Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Notatki z wyjazdu służbowego do Porto w Portugalii w ramach akcji job shadowing (15-21. 11. 2015 r.). Realizacja kolejnego zadania projektu zatytułowanego:

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Notatki z wyjazdu służbowego do Porto w Portugalii w ramach akcji job shadowing (15-21. 11. 2015 r.). Realizacja kolejnego zadania projektu zatytułowanego:"— Zapis prezentacji:

1 Notatki z wyjazdu służbowego do Porto w Portugalii w ramach akcji job shadowing ( r.). Realizacja kolejnego zadania projektu zatytułowanego: Techniki multimedialne drogą do przyjaznej edukacji przyszłości.

2 Dzień pierwszy (niedziela) Pierwszy dzień pobytu w Porto upłynął na szukaniu szkoły, w której będziemy pracować. Jest daleko i chyba od metra na piechotę nie damy rady codziennie chodzić. Szukamy innych połączeń. Przypadkiem dotarłyśmy do centrum handlowego.

3

4 Dzień drugi (poniedziałek) Ten dzień spędziłyśmy przede wszystkim w szkole. Mili dyrektorzy oprowadzili nas po wielkim kompleksie szkolnym, złożonym z pięciu budynków, położonym w parku. Do szkoły uczęszczają dzieci różnych narodowości. W szkole uczy się około 800 dzieci i pracuje 80 nauczycieli. Rodzice płacą 500 euro na miesiąc za naukę w 2 podstawowych językach: francuskim (wiodący) i portugalskim, uczą się też angielskiego od 6 roku życia. Wiek uczniów to od 3 do 18 lat.

5 Klasy wyposażone podobnie jak u nas z tą różnicą, że w klasach są tablice multimedialne i rzutniki. Klasa liczy do 23 uczniów. Nauczyciele pracują cały czas z dziećmi, mają 2 godziny przerwy na obiad. Podczas przerw wszyscy przebywają na dworze, nauczyciele pełnią dyżury. Byłyśmy na zajęciach z języka angielskiego, francuskiego i historii. Lekcja historii odbywała się w 2 językach, omawiano problem terroryzmu, związany z ostatnimi wydarzeniami w Paryżu. Odbył się też apel, na którym wszyscy uczniowie, nauczyciele i rodzice uczcili minutą ciszy tragedię paryską.

6

7

8 Dzień drugi (poniedziałek) Duży nacisk kładzie się na nauczanie kultury poprzez sztukę. Uczniowie raz w tygodniu jadą lub idą na zwiedzanie muzeów, wystaw, miejsc kultury i sztuki. Mają także zajęcia na basenie, który znajduje się nieopodal szkoły, także raz w tygodniu. Za podręczniki, ćwiczenia, zeszyty i przybory szkolne nie płacą tak jak za lekcje muzealne, żywienie i pływanie. Wszystkie wydatki są pokrywane przez czesne. Szkoła posiada ogromną stołówkę, obiad składał się z zupy warzywnej w postaci kremu, lazanii z tuńczykiem, warzyw gotowanych i surowych oraz z deseru. Wszystko było bardzo smaczne.

9 Po obiedzie podczas ich przerwy poszłyśmy nad ocean, który wywarł na nas duże wrażenie. Po powrocie do szkoły byłyśmy na lekcji historii o (której wyżej). Po zajęciach pojechałyśmy autobusem do miejsca, które znajduje się w okolicy naszego hotelu. Wiemy już, że możemy z tego przystanku dojechać do szkoły. Potem metrem dostałyśmy się do centrum. Pięknie oświetlone dworzec, kościół i całe stare miasto wzbudziły nasz zachwyt. Jutro jedziemy tam jeszcze raz i zwiedzamy wszystko po kolei.

10

11

12

13

14 Trzeci dzień (wtorek) Dzień upłynął na oglądaniu zajęć z matematyki i francuskiego w klasie 6 latków. Lekcje takie jak u nas z tą różnicą, że dużo piszą w zeszytach, robią wszystko powoli. Nie ma szczególnych pomocy (oprócz rzutnika lub tablicy multimedialnej): nauczyciele przedmiotowcy zmieniają się w jednej klasie na każdy język i uczą swojego przedmiotu w tym matematyki po francusku. Ciekawe były zajęcia z angielskiego w tej samej klasie co poprzedniej zajęcia. W prosty ale wesoły i skuteczny sposób maluchy uczyły się angielskiego.

15 Po zajęciach pojechałyśmy zabytkowym tramwajem wzdłuż rzeki Douro (Złotej) do centrum. Tam zwiedziłyśmy kościół św. Franciszka, pomieszanie stylów gotyku z barokiem, mury gotyckie a wnętrze barokowe. Do tego kościoła kupiłyśmy bilety ponieważ pełni rolę muzeum, a nie miejsca sakralnego. Następnie podziwiałyśmy kamieniczki na starym mieście. Szkoda, że szybko zapada zmierzch bo trudno dokładnie wszystko zobaczyć i zrobić zdjęcia. Podczas przerwy obiadowej byłyśmy zaproszone przez dyrektorów szkoły na obiad. Bardzo przyjemne miejsce i rozmowy o pracy, potrawach regionalnych i nie tylko.

16

17

18

19

20 Dzień czwarty (środa) Ten dzień był krótki w szkole tzn. dzieci miały zajęcia tylko do Dzisiaj obserwowałyśmy urocze przedszkolaki (2-, 5-, 3- latki), które uczyły się francuskiego- nauczycielka ubrana w rodzaj fartucha bawiła się z dziećmi mówiąc cały czas po francusku. Dzieci przynoszą sobie drugie śniadanie i jedzą je w sali, w której przebywają. Następnie byłyśmy na zajęciach j. angielskiego w klasie 15 latków (pisali test ze słuchu), rozmawiali o terroryzmie.

21

22

23

24 Dzień czwarty (środa) Wykorzystałyśmy czas od (po obiedzie w szkole) na intensywne zwiedzanie. Autobusem dotarłyśmy do portu gdzie wsiadłyśmy na mały stateczek, który płynął po rzece Douro do 6 mostów, wspaniałe widoki. Potem chodziłyśmy po wąskich uliczkach i dotarłyśmy do monumentalnej Katedry. W niej znów pomieszanie stylów, niebieskie azujelos czyli mozaiki z płytek, całe sceny rodzajowe. Następnie przeszłyśmy przez rzekę najwyższym mostem, widok jak z lotu ptaka.

25 Po drugiej stronie jechałyśmy kolejką linową (wagonikiem) i z góry oglądałyśmy składy wina. Na koniec intensywnego dnia zjadłyśmy narodową potrawę – francesinha (ogromna porcja) składa się z: od góry ser zapieczony, jajko sadzone, tost, szynka, kiełbasa, wołowina, tost, ser, a na około dużo frytek. Zajmowało to duży talerz na zupę.

26

27

28

29

30

31

32

33

34 Dzień piąty (czwartek ) Ten dzień upłynął nam od rana w szkole. Byłyśmy na zajęciach w starszych klasach: biologia, geografia, matematyka, angielski i najciekawsze zajęcia w laboratorium. Odwiedziłyśmy też bibliotekę wyposażoną w komputery, miejsca do czytania i pracy. Bibliotekarz ma za zadanie nie tylko wypożyczać książki ale pomaga w pracach domowych, wyszukiwaniu wiadomości, organizuje spotkania z pisarzami. Zaprasza raz w tygodniu na zajęcia klasy aby zachęcić uczniów do czytania. Wszystkie zajęcia (oprócz angielskiego) odbywały się w j. francuskim.

35

36

37 Dzień piąty (czwartek) Geografia była dość zrozumiała bo poruszała tematy głodu, organizacji FAO. Matematyka po francusku to „czarna magia”. Najciekawsze były zajęcia w laboratorium, na których uczniowie wykonywali różne doświadczenia związane z wybranymi przez siebie projektami. Realizują je od listopada do lutego. Uczennice wykonywały doświadczenia pomiaru zawartości cukru w różnych produktach, rozpatrywali problem podróży i życia na Marsie itp. Młodzież zostaje na tych zajęciach tyle czasu ile chce, my wyszłyśmy o zostawiając badaczy nad ich problemami. Rozmawiałyśmy z Katy Sobral na temat rodziców.

38 Spotkania w starszych klasach odbywają się raz w semestrze poza tym nauczyciele mają tak jak u nas konsultacje. Nauczyciele prowadzą każdy swój dziennik z tym, że w klasach młodszych generalnie nie ma ocen cyfrowych tylko opisowe, a w starszych skala jest od 1 do 5. 1 to ocena najwyższa, a 5 najniższa. Z języków są oceny opisowe. Po długim dniu w szkole wybrałyśmy się na spacer po Placu Konstytucji.

39

40 Dzień szósty (piątek) Tego dnia byłyśmy na zajęciach z biologii – temat dziedziczenie grup krwi. Uczniowie po wprowadzeniu do tematu przez nauczyciela rozwiązują zadania szukając informacji w Internecie. Na zajęcia wszystkie potrzebne materiały, pomoce odczynniki przygotowuje specjalna osoba, nie robi tego nauczyciel. Wszystko ma przygotowane do zajęć. Potem byłyśmy na lekcji portugalskiego- dzieci (9 latki) pisały dyktando przez ok. 20 min, następnie nauczyciel rozdał kartki na, których było kaligraficzne pismo, a zadaniem uczniów było je poprawnie i ładnie przepisać.

41 To zadane wykonywały ok. 40 min bez pośpiechu poprawiając do skutku. Ciekawostką są ściany z betonu bez tynku nie pomalowane. Wyjaśniono nam, że była przebudowa sal, ale dlaczego nie zostały pomalowane nie wiadomo. Uczniowie od klas 4 zwracają się do nauczycieli – teacher. Po zajęciach podziękowałyśmy dyrektorowi i pożegnały ze szkołą. Mimo, że zajęcia odbywały po francusku język nauki ma wiele podobieństw dlatego słuchając: geografii, biologii i oglądając zajęcia nie wszystko było niezrozumiałe.

42

43

44

45 Dzień szósty (piątek) Ostatnim punktem programu zwiedzania była dla nas ul. Św. Katarzyny – deptak pełen sklepów i kawiarenek gdzie popróbowałyśmy ostatniej tradycyjnej potrawy – jeśli można tak nazwać ciasteczko o nazwie- pastel de nata. Bardzo smaczne - do posypania był cynamon. Następnie po małych zakupach wróciłyśmy do pokoju. Jutro już tylko przejazd na lotnisko i powrót do domu. Wylatujemy o 12.35, a w Katowicach będziemy na

46 Porto to miasto, które warto zobaczyć, pełne historii, tradycji, miłych ludzi. Dobra komunikacja pozwala na szybkie przemieszczanie się po mieście. Szkoła, w której gościłyśmy jak pisałyśmy ma wiele podobieństw, ale różnic też wiele. Nauczyciele, których poznałyśmy byli mili i pomocni, grzeczne dzieci i młodzież, wdzięczne maluchy to wszystko tworzy dobrą atmosferę.

47


Pobierz ppt "Notatki z wyjazdu służbowego do Porto w Portugalii w ramach akcji job shadowing (15-21. 11. 2015 r.). Realizacja kolejnego zadania projektu zatytułowanego:"

Podobne prezentacje


Reklamy Google