Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Karolina Górecka i Asia Ryszka.. Fala przymusowych przesiedleń ludności polskiej ze wschodnich terenów II Rzeczypospolitej na tereny Związku Socjalistycznych.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Karolina Górecka i Asia Ryszka.. Fala przymusowych przesiedleń ludności polskiej ze wschodnich terenów II Rzeczypospolitej na tereny Związku Socjalistycznych."— Zapis prezentacji:

1 Karolina Górecka i Asia Ryszka.

2 Fala przymusowych przesiedleń ludności polskiej ze wschodnich terenów II Rzeczypospolitej na tereny Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich w latach

3 Po 17 września 1939 roku odbywały się masowe wysiedlenia obywateli polskich. Dla Józefa Stalina deportacje były sprawdzonym narzędziem zniewalania narodów zamieszkujących ZSRR. Przesiedlenia dotyczyły różnych kategorii osób. Skazanych kierowano do obozów pracy, chłopców w wieku poborowym wcielano do Armii Czerwonej, wywożono jeńców wojennych. Ale przede wszystkim władze sowieckie przeprowadzały planowe wywózki ludności cywilnej z terenów II Rzeczpospolitej wcielonych do ZSRR.

4 Deportacja zawsze zaczynała się nad ranem, rodzina miała chwilkę czasu na spakowanie najważniejszych rzeczy,które zabierali ze sobą. Zabierano wszystkich według imiennych list bez względu na stan zdrowia i wiek. Wszystkich zwożono na pobliską stację kolejową i pakowano do bydlęcych wagonów. To była tragiczna podroż dla ludzie ze względu na to, że nie wiedzieli, co ich czeka. Polacy wywożeni byli na Syberię, na Powołże i do Kazachstanu. Wysiedleńcy mieli status spec przesiedleńców – byli pozbawieni wszelkich praw i źródeł utrzymania.

5

6

7 W ramach projektu swoją historię o deportacji opowiedziała nam Romualda Kierbiedź.

8 Nazywam się Romualda Kierbiedź z domu Żydowicz. Urodziłam się 1 maja 1929 r. Jestem babcią Joanny Ryszki. W 1951 r. wyszłam za mąż za Stanisława Kierbiedzia zamieszkałego w folwarku Marian- Góra koło Wołożyna(obecnie Białoruś). W kwietniu 1952 r. wraz z mężem i teściową zostaliśmy wywiezieni jako kułacy do Kazachstanu.

9 Wczesnym rankiem przyjechało trzech żołnierzy NKWD, którzy kazali w ciągu paru godzin zebrać się i jechać razem z nimi. Zabrać można było tylko tyle, ile dało się unieść. Zabraliśmy mało ubrań, a więcej jedzenia (chleb oraz picie). Ż e nas wywożą dowiedzieliśmy się od żołnierzy, a gdzie to do końca nie wiedzieliśmy.

10 Najpierw więźli nas konnym wozem a potem ciężarowym samochodem do stacji kolejowej Olechnowicze. Następnie towarowym wagonem do ostatniej stacji w Kazachstanie -do Syrdarii, a następnie rozwieźli nas po Kaukazie na pustyni Kizyl– Kum. Wieźli nas z Olechowic przez Mińsk, Smoleńsk, Tułę, Kujbyszew nad jeziorem Oralskim,przez Taszkient do Syrdarii (cały czas pod ochroną). Na końcu do Kołchozu Kalinin niedaleko Czimkientu.

11

12 Na miejsce dojechaliśmy 3 maja (jechaliśmy 2 tygodnie). Było już bardzo gorąco. W komendanturze w każdy wieczór musieliśmy podpisywać listę obecności, a pierwszego dnia musieliśmy podpisać ze przyjęliśmy do świadomości po jakim terenie możemy się poruszać, a jeżeli wyjdziemy po za ten teren to grozi nam 25 lat katorgi – praca na dole w kopalni złota w mieście Zieja bez wyjazdu na powierzchnię.

13 Zamieszkaliśmy u Kazaczki, w lepiance z gliny. Nazywała się Ziba, miała bardzo ładnego syna, który rozmawiał po rosyjsku (ona nie potrafiła ). Lepianka składała się z dwóch izb. Jedną przejściową oddała nam. Lepianka miała jedno małe okienko. Na środku było palenisko, gdzie gotowało się jedzenie ( jak ktoś miał z czego). Pierwsze lato, dwa razy dziennie jedliśmy tylko kasze z kukurydzy, a czasami nawet jeden raz. Jesienią już było lepiej bo dostaliśmy kawałek ziemi i posadziliśmy swoją kukurydzę.

14 Pracowaliśmy przy uprawie bawełny. Wstawaliśmy bardzo wcześnie, prawie ze wschodem słońca. Mieliśmy jedynie dwu godzinną przerwę w samo południe na obiad. Mieszkaliśmy koło naszej pracy, więc nikt nas nie dowoził. Jedynie sprawdzał nas pracownik komendantury, czy wyszliśmy do pracy. Jeśli ktoś nie przyszedł do pracy to od razu się zjawiał.

15 To ja.

16 To ja

17 Mój mąż- Stanisław

18 Z Kozakiem. Ja, 3 od lewej

19 W pierwsze święta Bożego Narodzenia nie mieliśmy nic, bo paczka przesłana przez rodziców nie zdążyła przyjść i była wielka radość jak mąż mój przyniósł kawałek suchej słonej ryby. Żadnych innych świat nie obchodziliśmy, ponieważ święta były tylko państwowe jak 1 maja czy Nowy Rok.

20 Wielkanoc w 1954r. u Rosjanki, ja stoję z prawej.

21 Na Kazachstanie urodziłam dwójkę dzieci- Czesię i Honoratę. A w drodze powrotnej, w Mińsku urodziła się Ludwika(mama Asi). Od lewej: ja z Czesią, Stach i Ludwika(matka Stacha). Kołchoz Kalinin 1953r.

22 Strażnicy którzy nas zabierali zachowywali się bardzo źle, odpowiadali krzykiem lub tylko krzyczeli. Strażnicy w Kazachstanie zachowywali się różnie, należało wykonywać i przestrzegać ich rozkazy raz nie dyskutować. Dopiero po śmierci Stalina byli bardziej mili.

23 Relacje z ludnością tubylczą, jak z innymi narodowościami, były dobre,ponieważ pomagali (nie za wiele bo też byli biedni ). Na początku była fama ze przywiozą bandytów z lasu ale tubylcy nie uwierzyli. Wszyscy wszystkim pomagali.

24 Paczki od rodziny otrzymywaliśmy bardzo rzadko.

25 Bardzo dużo osób starszych i dzieci zmarło pierwszego lata, nie było lekarstw ani opieki medycznej. Byli jedynie miejscowi szamani, którzy leczyli ziołami, np. gdy dostałam bardzo duże bóle żołądka osoba, która nie ukończyła medycyny zrobiła mi operację wyrostka na żywca bez znieczulenia, wygotował jedynie narzędzia. Jak rozciął mi brzuch i zaczęło bardzo bolec opowiadał śmieszne kawały by rozśmieszyć bo wtedy nie czuło się bólu, i tak stosował przy każdej operacji.

26 Przebywaliśmy tam 5 lat. O powrót staraliśmy się 3 razy a dopiero za 4 pozwolono nam powrócić do kraju. Wróciliśmy do ojczyzny w 1957 roku i zamieszkaliśmy w Giżycku.

27 Pożegnanie przed wyjazdem.

28

29 Zdjęcie do Karty Repatrianta. Od lewej Czesia, ja i Honorata.

30 Największy strach przeżyłam wtedy, gdy podpisywało się oświadczenie na 25 lat katorgi oraz moment wsadzenia nas do towarowego wagonu. Wokół wagonów było bardzo dużo wojska z psami. Było bardzo głośno, słychać było tylko szczekanie psów i krzyki żołnierzy Szybciej, szybciej! A największą radością było przekroczenie polskiej granicy.

31 Niechętnie wracam pamięcią do tamtych lat. Chyba że ktoś z rodziny chce dowiedzieć się jak tam żyliśmy. To bardzo bolesny temat, pozostała trauma i łzy. Nigdy tam już nie wróciłam. Była tam tylko moja córka Honorata – pilotowała wycieczkę. Nie chciałabym tam wraca ć.

32 Wikipedia Google Wspomnienia napisane przez Romualdę Kierbiedź. Rosja w Łagrze Iwan Sołoniewicz wyd. Karta 2007 Zdjęcia i wspomnienia Romualdy Kierbiedź nigdzie nie były publikowane. Nadmienienie:

33 Szczególne podziękowanie dla Romualdy Kierbiedź za udzielenie wywiadu


Pobierz ppt "Karolina Górecka i Asia Ryszka.. Fala przymusowych przesiedleń ludności polskiej ze wschodnich terenów II Rzeczypospolitej na tereny Związku Socjalistycznych."

Podobne prezentacje


Reklamy Google