dla wielu to nie nowość Ma wady i zalety pewnie podobnie jak Ty W zasadzie to Ty różnice wskazujesz mi Zawsze z wyboru obok głównego nurtu Zawsze zabawa ponad wymogi gatunku Zawsze szczerze chodź nie zawsze wprost Skoro wolność to mit może wyluzuj jak on152

7 A 4 MOLOTOW 5 WHATMSG 6 MYMSG 8 PEACE 7 VIOLA winiakowy 2 Sam nie wiem ile tak tkwię z brudną opaska na oczach Czy to noc jest teraz czy dzień, wilgoć drażni w nozdrza Czymś karmią raz na dobę, nie kontroluję wypróżniania Ciosy od tyłu w głowę sprowadzają na kolana Wczoraj pierwszy raz, poczułem światło przez szmatę Mogłem pozdrowić Was, powiedzieć, że zmieniają stawkę Nie potrafiłem dojrzeć dat, w gazecie którą trzymałem pusty migawki trzask, na zawsze zapamiętałem Odkupcie mnie Mesjasz tego nie zrobi Zacząłem modlić się O siłę która mnie uwolni...Siłę zbrodni126

8 B 1 MONEY 2 HIT 3 GOETHE1 4 GOETHE – drugi Czytam w Twoich zaropiałych oczach Jak leżysz zmarznięta pod drzwiami Przeraża mnie to zniekształcone ciało Kości pokryte zniszczoną skórą Niejednokrotnie słyszałem okrzyki Odganiających kijem sąsiadów I czułem ten niezdrowy zapach Próbując się bardziej zbliżyć Widziałem tą bezradność W obliczu mnogości robactwa I po cóż ślepo go bronisz Jego podeszwa wkrótce potwierdzi I po cóż kulejąc biegniesz za nim Jego kij przypomni Tobie Nie oddaje się moczu w przedpokoju A miska nadal będzie pusta Kto? Jest moim właścicielem?184

9 – alterglobaliości Alterglobaliści wszystkich Państw, narodów, miast, zawodów podnieście się Mieszkańcy domów na kredyt Wyguglujce mądre słowa Napiszcie manifest w łordzie Ogłoście wszystko na fejsbuku Wgrajcie muzykę w ajpody Zwołajcie wiec przez ajfony Wszyscy ubierzcie adidasa A na wiec zabierzcie prowiant nestle I sztandar mejd in czajna 84

10 – pedalski To jest pewne, że ten układ chyli się ku upadkowi Całe miasto wrze jak kocioł, bruk rozgrzany do białości Polityka gdzieś za rogiem wybija tutaj studzienkami Co dom, co ulica inna tożsamość się rodzi Kiedyś jedno wspólne miasto - teraz dwa wrogie narody Wiele wieków obok siebie dziś nikogo nie obchodzi Każdy twierdzi, że jest w domu i obcego nie chce gościć Każdy twierdzi, że to z zemsty „za to nie da się przeprosić” Coraz więcej brutalności podsycanej sabotażem Sąsiad przeciw sąsiadowi, jakieś wojsko tuż za miastem Jak odmówić kuzynowi, który chce bym się przyłączył Pomścił godnie imię ojca, pochodzenie udowodnił I godzina policyjna, niczego nam nie zmienia Połowa z tych chłopaków zeszła z nami do podziemia To miasto jest nasze, nikt go nie podzieli Odbudujemy je najwyżej na spalonej wojną ziemi Dziś ogień czerwienią rozlał się ze wschodem Pierwszemu za mym progiem wypaliłem Mołotowem Czy to skutek czy przyczyna tego nikt z nas nie pamięta Każda piędź tej ziemi na wieki jest przeklęta132

11 A 9 SĘPY 10 JAK CO ROKU 11 SPOTYKAMY SIĘ 12 ABY – solówkowy To wrogowie narodu - mniejszości i kolorowi To zwykli faszyści – w barwach narodowych Sprawdzić metryki - to zakamuflowana opcja Prześwietlić wszystkim dossier - czy mogą się do nas przyłączać Kraina zawsze niepodległa Kraina – kolorowa Niejeden broniąc swych słów Zmienia frustracje w kamienie Niejeden porwany przez tłum Przestają mieć dla niego/siebie znaczenie To gruzy absolutu, rewizja symboli138


Pobierz ppt "„Przed” amenra Unosić się lekko nad ziemią Nie spać, nie jeść, nie rozumieć Szukać wzrokiem, czytać z oczu i wreszcie codziennie być zaskoczeniem (Chcę)"

Podobne prezentacje


Reklamy Google