Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Facebook: Prawo i polityka Facebook: Prawo i polityka.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Facebook: Prawo i polityka Facebook: Prawo i polityka."— Zapis prezentacji:

1 Facebook: Prawo i polityka Facebook: Prawo i polityka

2 Klasyczna doktryna wolności słowa

3 Zarówno ogólne kwestie dotyczące wolności, jak i bardziej szczegółowe rozważania na temat wolności słowa i druku były przedmiotem rozważań głównie filozofów liberalnych. Istotny jednak jest fakt, iż myśl liberalna do końca XVIII wieku kształtowała się w sytuacji, gdy prawo nie gwarantowało swobód obywatelskich, a typowym ustrojem były monarchie, często o charakterze absolutnym.

4 Momentem przełomowym dla rozwoju doktryny wolności słowa była Wielka Rewolucja Francuska oraz powstanie niepodległych Stanów Zjednoczonych Ameryki. Uchwalona w 1789 roku Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela oraz amerykańska Karta Praw (Bill of Rights), czyli pierwsze poprawki do konstytucji z 1787 roku, które gwarantowały podstawowe prawa człowieka i obywatela, w tym także wolność słowa i prasy.

5 Początki pojmowania wolności słowa jako pewnego prawa przynależnego jednostce znaleźć można przede wszystkim w filozofii angielskiej. Stąd też charakterystykę liberalnej doktryny wolności słowa należy zacząć właśnie od przedstawienia tego fragmentu myśli liberalnej. Wynalazek druku należy uznać za jedno z ważniejszych wydarzeń w historii wolności słowa. Od tej chwili rozpowszechnianie wszelkiego rodzaju opinii stało się dużo łatwiejsze.

6 W 1529 roku Henryk VIII wydał proklamację, skierowaną przeciw herezjom Lutra, w której zakazał sprzedaży oraz posiadania dzieł skierowanych przeciw wierze katolickiej. Po zerwaniu stosunków z papiestwem i ustanowieniu Kościoła anglikańskiego z królem na jego czele, przeciwdziałanie szerzeniu się herezji stało się w naturalny sposób jednym z zadań cenzury leżących w orbicie zainteresowań państwa.

7 W końcu w 1538 roku król pozbawił Kościół uprawnień cenzorskich, ustanawiając tym samym świecki system cenzury prewencyjnej. Nałożono obowiązek ubiegania się o licencję, którą musiały uzyskać wszystkie drukowane dzieła, zaś rok później zaostrzono kary za jej brak. Uprawnienia do wydawania licencji otrzymali członkowie królewskiej Tajnej Rady (Privy Council). msg jpg

8 Osądzaniem podejrzanych zajmował się Sąd Izby Gwiaździstej (Court of the Star Chamber) – specjalny trybunał, który pozostawał poza systemem sądów powszechnych. Co najważniejsze, kierował się odmiennymi zasadami procesowymi niż te, które zostały wypracowane w ramach stosowanego przez sądy powszechne systemu common law. Rozpowszechnianie seditious libel zostało zrównane z przestępstwem zdrady i jako zdrada było karane. W postępowaniu przed Sądem Izby Gwiaździstej nie brano pod uwagę, czy dana opinia została faktycznie rozpowszechniona (czy rzeczywiście dotarła do kogokolwiek). Podobnie bez znaczenia dla sędziów pozostawał fakt prawdziwości rozpowszechnianych treści.

9 Dopiero w 1641 roku trybunał zlikwidowano ze względu na liczne nadużycia prawa, jakich dopuszczano się w czasie procesów. Wskutek tego, sprawy o znieważenie władzy przekazano do sądów powszechnych. Jednakże w procesach, których przedmiotem były przestępstwa seditiuos libel, nadal obowiązywała szczególna procedura, niekorzystna dla oskarżonych (najważniejszym ograniczeniem była niedopuszczalność dowodu prawdy, czyli udowodnienie prawdziwości rozpowszechnianych opinii).

10 Zmiany w surowej procedurze ścigania przestępstw wywrotowych nastąpiły dopiero w 1792 roku, kiedy to Charles James Fox przeprowadził przez parlament Fox`s Libel Act. Zgodnie z jego treścią dopuszczalny w procesie stawał się dowód prawdy, zaś decyzja o charakterze rozpowszechnianej treści należała do ławy przysięgłych, a nie do sędziego. Mimo to, nadal setki mówców było skazywanych za rozpowszechnianie własnych opinii, czego przykładem mogą być kłopoty sądowe Thomasa Paina po wydaniu dzieła Rights of Man. Procesy dotyczące wypowiedzi wywrotowych poczęły zanikać dopiero od roku 1832 (uchwalenie Reform Bill). Wreszcie w drugiej połowie XIX wieku można mówić o tym, iż wolność słowa została zaakceptowana przez rząd angielski jako prawo należne każdemu obywatelowi.

11 Obok przedstawionego powyżej zakazu rozpowszechniania określonych treści oraz ścigania i sądzenia oskarżonych, istniała od roku 1538 wspomniana już cenzura prewencyjna w postaci obowiązkowego systemu licencji. Te ograniczenia dotyczyły więc w głównej mierze kwestii wolności druku i prasy. System licencjonowania prasy został zreformowany za czasów panowania królowej Marii ( ). Począwszy od roku 1556 zarządca drukarni musiał informować o każdym druku, który byłby przeciw sile i znaczeniu praw, a autor takiego dzieła miał obowiązek stanąć przed Królewską Komisją do Spraw Kościelnych celem udzielenia odpowiednich wyjaśnień.

12 Aby proces kontroli nad drukowanymi dziełami dodatkowo usprawnić oraz wzmocnić, w 1557 roku królowa Maria przekazała monopol na wydawanie książek w prywatne ręce Stationers Company, londyńskiego cechu drukarzy, introligatorów i księgarzy. Warto zauważyć, iż było to pierwsze prawo dotyczące praw autorskich i wiązało się z ogromnymi zyskami przekazanymi w ręce Stationers Company.

13 Najbardziej skuteczna egzekucja tych praw miała miejsca za panowania królowej Elżbiety Tudor ( ), kiedy to wykrystalizował się trójelementowy system cenzury prewencyjnej, sprawowany przez: bezpośrednio podległą królowej Privy Council, wskazanych dostojników kościelnych oraz Stationers Company. W ten sposób cenzurę sprawowało państwo, Kościół oraz korporacja zawodowa.

14 Dopiero koniec XVII wieku przyniósł kres cenzury prewencyjnej w Anglii. W 1689 roku parlament angielski uchwalił Toleration Act, na mocy którego król i Kościół anglikański zostali pozbawieni przymiotu depozytariuszy absolutnej prawdy, co dotąd stanowiło podstawową przesłankę istnienia publicznej kontroli. Końcem monopolu Stationers Company był rok 1695, kiedy to parlament uznawszy, iż system licencji przynosi więcej szkód niż korzyści, odmówił przedłużenia korporacyjnego monopolu. Uznano wtedy, że wystarczającym narzędziem będą powszechnie obowiązujące przepisy dotyczące ścigania osobistych zniewag oraz treści wywrotowych.

15 Dzięki temu Anglia stała się pierwszym krajem, który likwidując cenzurę prewencyjną uznał za powszechnie obowiązującą zasadę wolności prasy. Warto zwrócić uwagę na przesłanki, jakie legły u podstaw tej decyzji. Nie miały one bowiem charakteru ideologicznego czy politycznego – parlament kierował się w tym względzie jedynie pobudkami czysto praktycznymi. Ustawodawca zdecydował się na likwidację systemu licencji uznawszy, iż przestał on spełniać swe cele, a co za tym idzie przestał być potrzebny.

16 Przedstawiony powyżej system cenzury nie był w pełni skuteczny. Dlatego w praktyce XVII-wieczni dysydenci polityczni i religijni niejednokrotnie drukowali swe dzieła bez licencji, łamiąc w ten sposób dekret Izby Gwiaździstej z 1637 roku zakazujący publikacji heretyckich i wywrotowych dzieł 1024x363.jpg

17 Areopagitica Johna Miltona Areopagitica jest jednym z pierwszych dzieł głoszących potrzebę istnienia wolności słowa. Tytuł nawiązuje do Logos Areopagoticos, mowy Isokratesa (polityk ateński żyjący w latach 436 – 338 p.n.e.), w której przekonywał do restytucji zasad dawnej demokracji ateńskiej, co miałoby nastąpić poprzez przywrócenie instytucji areopagu.

18 John Milton ( ) Milton John, ur. 9 XII 1608, Londyn, zm. 8 XI 1674, Chalfont Saint Giles (hrab. Buckinghamshire), poeta angielski; republikanin; poematy sielankowe i elegijne, liryki religijnej, sonety, eposy religijno-filozoficzne Raj utracony (największy poemat epicki nowożytnej Anglii), tragedia antyczna Samson walczący.

19 Areopagitica została wydana w listopadzie 1644 roku (w czasie, kiedy w Anglii trwała wojna domowa między rojalistami a zwolennikami parlamentu). Przyczyną powstania dzieła był sprzeciw autora wobec rozporządzenia parlamentu (licensing order) z 16 czerwca 1643 roku, które przywracało cenzurę prewencyjną. Parlament postanowił, iż żadne dzieło nie będzie wydrukowane ani też wystawione na sprzedaż, jeżeli nie uzyska wpierw aprobaty i zgody na rozpowszechnianie od osoby lub osób wskazanych w tym celu przez obie lub jedną z izb Parlamentu

20 Głównym zadaniem Areopagitiki było wykazanie niesłuszności licensing order, dlatego też jej autor skupił się na uzasadnieniu potrzeby istnienia wolności słowa i prasy. Celem dzieła nie było więc wskazanie uzasadnionych granic wolności prasy, lecz budowa jak najmocniejszego uzasadnienia tychże wolności.

21 Jak pisał Milton: … ponad wszystko, Wolność. Dajcie mi wolność by poznawać, wypowiadać się i swobodnie sprzeczać według mojego sumienia, ponad wszystkie wolności. Nie znaczy to jednak, że był on zwolennikiem absolutnie nieskrępowanej wolności w tym zakresie, gdyż w swoim dziele przywołał te granice wolności słowa, które uznawał za słuszne.

22 Milton opowiadał się za brakiem kontroli państwa nad rozpowszechnianiem druków, przedstawiając cztery grupy argumentów, które pieczołowicie rozwijał i konkretyzował w swojej oracji.

23 Po pierwsze, zdyskredytował cenzurę, wskazując na jej twórców – Kościół Katolicki oraz Świętą Inkwizycję, które to instytucje poddał druzgocącej krytyce: To fill up the measure of encroachment, their last invention was to ordain that no book, pamphlet, or paper should be printed (as if St. Peter had bequeathed them the keys of the press also out of Paradise) unless it were approved and licensed under the hands of two or three glutton friars …

24

25 Po drugie, zdecydowanie podkreślał wielką wartość swobody w poznaniu dobra i zła, właśnie poprzez nieskrępowany wybór lektury. Autor Raju utraconego uważał, iż zły pokarm strawiony najdokładniej nie przyniesie wiele pożytku, ale ze złą książką jest inaczej, gdyż w rękach bystrego i roztropnego czytelnika służy pod niejednym względem odkrywaniu prawdy, obalaniu fałszu, przestrodze i pouczeniu. Poza tym należy czytać wszystkie książki, które wpadną w ręce, bo jesteś wystarczająco zdolny zarówno do słusznej oceny, jak i zbadania każdej sprawy

26 Trzecia grupa argumentów dotyczyła skuteczności cenzury. Według Miltona cenzura nie osiągała zamierzonego celu ze względu na praktyczne powody. Jeśli uzasadniać jej wprowadzenie chęcią ochronienia ludzi przed złem i grzechem, jakie mogą nieść niektóre zawarte w nich idee, to licencjonowanie książek będzie działaniem tylko częściowym. Jeśli bowiem chciano, by wprowadzić taką surowość w jednej kwestii, konieczne byłoby podobne uregulowanie wszystkich innych kwestii o podobnych zdolnościach mącenia umysłu, gdyż jednokierunkowe działania w tej kwestii byłyby wyłącznie próżnym trudem; byłoby to niby zamykanie i barykadowanie jednych drzwi przed demoralizacją przy pozostawieniu pozostałych szeroko otwartych

27 Poza kontrolą znalazła się bowiem cała pozostała przestrzeń życia człowieka – trzeba by więc licencjonować całe życie ludzkie, lecz czy – konkludował Milton – przy uregulowaniu życia w najdrobniejszym szczególe, tak osiągnięta cnota byłaby cokolwiek warta? Gdyby każdy czyn – dobry lub zły – człowieka dojrzałego miał być reglamentowany przez nakazy i zakazy, czy cnota nie byłaby tylko pustym słowem?

28 Zaraz też Milton dodał, iż to właśnie uzasadnia wielką przezorność Boga, który mimo, iż nakazał nam wstrzemięźliwość, prawość, powściągliwość, stawia przed nami nawet do przesady, wszystkie te rzeczy, których pożądamy i daje nam umysły, które potrafią się błąkać ponad wszelkimi granicami sytości.

29 Ostatnim argumentem – lecz, jak przyznał sam autor, najważniejszym – było przekonanie, iż na skutek wprowadzenia ograniczeń wolności w tym zakresie, niepowetowane straty poniesie zarówno cały naród, jak i pojedyncze jednostki. Uważał bowiem, iż cenzura zniechęci ludzkość do poszukiwania prawdy, szkodząc jednocześnie tak jednostce i jej rozwojowi, jak i ogółowi, prowadząc do ignorancji i ciemnoty. Podkreślał zalety nieskrępowanej dyskusji, która prowadzi do nowych odkryć i lepszego poznania prawdy, zarówno w materii naukowej, jak i religijnej. Prorokował, że ludzie przestaną dążyć do odkrycia prawdy w obawie przed ukaraniem za głoszenie swych poglądów

30 Poszukiwanie prawdy, jest jednym z najważniejszych argumentów uzasadniających wolność słowa. Związane z nim wywody Miltona są główną treścią Areopagitiki. Ważne jest jednak wskazanie, iż u Miltona dobra płynące z poszukiwania prawdy przeważają nad szkodami, które mogą się pojawić na skutek głoszenia złej doktryny. Takie stwierdzenie pojawi się znów prawie 200 lat później, stanowiąc fundament obrony wolności słowa, którą przeprowadził John Stuart Mill.

31 Także w Areopagitice Milton zawarł przemyślenia dotyczące uzasadnionych ograniczeń wolności słowa. O ile walczył z cenzurą prewencyjną, o tyle zagrożeń dla swobody wypowiedzi nie widział w rozwiązaniach prawnych charakterystycznych dla cenzury następczej.

32 W podsumowaniu swego dzieła wyraził uznanie dla uchwalonego wcześniej innego licensing order parlamentu, który zakazywał rozpowszechniania dzieł anonimowych. Tylko podpisane, wraz z nazwą wydawcy mogły być rozpowszechniane, tak by w każdej chwili łatwo można było wskazać autora i go ukarać, jeśli zaszłaby taka potrzeba.

33 Nie cofnął się także przed stwierdzeniem, iż dzieła, które uznanoby za złośliwe i oszczercze, winien czekać tylko jeden, najbardziej dla nich odpowiedni los – spalenie na stosie. Bez wątpienia opowiadał się przeciwko swobodzie głoszenia poglądów buntowniczych i podżegających. Those which otherwise come forth, if they be found mischievous and libellous, the fire and the executioner will be the timeliest and the most effectual remedy that man's prevention can use.

34 W dalszej części swego dzieła brytyjski myśliciel kategorycznie odmówił prawa do swobody wypowiedzi katolikom oraz tym, którzy szerzyli open superstitions, a więc przesądy i zabobony.

35 Autor Areopagitiki używał silnych argumentów na rzecz nieograniczonej cenzurą swobody głoszenia różnych opinii. Skoro więc jego argumenty za wolnością w tej mierze są tak silne, to jeszcze silniejsze muszą być argumenty za jej ograniczeniem. Katolikom odmówiono prawo do swobody wypowiedzi nie ze względu na to, że wyznawali inną religię od protestanckiej, albowiem twórca Areopagitiki uważał, że mnogość ruchów religijnych jest niezaprzeczalnym dobrem.

36 Uzasadniając swoje restrykcyjne stanowisko, napisał: nie mówię tu o tolerowaniu papiestwa, ani otwartych przesądów, bo skoro podważają one wszystkie religie oraz władzę państwową, same powinny być zniszczone – oczywiście po użyciu wszystkich miłosiernych środków, żeby zdobyć i odzyskać słabych i zwiedzionych. To co całkiem bezbożne i absolutnie złe w dziedzinie wiary i moralności, nie może być dozwolone przez żadne prawo, które prawem chce pozostać.

37 Aby spostrzec wartość tego stanowiska, należy je pozbawić elementów religijnych, zachowując tezy zawarte w uzasadnieniu. W ten sposób mamy do czynienia z poglądem, wedle którego nie ma wolności dla tych, którzy odmawiają wolności innym bądź którzy otwarcie dążą do zniszczenia wolności.

38 Współcześnie powyższy problem stawiany jest w następujący sposób: czy wrogowie demokracji (wrogowie tolerancji) zasługują na to, by z jej dobrodziejstw korzystać? Jest to więc próba odpowiedzi na pytanie, czy ktoś, kto chce demokrację zniszczyć, może w tym celu korzystać z jej mechanizmów?

39 Z powyższym pytaniem związany jest problem dotyczący tego, jak demokracja może się bronić przed swoimi wrogami. I to wrogami nie ukrytymi, lecz tymi, którzy otwarcie nawołują do jej zniszczenia, wykorzystując jej prawa, w tym prawo do swobody wypowiedzi. Przedmiotem rozważań z tym związanych jest także kwestia, czy osoba nawołująca do nietolerancji może korzystać z tolerancji innych, którzy dopuszczają do głosu – właśnie w imię wolności i tolerancji – wszystkie wypowiedzi.

40

41 Milton odpowiadał, że takie głosy nie mogą korzystać z przywileju swobodnego rozpowszechniania. Ograniczenia argumentacji Miltona są dosyć wyraźne. Nie jest to więc walka o szerszą wolność słowa i o likwidację kar nakładanych ex post, lecz jedynie walka przeciw cenzurze prewencyjnej, jako że licensing order, z którym polemizował Milton, miał charakter prewencyjny.

42

43 John Locke

44 Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego (1690) Dwa traktaty o rządzie (1690) Listy o tolerancji (1689) Myśli o wychowaniu (1693) Angielski filozof podzielił zachowania i poglądy ludzkie na trzy grupy. W zależności od tego, do której kategorii dana opinia zostanie zaliczona, przyznawał jej większą lub mniejszą wolność głoszenia. Do pierwszej kategorii poglądów zaliczał te, które nie mają żadnego związku ze społecznością świecką, do drugiej takie, które mają związki ze świecką sferą życia społeczności, ale nie są ani dobre, ani złe, w końcu do trzeciej grupy zaliczał poglądy, które mają związek ze społeczeństwem i można o nich powiedzieć, że są albo dobre, albo złe.

45 Należące do pierwszej kategorii opinie, które są niezwiązane ze społecznością świecką, mogły być według Locka głoszone beż żadnych ograniczeń. Do tej grupy zaliczył te poglądy związane z religią, które nazywał czysto spekulatywnymi (m.in. wiara w Trójcę Świętą, wiara w czyściec).

46 Zupełna tolerancja wobec poglądów czysto spekulatywnych nie dotyczyła jednej myśli – ateizmu. Takie rozważania w mniemaniu Locka w żadnym razie nie zasługiwały na wolność rozpowszechniania; myśliciel mówił wręcz, że ludzie, którzy nie wierzą w istnienie nadrzędnego bóstwa, są jak najbardziej niebezpieczne zwierzęta, groźne dla społeczeństwa

47 Do drugiej kategorii zostały zaliczone te opinie (i zachowania), które miały związek ze społecznością świecką, a które ze swej natury nie są ani dobre, ani złe. Miały one wpływ na wzajemne postępowanie ludzi wobec siebie bądź je regulowały. Grupa opinii moralnie obojętnych także miała prawo być tolerowana.

48 Jednak nie tak bezwarunkowo, jak to miało miejsce z opiniami religijnymi. Locke wskazał, że granicą wolności głoszenia tych poglądów jest wymóg, aby nie zakłócały porządku w państwie oraz by nie powodowały większych strat niż korzyści. Podkreślał, że nawet jeśli rządzący uważaliby te poglądy za niedorzeczne i nonsensowne, nie powinni ulec pokusie zakazu ich głoszenia. Pod warunkiem oczywiście, że nie są one społecznie szkodliwe.

49 Locke zaliczył do trzeciej grupy poglądów opinie o złej naturze – wykroczenia etyczne (jak na przykład krzywoprzysięstwo, pochwała oszustwa, niewdzięczność) oraz opinie mające dobrą naturę – cnoty (przykładowo: dotrzymywanie umów, uczciwość). Locke nie miał wątpliwości, że tego typu opinie muszą pozostawać w orbicie zainteresowań państwa.

50 Niezwykle ciekawe jest uzasadnienie konieczności regulowania tej kategorii przez państwo. Locke bowiem nie odwoływał się do uzasadnień religijnych czy moralnych. Patrzył na zagadnienie przez pryzmat celów i zadań państwa.

51 Celem, dla którego władza została ustanowiona, było zachowanie ludzi żyjących w danej społeczności oraz strzeżenie ich dobra (common good) i spokoju publicznego (civil peace). Natomiast zadania władzy filozof określił jako zachowanie pokoju oraz obronę własności poddanych[1].[1] [1] W Liście o tolerancji Locke ujął to w następujący sposób: Moim zdaniem państwo jako społeczność ludzi zostało ustanowione wyłącznie dla zachowania i pomnażania dóbr doczesnych. Dobrami doczesnymi nazywam życie, wolność, całość i nietykalność ciała, jak również posiadanie dóbr materialnych, do których należą włości, pieniądze, sprzęty. J. Locke, List o tolerancji, Warszawa 1963, s. 7. [1]

52 Państwo mogło wg Locka zakazać głoszenia każdej opinii niereligijnej i moralnie obojętnej, jeśli uznało, że jest ona przyczyną niepokojów w społeczeństwie, realizując w ten sposób swe podstawowe zadanie, czyli zachowanie spokoju publicznego.

53 Locke odrzucał pozostałe działania państwa, argumentując, iż zmuszanie do porzucenia swych poglądów czy uznania innych za słuszne jest nieskuteczne (często odnosi wręcz odwrotny skutek od zamierzonego). Poza tym skutki takich działań negatywnie wpływały na kondycję moralną ludzi, ucząc ich hipokryzji. Wreszcie działania takie nie gwarantowały zabezpieczenia spokoju publicznego.

54 Locke odpowiedział także na pytanie, co powinna zrobić jednostka, której państwo zakazuje głoszenia opinii, które ona uznaje za dobre. Uznał, że jedynym wyjściem jest działanie według swego sumienia, jednak bez możliwości uchylania się od ewentualnej kary za złamanie prawa. Postulował więc coś w rodzaju cywilnego nieposłuszeństwa, wskazując, że jednostka może postąpić według własnego sumienia – głosząc opinie według niej dobre, a jednocześnie, poddając się karze, nie będzie zakłócać spokoju publicznego

55 Trzecia grupa - Nie mogły być tolerowane poglądy, które zachęcają do łamania podstawowych zasad życia społecznego (na przykład dotrzymywania umów), ponieważ taka praktyka doprowadziłaby do zniszczenia stosunków między ludźmi i dezintegracji społeczeństwa (na marginesie warto zauważyć, że takie ujęcie spowodowało, że filozof odmówił wolności poglądom ateistycznym). Argumentował, iż władza państwowa powinna zachowywać się racjonalnie. Udowadniał, że tolerancja wobec dysydentów religijnych leży w dobrze pojętym interesie państwa.

56 Powyższe rozważania Locka są odzwierciedleniem szerszej doktryny tolerancji (toleratio), która w głównej mierze odnosiła się do tolerancji związanej z kultem religijnym. Głównym celem Locka było wykazanie, że tolerancja w nakreślonych przez niego granicach jest moralnym obowiązkiem władzy państwowej. Skoro ta została utworzona dla utrzymania spokoju publicznego, logiczną konsekwencją jest dopuszczenie do wolnego rozpowszechniania opinii (jednakże w zakreślonych przez państwo granicach).

57 Po pierwsze, angielski filozof różnicował zakres wolności słowa w zależności od treści, jakich miała dotyczyć. Nie była to więc wolność tak nieograniczona, jak postulował epokę później John Stuart Mill, dla którego główną granicą wolności słowa była szkoda wyrządzona drugiej jednostce.

58 Już więc na samym początku Locke dokonał selekcji wypowiedzi na takie, które zasługiwały na większą lub mniejszą wolność rozpowszechniania (czy wręcz zakaz głoszenia). Odwołanie się do treści poglądów powoduje, że jednostka nie mogła być pewna, czy jej poglądy mogą być bez przeszkód rozpowszechniane, czy może spotkać ją kara za ich głoszenie.

59 Poza tym rozpatrywał on problem granic wolności słowa z punktu widzenia społeczności i państwa, a nie jednostki. To, co było niezwiązane z życiem świeckim – poglądy czysto spekulatywne – winno pozostawać poza orbitą zainteresowań państwa, ponieważ nie dotyczyło go bezpośrednio

60 Wyjątek stanowiła religia katolicka, w wypadku której Locke dopuszczał możliwość ograniczenia jej rozpowszechniania. Powodem tego nie była jednak sama wiara katolicka, ale zasada posłuszeństwa wiernych wobec papieża.

61 Według Locka z tego względu katolicy mogli stanowić zagrożenie dla porządku publicznego i państwa. Poza tym odmawiał tolerancji tym, którzy jej odmawiają innym, a takie stanowisko zajmowali według niego katolicy; reszta poglądów musi być przez państwo przynajmniej monitorowana – w wypadku, gdyby stwierdzono, że szkodzą one społeczeństwu, mogły być ograniczane, a osoby je głoszące mogły być karane.

62 Zatem na wolność słowa nie spoglądał z punktu widzenia jednostki i jej przyrodzonych praw, lecz z punktu widzenia władzy, która musi dbać o spokój i porządek. Pozwalał nie tylko ograniczać głoszenie określonych poglądów, ale także karać za ich rozpowszechnianie.

63 Należy zauważyć, iż podobne przekonanie o konieczności utrzymania spokoju społecznego wystąpiło już u Miltona. Tymi względami tłumaczył on ograniczony zasięg tolerancji wobec wypowiedzi katolików, ponieważ nie uznawali oni nadrzędności władzy państwowej oraz prawa innych religii do współistnienia. Ich opinie mogły więc zakłócić ład społeczny, a ewentualne głoszenie doktryny o supremacji papieża nad świeckimi władcami mogło wywołać zamieszki. Podobnie więc jak u Locka, nad generalną zasadą wolności przeważyła troska o ład i spokój w państwie

64 Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( ) Najważniejsze dzieła: Utylitaryzm. O wolności System logiki dedukcyjnej i indukcyjnej Zasady ekonomii politycznej O rządzie reprezentatywnym. Poddaństwo kobiet, es/Profiles/M/John-Stuart-Mill jpg

65 W tym okresie czasach nie istniała już w Anglii ani cenzura prewencyjna, ani specjalne instytucje powołane do nadzorowania obiegu wiadomości i opinii. Od roku 1695, kiedy to parlament zniósł system licencji, kontrolę nad prasą oraz wypowiedziami wykonywano w oparciu o prawo sankcjonujące zniesławienia osobiste i wypowiedzi podżegające. Dlatego też każdy obywatel musiał brać pod uwagę ewentualne następstwa korzystania z prawa do swobody druku i wypowiedzi. Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( )

66 Jak twierdził William Blackstone, wolny człowiek ma niezaprzeczalne prawo, by przedstawić swe zdanie ludziom w sposób, jaki mu odpowiada (…) lecz gdy publikuje rzeczy niewłaściwe, szkodliwe lub bezprawne, musi ponieść konsekwencje swej zuchwałości Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( )

67 Zatem autorzy podżegających oszczerstw mogli odpowiadać za głoszone opinie przed sądem, a ocena ich legalności należała do ławy przysięgłych. Na mocy ustawy wydanej w 1819 roku zobowiązano wydawców do wnoszenia opłat skarbowych oraz przyspieszono procedurę sądową. W 1840 roku parlament uchwalił ustawę prasową, zgodnie z którą, kto uczciwie przedstawiał obrady parlamentu, był zwolniony od odpowiedzialności za zniesławienie (powyższy przywilej prasowy rozciągnięto w 1888 roku na sprawozdania z procesów sądowych i zebrań politycznych). Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( )

68 Dla Milla wolność była brakiem zewnętrznego przymusu – człowiek jest wolny w swoim działaniu, jeżeli żadna inna jednostka lub grupa nie może go w tym ograniczać. Uznaje się, że jego pojmowanie wolności jest klasycznym dla liberalizmu do końca XIX wieku pojmowaniem wolności – jako wolności negatywnej, rozumianej jako niezależność od władzy, społeczeństwa oraz innych jednostek.

69 Ponadto Mill zajmował się wolnością, którą obdarzał przymiotnikami obywatelska i społeczna Sfera ta była wyznaczona przede wszystkim przez zakres politycznych swobód i praw, których przestrzeganie musi być obowiązkiem władzy, a których przekroczenie usprawiedliwia opór wobec niej. Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( )

70 Dwa zadania władzy: obowiązek nieingerencji, ciążący na państwie – negatywny obowiązek powstrzymywania się od działania. państwo musi uzyskać akceptację społeczności lub jej reprezentanta dla swoich działań – obowiązek podjęcia przez państwo pewnych działań. Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( )

71 Jak sam Mill przyznawał, nawet gdyby władza pochodziła bezpośrednio od ludu bądź była tylko przed nim odpowiedzialna, jej ograniczenia odgrywają niezwykle istotną rolę. Zabezpieczają bowiem lud i wolność jednostek przed tyranią większości. Dlatego ochrona wolnej sfery jednostki nie może ograniczać się do ochrony przed działającym w imieniu państwa urzędnikiem. Muszą istnieć także mechanizmy ochrony przed tyranią panującej opinii i nastroju. Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( )

72 Wolność może być naruszana przez tych, dla których jest ustanowiona – przez lud. Co ciekawe Mill przyznawał, że pewne naruszenia w tym względzie są uzasadnione: istnieje granica uprawnionego naruszania niezależności jednostki przez opinię ogółu i znalezienie tej granicy oraz utrzymanie jej wbrew wszelkim zakusom jest równie koniecznym warunkiem należytego układu stosunków ludzkich, co ochrona przed politycznym despotyzmem Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( )

73 Punktem wyjścia była dla Milla zasada krzywdy: … jedynym celem usprawiedliwiającym ograniczenie przez ludzkość, indywidualnie lub zbiorowo, swobody działania jakiegokolwiek człowieka jest samoobrona (…), jest zapobieżenie krzywdzie innych. Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( )

74 Takim powodem do ingerencji nigdy nie może być własne dobro człowieka. Jak twierdził Mill – (…) nie można go zmusić do uczynienia lub zaniechania czegoś, ponieważ tak będzie dla niego lepiej, ponieważ go to uszczęśliwi, ponieważ zdaniem innych osób będzie to mądrym lub nawet słusznym postępkiem. Są to poważne powody, by go napominać, przemawiać mu do rozumu, przekonywać go lub prosić, lecz nie, by go zmuszać lub karać w razie, gdyby nas nie słuchał. Granice wolności słowa w filozofii Johna Stuarta Milla ( )

75 Tak więc angielski filozof odrzucał pogląd, według którego władza publiczna może ograniczać wolność obywatela, tłumacząc to koniecznością ochrony przed jego własnymi działaniami. Jednostka jest bowiem wolna, gdy jej działania dotyczą tylko jej samej – bez względu na to, czy własnymi czynami wyrządza sobie krzywdę.

76 Taki pogląd wydaje się wynikać z generalnych założeń liberalizmu, zgodnie z którymi jednostka z natury swojej jest dobra i rozumna, kieruje się więc w swych działaniach rozumem i dąży do osiągnięcia szczęścia. Ingerencja może nastąpić wtedy, gdy jest naruszane dobro innych jednostek. Mill odrzucał więc jakiekolwiek formy paternalistycznych działań społeczeństwa wobec jednostki.

77 Wolność myśli i słowa Mill sytuował we właściwej dziedzinie ludzkiej wolności, mając tu na myśli tę sferę działania, która ma bezpośredni wpływ na jednostkę, natomiast na inne ma wpływ pośredni

78 Składała się na nią wewnętrzna sfera świadomości: żądanie wolności sumienia w najszerszym znaczeniu tego słowa; wolności myśli i uczucia, absolutnej swobody opinii i osądu we wszystkim przedmiotach praktycznych lub filozoficznych, naukowych, moralnych lub teologicznych; czyli właściwie w każdej dziedzinie życia człowieka. Drugim składnikiem ludzkiej wolności była swoboda gustów i zajęć w naszym życiu, ograniczona zasadą nieszkodzenia bliźnim

79 Z eseju Milla wybija się bardziej ogólne stwierdzenie – wolna dyskusja służy ogółowi. Wyrażanie myśli i rozpowszechnianie opinii było dla niego narzędziem pozwalającym dotrzeć do prawdy. Dlatego największym przestępstwem było przymuszanie innych to myślenia w taki sam jak nasz sposób. Ujednolicaniu myśli Mill chciał przeciwstawić mocną zaporę moralnego przekonania.

80 Wolność słowa, opinii i prasy miała dla Milla pierwszorzędne znaczenie. Świadczy o tym chociażby fakt odrzucenia przez niego moralności jako ewentualnej granica wolności opinii. Uważał, iż powinna istnieć całkowita swoboda wyznawania i roztrząsania, jako kwestii etycznej, każdej doktryny, jakkolwiek niemoralną mogłaby się ona wydawać.

81 Mill za niewłaściwe uważał dążenia władzy do kontrolowania wyrażania opinii przez obywateli. Zarówno w wypadku, gdy rząd miałby te same poglądy co naród jak i w przypadku, gdyby te poglądy były odmienne. Mill nie przyznawał państwu prawa do używania przymusu do ujednolicenia poglądów nawet gdyby całe społeczeństwo zgodziło się na takie działanie. Angielski filozof odmawiał ludowi prawa do stosowania takiego przymusu, czy to własnymi siłami, czy też za pośrednictwem rządu.

82 Najwyższym dobrem był bowiem pluralizm opinii bez względu na prawdziwość lub fałszywość rozpowszechnianych poglądów. Mill wskazywał, że wolność w obu przypadkach musi być pojmowana jak najszerzej.

83 W wypadku gdy sprawujący władzę starają się zabronić głoszenia poglądów w ich mniemaniu fałszywych, jednocześnie zakładają własną nieomylność – jak pisał Mill: ich pewność równa się pewności absolutnej. Uczony wyśmiewał takie stanowisko, mówiąc, iż człowiek wierzy w nieomylność świata na ogół proporcjonalnie do braku zaufania do swego własnego sądu.

84 Jednocześnie Mill przyznawał, że można stać na stanowisku, iż obowiązkiem rządów i jednostek jest wytworzyć sobie możliwie najprawdziwsze opinie. Gdy zaś poweźmie się pewność co do prawdziwości swych sądów, tchórzostwem byłoby uchylanie się od postępowania według własnych przekonań. Za słuszne możnaby więc uznać zakazywanie demoralizowania społeczeństwa za pomocą krzewienia opinii, które uważamy za zgubne i fałszywe.

85 Angielski filozof odrzucał jednak taki kontrargument. Twierdził, iż jest zasadnicza różnica między uznawaniem prawdziwości opinii, ponieważ jej wiarygodność potwierdzono w wielu dyskusjach, a zakładaniem jej prawdziwości w celu niedopuszczenia do dyskutowania o tym.

86 Podsumowując rozważania na temat wartości swobody wypowiedzi Mill stwierdził, iż wolność opinii i jej wyrażania jest konieczna dla duchowego szczęścia ludzkości.

87 Jednakże Mill nie skupiał się jedynie na rozpatrywaniu wolności słowa i jej granic w kontekście rozpowszechnianych treści. Zwracał także uwagę na formalną stronę wolności słowa, na coś, co można nazwać kulturą głoszenia opinii. On sam nazywał to moralnością publicznej dyskusji podkreślając wagę sposobów dyskutowania.

88 Mill odrzucał sofistyczne dowodzenie, przemilczanie faktów lub argumentów, fałszywe przedstawianie okoliczności danej sprawy lub zniekształcenie przeciwnej opinii. Podobnie sprzeciwiał się używaniu obelg, sarkazmu i osobistych przycinków. Potępił każdego, kto używa wolności słowa w sposób zdradzający nieszczerość, złośliwość, bigoterię lub nietolerancję.

89 Za najgorszą broń uznawał nazywanie swych przeciwników ludźmi złymi i niemoralnymi. Angielski myśliciel stwierdzał więc, że istnieją określone wymagania dotyczące sposobu prowadzenia dyskusji, których należy przestrzegać. Przyznawał jednak, iż niesłychanie ciężko udowodnić komuś łamanie tychże zasad, w związku z tym wyznaczenie takich granic rzetelnej dyskusji jest w praktyce niemożliwe.

90 Co ciekawe, nieco większą dowolność w kwestii sposobu prowadzenia dyskusji Mill przyznawał tym, którzy znajdują się w mniejszości, głosząc opinie wyznawane jedynie przez nielicznych. Uważał bowiem, że w interesie prawdy i sprawiedliwości daleko bardziej leży powściągnięcie obelżywej mowy większości niż mniejszości, (…) daleko potrzebniejsze byłoby wstrzymanie obraźliwych ataków na niedowiarstwo niż na religię.

91 Tym samym przyznawał pośrednio, iż tym uczestnikom dyskusji wolno więcej niż pozostałym. Wyrównywał w ten sposób niejako szanse między dyskutantami – ci, którzy wyznają opinię większości i tak mają łatwiej. Pozwalał więc, a przynajmniej dopuszczał myśl, wedle której mniejszość może użyć niedozwolonych środków częściej niż większość. Taki pogląd najwyraźniej jest echem rozważań Milla dotyczących tyranii większości, którą tak bardzo krytykował.

92 Skoro jednak tych granic rzetelnej dyskusji nie sposób wyznaczyć trwale, Mill odrzucił myśl, aby ich charakterystyka należała do zadań władzy publicznej. To, czy któraś ze stron przekroczyła granice, miałaby oceniać opinia publiczna. Granice nie byłyby więc zawarte w prawie, lecz miał je wyznaczać zależnie od okoliczności ogół społeczeństwa. Zatem granice te istnieć muszą. Mill dopuszczał możliwość korzystania z wolności słowa wtedy, gdy kwestionujemy jakąś opinię, nie zaś gdy atakujemy człowieka ją głoszącego. Tu jest granica, która według niego, mimo że jest często przekraczana w publicznej dyskusji, musi istnieć dla dobra ogółu.

93 Spróbujmy uszczegółowić zasadę krzywdy w kontekście typu tejże krzywdy oraz ewentualności jej wyrządzenia drugiej jednostce. Samo uznanie przez jedną ze stron, że została obrażona, nie było w oczach Milla przekroczeniem granic dyskusji, gdyż jeśli ich miarą ma być obraza tych, których opinie są atakowane, to doświadczenie pokazuje, że obrażają się oni, kiedy tylko atak jest silny i celny[1]. Wyjątkiem była oczywiście sytuacja, gdy atakujemy bądź obrażamy osobę przeciwnika.[1] [1] Ibidem, s [1]

94 Mill przyznawał, że powszechne jest wśród ludzi stawianie znaku równości między postępowaniem, którego nie akceptują (więc także głoszeniem nieakceptowanych przez nich opinii), a wyrządzoną im krzywdą i obrazą ich uczuć. Tacy ludzie przypominali mu bigota, który gdy go oskarżają o lekceważenie uczuć innych ludzi, odpowiada, że tamci lekceważą jego uczucia, obstając przy swoim obrzydłym kulcie lub wyznaniu

95 Kolejnym problemem było dla Milla pytanie, czy naruszeniem granic wolności słowa było wyrządzenie krzywdy, czy już sama możliwość jej wyrządzenia. Mill rozprawiając o władzy społeczeństwa nad jednostką, stawiał na równi oba przypadki – gdy (…) stwierdzamy określoną szkodę lub wyraźne jej ryzyko (…) przenosimy taki wypadek z dziedziny wolności w dziedzinę moralności lub prawa

96 Nie należy bynajmniej przypuszczać, że szkodzenie lub prawdopodobieństwo zaszkodzenia innym, będące jedynym usprawiedliwieniem interwencji społeczeństwa, musi zawsze taką interwencję usprawiedliwiać[1]. Samo wyrządzenie krzywdy w niektórych przypadkach nie wystarczało – przy czym Millowi chodziło tu o sytuacje, gdy działamy zgodnie z prawem, na przykład uczestnicząc w konkursie lub egzaminie.[1]

97 Rozważania nad tym, w jaki sposób są wyrażane opinie, kontynuował Mill w rozdziale III O indywidualności jako jednym z elementów dobrobytu. Jakiekolwiek opinie tracą przywilej wolnego głoszenia, gdy są wyrażane w takich okolicznościach, że stają się zachętą do szkodliwego czynu. Opinia, że handlarze zboża ogładzają biedaków lub że własność prywatna jest kradzieżą, nie powinna być szykanowana, gdy jest tylko ogłaszana drukiem, lecz może zasługiwać na karę, gdy się ją wypowiada ustnie wobec podnieconego tłumu zgromadzonego przed domem handlarza zbożem lub gdy ktoś rozrzuca ją wśród tego tłumu w postaci odezwy

98 Warto zauważyć, że granica wolności słowa w tym wypadku nie odnosi się do treści opinii, lecz do warunków, w jakich zostaje wypowiedziana. Zasada krzywdy pozwalała tu ukarać podżegaczy. Byłoby to jednak działanie prewencyjne, a więc przed wyrządzeniem szkody. Można by jednak przyjąć, że krzywda została już spowodowana – w postaci zagrożenia i strachu przed napastnikami – w samej możliwości zaistnienia niebezpieczeństwa.

99 Jedno pytanie pozostawił Mill bez odpowiedzi – czy można zakazać głoszenia opinii jedynie ze względu na możliwość zaistnienia niebezpieczeństwa, a nie bezpośrednio wyrządzoną szkodę. Podpowiedzią do rozstrzygnięcia tej kwestii mogłyby być poglądy Milla na temat szerzenia doktryny tyranobójstwa.

100 Uważał, iż podżeganie do niego może w specjalnym wypadku zasługiwać na karę, ale tylko jeśli nastąpił po nim jawny czyn i można ustalić przynajmniej prawdopodobieństwo związku między czynem a podżeganiem.

101 Mill był świadomy, że życie społeczne opiera się na przestrzeganiu przez ogół pewnych zasad. Nie można się obejść bez takiej ilości przymusu, jak jest konieczna do powstrzymywania silniejszych ludzkich natur od naruszania cudzych praw. Problemem jest jednak wyznaczenie tych granic, w których państwo mogłoby to czynić.

102 Mill zagadnienie to ujmował podobnie jak Locke. W tym, co zupełnie nie dotyczy innych – społeczności w ogólności – jednostka miała zupełna swobodę głoszenia opinii. Jednostka nie jest odpowiedzialna przed społeczeństwem za czyny, które wyłącznie jej dotyczy.

103 Jednostka jest odpowiedzialna za czyny szkodzące interesom drugich i może ponieść społeczną lub prawną karę, jeżeli społeczeństwo uzna, że jedna lub druga jest potrzebna dla jego ochrony

104 Jak wcześniej wspominano, Mill odrzucał paternalizm – ani jedna osoba, ani pewna liczba osób nie ma prawa powiedzieć innej dojrzałej ludzkiej istocie, że nie wolno jej robić ze sobą dla swego własnego dobra, co jej się żywnie podoba[1]; a tym bardziej nie ma prawa jej karać. Można jednak jej doradzać, nawet trzeba, gdy widać, że postępowanie jednostki jest nierozsądne, radzić, ale nie zakazywać.[1]

105 Kolejna kwestia to pytanie, czy można napiętnować kogoś jako postępującego źle, czy takie działanie zostałoby uznane za przekroczenie granic wolności słowa. Problemem jest więc dopuszczalność krytyki. Sądzić należy, że Mill dopuszczał ją w pełni, nawet jeśli jednostka poczułaby się urażona. W takiej sytuacji wolność krytyki jest jedynym narzędziem, które dawał Mill społeczeństwu – niedogodności nieodłączne od nieprzychylnego sądu innych są jedyną karą, której człowiek powinien podlegać za tę część swego postępowania i charakteru, który dotyczy jego własnego dobra, lecz nie wpływa na interesy innych osób

106 Wszystkie usiłowania państwa, by wpłynąć na sądy swoich obywateli w kwestiach spornych są szkodliwe. Mill mówiąc o wolności słowa, szermował argumentem bardzo poważnym – argumentem dojścia do prawdy, osiągnięcia jak najszerszej wiedzy. Był to argument dużo bardziej społeczny i demokratyczny niż pojawiający się przy okazji ograniczania swobody słowa na skutek wyrządzenia krzywdy drugiej jednostce.

107 Wydaje się, że pojawiający się cały czas problem dochodzenia do prawdy, zupełnie zaprzątał umysł Milla. Im mniej ograniczeń dyskusji, tym większe bowiem korzyści miało odnosić społeczeństwo. Argument dążenia do prawdy służył bardziej ogółowi ludzkości (zwłaszcza pokoleniom przyszłym) niż poszczególnym jednostkom. Cel istnienia tej wolności w tak szerokim zakresie był jeden – osiągnięcie prawdy.

108 Wolność słowa dla Milla była wartością fundamentalną. Wolność ekspresji oraz swobodna dyskusja odróżniały nowoczesne społeczeństwa od barbarzyńskich. Dzięki wolnej dyskusji ludzie wyszli z mroków społeczeństwa trybalnego. Nie było lepszego sposobu na rozwój i reformy jak swobodna rozmowa. Gdy uzyskujemy tę zdolność, wkraczamy w erę nowożytną.

109 Przymus może zostać użyty jedynie w obronie bezpieczeństwa innych ludzi. Reasumując poglądy Milla w przedmiocie granic wolności słowa, należy uznać, iż akceptował całkowitą wolność myśli, ale dostrzegał, że ekspresja myśli w mowie i piśmie może korzystać z wolności w stopniu ograniczonym, jeżeli szkodzi innym i w ten sposób przeciwdziała zwiększeniu szczęścia dla największej liczby ludzi, czy jeżeli popada w sprzeczność z zasadą użyteczności.

110 Dziękuję za uwagę


Pobierz ppt "Facebook: Prawo i polityka Facebook: Prawo i polityka."

Podobne prezentacje


Reklamy Google