Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Wyprawa misyjna dzieci po Ameryce. I ty możesz zmienić świat na lepszy! Dołącz do nas !!! Jeszcze dzisiaj!!!

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Wyprawa misyjna dzieci po Ameryce. I ty możesz zmienić świat na lepszy! Dołącz do nas !!! Jeszcze dzisiaj!!!"— Zapis prezentacji:

1 Wyprawa misyjna dzieci po Ameryce

2 I ty możesz zmienić świat na lepszy! Dołącz do nas !!! Jeszcze dzisiaj!!!

3 Kolumbia – to państwo w północno-zachodniej części Ameryki Południowej leżące nad Morzem Karaibskim i Oceanem Spokojnym. Kolumbia jest - po Brazylii i Meksyku - trzecim krajem Ameryki Łacińskiej o największej liczbie ludności. Ma 45 milionów mieszkańców. Bardzo dużo ludzi wyjeżdża ze wsi do miast, dlatego miasta są bardzo duże. Gdzie znajduje się Kolumbia?

4 Życie dzieci w Kolumbii - jest bardzo trudne, szczególnie dotyczy to dzieci z wiosek, tam rodziny są bardzo biedne, dlatego wiele dzieci zamiast iść do szkoły pracuje. Ale ta praca nie jest dla nich, bo pozbawia ich radosnego dzieciństwa i zabawy. Dorośli często wykorzystują maleńkie dzieci, do niedobrych zajęć, ponieważ same są zbyt małe, aby mogły odmówić usługi.

5 Dzieci te, trafiają na ulice, nie spędzają nocy w ciepłym przytulnym domku w swoim ulubionym pokoju, jak dzieci w Polsce, ale pod mostem śpią w kartonie. Jest im zimno i boją się ciemności, nikt o nich nie myśli, nie kocha, nie przytula do serca, są same, samiuteńkie. Często są głodne, bo nikt nie daje im jeść. Trzeba im pomóc. Ale jak? Pomyślmy

6 Było to dawno, dawno temu, głęboko w buszu stała chatka. Należała do ubogiej wdowy i jej dwóch córek. Żyły one bardzo skromnie, ale w miarę spokojnie. Nic nie zakłócało rytmu ich dnia. Rankiem matka udawała się w pole do pracy, aby było co jeść, a córki zostawały w domu. Kiedy wieczorem wracała z pola, one stęsknione rzucały się jej na szyję. I tak płynął dzień za dniem... Mijały lata. Dziewczynki wyrosły na piękne kobiety. Wieść o ich urodzie rozeszła się daleko. Co rusz ktoś przybywał, żeby je podziwiać. Matka z obawą patrzyła na to. Martwiła się, że może je spotkać coś złego. Nie wiedziała co zrobić, aż tu nagle pewnego dnia powiedziała, córeczki najmilsze. – Boję się o was. Kiedy teraz będę wychodziła na pole, wy musicie zamykać się od środka. Nie wolno też wam nikomu otwierać. Mnie wpuścicie dopiero wtedy, gdy powiem takie słowa: Powracam właśnie z pola, otwórzcie, bo taka ma wola. – Dobrze, zrobimy tak, jak mówisz – odpowiedziały zgodnie siostry.

7 Teraz matka mogła spokojnie pracować. Wiedziała, że córki są bezpieczne. Niestety, wkrótce ten spokój został zakłócony. Pewnego bowiem dnia wieść o urodzie dziewcząt dotarła do handlarza niewolników. Postanowił je wykraść i sprzedać w mieście na targu niewolników. Udał się więc w busz. Stanął przed chatą i dech zaparło mu w piersiach, gdy ujrzał w oknie dziewczyny przecudnej urody. Natychmiast zapukał do drzwi. – Otwórzcie drzwi spragnionemu – skłamał. – Nie możemy, matka nam zabroniła – odpowiedziała jedna z sióstr. Zasmucił się handlarz. Niezły stosik pieniędzy przechodził mu właśnie koło nosa. Nie, nie mogę tego tak zostawić, muszę coś wymyślić – postanowił sobie. Usiadł za drzewem i zamyślił się. Ocknął się z zadumy, gdy na dworze zapadał już zmrok. W tym samym czasie powróciła matka i zapukała do drzwi. – Kto tam? – zapytały córki. – Powracam właśnie z pola, otwórzcie, bo taka ma wola – powiedziała.

8 Drzwi otworzyły się na oścież i córki wpadły w ramiona matki. Wszystko to widział zły człowiek. Z radości zatarł ręce. A więc to tak mogę dostać się do chaty. Wdrapał się wysoko na drzewo i tam przeczekał noc. Kiedy matka o świcie opuściła dom, zakradł się pod drzwi i zapukał. – Kto tam? – usłyszał pytanie. – Powracam już z pola, otwórzcie, bo taka ma wola – odpowiedział cienkim głosem. Siostry pomyślały, że matka widać czegoś zapomniała i zawróciła. Z radością otworzyły drzwi, a wtedy handlarz chwycił je za włosy, wsadził do worków i zawlókł do miasta. Wrzucił je do piwnicy i spokojnie czekał na dzień targowy. Kiedy matka powróciła z pola, zobaczyła rozwarte drzwi. Ogarnęło ją złe przeczucie. Z krzykiem wpadła do chaty, jednak córek nie było w środku. Kobieta upadła na ziemię zemdlona, a kiedy doszła do siebie, natychmiast wyruszyła na poszukiwania. Szła dzień i noc. Pytała w każdej wiosce, zaglądała w każdy zakamarek. Włosy posiwiały jej z rozpaczy, a zmarszczki poorały czoło. Z sił już opadała, ale wciąż szła do przodu.

9 W końcu dotarła do miasta. Każdego przechodnia pytała o córki. Nikt jednak nie umiał jej pomóc. W końcu jednak ktoś jej powiedział, że dziś pewien handlarz wystawiał będzie na sprzedaż dwie siostry. Serce matki zabiło mocno. Biegiem ruszyła we wskazane miejsce. Jakaż była jej radość, gdy ujrzała swoje córki. Rzuciła się na nie i przytuliła do serca. – Zabierzcie tę złodziejkę – handlarz siłą próbował oderwać ją od dzieci. Już miał ją zdzielić kijem, gdy ktoś przytrzymał mu rękę. Był to sam książę. – Ani mi się waż, nędzniku! – krzyknął. – Straż, do lochu z nim! Już dość krzywd wyrządził ludziom. Przestraszona matka upadła do nóg księcia. Ze łzami w oczach dziękowała za pomoc. – Nie dziękuj mi, matko – powiedział młodzieniec. – Zrobiłem to też dla siebie. Chcę cię poprosić o rękę jednej z twych córek. Tak oto szczęśliwie zakończyła się przygoda sióstr. Jedna wyszła za księcia, a druga za jego brata. Matka zamieszkała razem z nimi i odtąd już wiodły szczęśliwe życie.

10 Poczytajcie jak to było!

11 W Księdze chrztu, zapisano zdanie: Jego modlitwa została wysłuchana, ponieważ każdy święty, to dobry chrześcijanin. Niech Bóg uczyni go dobrym chrześcijaninem Z miłości do Pana Jezusa stał się jednym z nich, aby przywrócić im godność dziecka Bożego.

12 Piotr wyjechał na misje do Kartageny w Kolumbii. W tym mieście Piotr zobaczył po raz pierwszy niewolników murzyńskich, uginających się pod brzemieniem ciężkich ładunków. Wywarło to na nim wstrząsające wrażenie. Całym sercem poświęcił się pracy wśród niewolników.

13 W ciągu czterech wieków niewolnictwa do Ameryki zostało przywiezionych od 10 do 15 milionów Afrykańczyków - niewolników. Do Kartageny – dzisiejszej Kolumbii przywieziono przynajmniej milion niewolników, z przeznaczeniem do pracy w kopalniach złota i srebra, do hodowli bydła i uprawy trzciny cukrowej lub do pracy w domu. Kobiety stanowiły jedną trzecią wszystkich niewolników, dzieci były mniejszością. Z czasem zakazano kupowania i sprzedawania ludzi jednak ta świadomość o zakazie handlu ludźmi budziła się bardzo powoli, bo nie wszyscy rozumieli, jak wielkim złem jest niewolnictwo.

14 przedkładając ich nad tych, którzy byli wolni. Wstawiał się za nimi u ich właścicieli i troszczył się o ich potrzeby materialne i duchowe. Piotr Klawer zaczął zwalczać niewolnictwo czynami, darząc niewolników miłością i szacunkiem oraz

15 Głosił im prawdę o miłującym Panu Jezusie, który nadaje sens życiu, nawet temu w niewoli głosił katechezy, odprawiał Msze święte i przygotowywał do chrztu.. Przez 38 lat oddawał się dzień po dniu tej służbie, będąc prawdziwym "niewolnikiem niewolników" z miłości do Jezusa.

16 Pomimo to ich życie było trudne, bo niewolników umieszczano w barakach, w których warunki życia nie różniły się niczym od tych na statkach. Byli segregowani i wystawiani na sprzedaż w Kartagenie lub transportowani do innych portów. Piotr Klawer robił wszystko, co było w jego mocy, aby pomóc tym biednym ludziom, którzy po raz pierwszy od wielu miesięcy widzieli uśmiechnięte twarze i dłonie, które przynosiły ulgę zamiast ranić.

17 Piotr Klawer, wiedział, że do Kartageny przypływało corocznie od 12 do 14 statków z Afrykańczykami. Na każdym z nich znajdowało się od 300 do 600 (sześciuset) niewolników. Gdy tylko pojawiały się na horyzoncie, Piotr Klawer gromadził swoich tłumaczy i przygotowywał zapas żywności, chleba, wody, owoców. Jego pragnieniem było przybyć jak najszybciej do więźniów, a szczególnie z pomocą medyczną do chorych. Oblicza się, że w ciemnych i brudnych ładowniach umierało bardzo dużo niewolników.

18 Piotr Klawer posługiwał przede wszystkim chorym. Przez 14 lat odwiedzał codziennie starego niewolnika, żyjącego w rozpadającej się szopie. Tam Jego miłość na znała granic i ostrożności. Osobiście opiekował się chorymi. Są świadkowie potwierdzający, że widzieli Piotra całującego rany niewolników, spowodowane kajdanami i łańcuchami. delikatny krzyk sprzeciwu mówiący, że sprzedawanie i kupowanie ludzi nie jest dobre. To był cichy,

19 Piotr źle się odżywiał, spał na zwykłym sienniku, długo w nocy modlił się do Boga. W końcu Piotr sam zachorował i pozostał sparaliżowany. Jego choroba, samotność, opuszczenie, przypomi- nała krzyż Chrystusa. On, który był niestrudzony całe życie, został sam w swoim pokoju, niezdolny do pracy i obsługiwany przez młodego niewolnika, bardziej kata niż pielęgniarza. Zostało to odkryte później, gdyż ojciec Klawer nigdy się nie skarżył, dużo cierpiał na końcu nawet stracił mowę. Szybko rozchodziła się wiadomości chorobie Piotra i bliskiej śmierci, dlatego też ludzie zaczęli gromadzić się na okrzyk: Chodźmy, umiera święty! Zmarł 8 września w święto Narodzenia Matki Bożej. Ludzie wtedy dopiero zrozumieli, kim był Piotr Klawer.

20 Po życiu Chrystusa, żadne nie wzruszyło mnie tak głęboko, jak życie wielkiego apostola - świętego Piotra Klawera. Papież Leona XIII wyraził wszystko, co można powiedzieć o Piotrze Klawerze:

21 Drogie dzieci, Wy jesteście jeszcze za małe i nie macie pieniędzy, aby obdarować je dzieciom w Kolumbii. Możecie jednak podarować im skarb o wiele większy niż pieniądze. Tym skarbem jest dar waszej modlitwy. Odmów proszę Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo…


Pobierz ppt "Wyprawa misyjna dzieci po Ameryce. I ty możesz zmienić świat na lepszy! Dołącz do nas !!! Jeszcze dzisiaj!!!"

Podobne prezentacje


Reklamy Google