Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Krzyż na wzniesieniu. Drogowskaz dla ludzi szukających wiary. Opowieść oczami przeszłości.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Krzyż na wzniesieniu. Drogowskaz dla ludzi szukających wiary. Opowieść oczami przeszłości."— Zapis prezentacji:

1 Krzyż na wzniesieniu. Drogowskaz dla ludzi szukających wiary. Opowieść oczami przeszłości.

2 Historia ustawienia tego krzyża wiąże się z wieloma opowieściami. Najpopularniejsze są dwie: związana z brakiem tolerancji religii chrześcijańskiej przez Żyda oraz dzwonem, który niegdyś stał na miejscu krzyża. Na swym miejscu Krzyż ustawiony jest od 103 lat. Nikt we wsi zatem nie pamięta jego ustawienia. Są ludzie jednak, których pradziadkowie opowiadali tę historię ich dziadkom, a oni z kolei im. Dzisiaj my przekazujemy ją światu.

3 Jest to możliwe dzięki Pani Marii, która zgodziła się z nami porozmawiać i opowiedzieć tę historię. Na spotkanie umówiłyśmy się z Panią Marią w jej ogrodzie. Bardzo chętnie się z nami spotkała. Kiedy zapytałyśmy ją, na ulicy czy przypadkiem nie zna historii ustawienia naszego Krzyża, spojrzała na nas z zaciekawieniem i spytała czemu o to pytamy. Kiedy dowiedziała się, że jest to konkurs, a praca zostanie umieszczona w Internecie powiedziała : To dobrze, że jeszcze ktoś interesuje się takimi sprawami. Nie każdy dziś chce słuchać starych historii szczególnie tych związanych z religią. Ten Krzyż jest jak drogowskaz dla ludzi szukających wiary.. Mówiąc te słowa dało się poznać na twarzy Pani Marii smutek. Umówiła się z nami, a oto efekt naszej pracy. Z góry zaznaczę iż większość tekstu jest pisana w pierwszej osobie. Postanowiłyśmy przekazać tę opowieść w formie wspomnień.

4

5 Pamiętam jak byłam mała i często chodziłam z babcią pod Krzyż modlić się. Pewnego dnia gdy wracałyśmy do domu zadałam babci to samo pytanie, który wy dzisiaj zadajecie mnie. Skąd ten Krzyż się tu właściwie wziął. Babcia uśmiechnęła się, miała ciepły uśmiech... I zaczęła opowiadać. Wszystko zaczęło się przed rokiem Nasza wieś należała wtedy do Żyda, potomka Ejgerta. Był on właścicielem cementowni i większości ziem. Tylko on był Żydem. Nikt inny nie wyznawał tej wiary w naszej okolicy. Pomimo tego traktował mieszkańców Wysokiej normalnie, nie był przejmująco miły, ale także nazbyt oziębły... Ludzie mieszkający we wsi uważali go za dobrego i nie wytykali mu inności. Jeśli ktoś we wsi nie uprawiał ziemi, a to zaczęło zanikać, pracował u Żyda w cementowni... Często całe rodziny.

6 We wsi powodziło się dobrze, ale do czasu...Żyd tolerował religię chrześcijańską dopóki nie zauważył dużych strat spowodowanych częstymi dniami wolnymi chrześcijan. Wigilia, Wielki Tydzień, Trzech Króli, Boże Ciało. Mieliśmy wtedy już kościółek, a zasadzie malutką kapliczkę... był to, Krzyż ustawiony nie daleko cementowni w drewnianej zabudowie, gdzie zbierały się na różaniec i nabożeństwa majowe całe rodziny. Chodzili z procesją, śpiewali. Tam było centrum... Żyd zaniepokojony stratami, i zbyt dużą religijnością mieszkańców Wysokiej postanowił zniszczyć kapliczkę, myślał że jeśli to zrobi głupi wieśniacy zapomną kim są i co jest dla nich ważne... Mógł to zrobić, bo stała na jego ziemi...

7 Polecił spalić zabudowę w nocy... Gdy robotnicy mieszkający w pobliżu usłyszeli w nocy trzaski palonego drewna wybiegli z domostw i zobaczyli żar w okolicy kaplicy, którą sami budowali. Podnieśli alarm i ugasili pożar. Nie wiedzieli, ze to Żyd kazał spalić budyneczek. Następnego dnia nikt nie poszedł do pracy bo każdy chciał pomóc w odbudowie Świętego miejsca... Do Żyda poszedł tylko jeden mężczyzna i powiedział co się stało i dlaczego teraz nikt nie może iść do pracy... Żyd bardzo się zdenerwował, ponieważ wiedział iż to są dla niego kolejne straty. Wziął swoich najemców, zwykłych opryszków i poszedł w stronę pogorzeliska. Gdy zobaczył, że ludzie zaczęli już odbudowę, nakazał im przestać i oznajmił, że jeśli zaraz nie pojawią się w pracy to nakaże zniszczyć doszczętnie kaplicę, a krzyż przetopić. Dodatkowo nakazał wszystkim pracownikom fabryki przychodzenie do pracy nawet w takie dni jak Boże Narodzenie. Wszystko to pod groźbą zwolnienia...

8 Ludzie, którzy nie wiedzieli o co chodzi i dlaczego nagle Żyd zaczął ich traktować jak gorszych odłożyli narzędzia i drewno już przyszykowane do odbudowy i poszli pracować, nie mieli jednak zamiaru tego tak zostawić. Bali się, że rzeczywiście Żyd pod wpływem nerwów może kazać przetopić ukochany Krzyż. Dlatego też w nocy, gdy Żyd już zasnął, a jego opryszki gdzieś pojechały robotnicy udali się na pogorzelisko, wyjęli Krzyż i ukryli go. Wszyscy mieszkańcy udawali, że nie wiedzą gdzie się podział. Ejgert przez długi okres czasu kazał go szukać, ale nie nic wskórał, gdy zaprzestał poszukiwań robotnicy odczekali do wiosny 1906 roku, bo w zimie znaleźli odpowiednie miejsce dla Świętego Krzyża. Było to wzniesienie, gdzie nie było zabudowań, a ziemia nie należała do Żyda. Nie mógł on zatem nic na niej uczynić. Mieszkańcy wsi od tamtego właściciela, chrześcijanina otrzymali pozwolenie na wstawienie krzyża. Kowal wykuł rok A Ejgert do końca życia przez okna w swoim domu oglądał Krzyż na wzniesieniu i bardziej, niż wcześniej przy fabryce, słyszał głosy modlących się i śpiewających chrześcijan, gdyż wiatr niósł słowa pieśni i modlitwy bardzo daleko. Ludność mieszkająca we wsi przestała traktować dobrze Żyda. Nie mówili dzień dobry, nie kłaniali się, nawet odwracali głowy w drugą stronę. Żyd nic nie mógł na to poradzić. Nie mógł wszystkich zwolnić, bo na ich miejsce nie znalazłby nikogo. Nie mogąc znieść osamotnienia zwariował, a że nie miał rodziny fabrykę zlicytowano...

9 Bardzo poruszyła nas ta opowieść. Ale kiedy już chciałyśmy podziękować za udzielone informacje Pani Maria nas zatrzymała i powiedziała, że to nie wszystko. Historia z Żydem była tylko jedną z wielu. Pani Maria po chwili odpoczynku zaczęła mówić dalej.

10 Tak jak i wy, ja też myślałam, kiedy babcia mi to opowiadała, że to już koniec tej historii. Ale babunia mówiła dalej. Powiedziała, że jest jeszcze jedna najpopularniejsza i najbardziej prawdopodobna historia tego Krzyża. Jest dużo krótsza. Otóż kiedyś, na miejscu ów Krzyża stał dzwon też był na wzniesieniu, aby jego odgłos dochodził do wszystkich zakamarków wsi. Alarmował on mieszkańców gdy zbliżało się niebezpieczeństwo. Najczęściej były to pożary. Zawsze któryś z chłopów bił w dzwon. Pewnej nocy jednak, ktoś obcy podpalił pola w okolicy wioski. Mieszkańcy spali i nie wiedzieli o nadchodzącym nie bezpieczeństwie. Gdy ogień zaczął zbliżać się do zabudować, dzwon nagle zaczął bić, ludzie w popłochu wybiegali z domów. Zaczęli gasić ogień. Niektórzy z chłopów twierdzili, że widzieli, w poświacie księżyca, jak jakiś mężczyzna oddalał się od dzwonu, inni twierdzili, że to wiatr musiał rozkołysać dzwon. Nikt jednak nie miał wątpliwości, że był to cud, który uratował wszystkim mieszkańcom życie i że musiała to być interwencja boska. W podziękowaniu ludzie w miejscu dzwonu ustawili Krzyż.

11

12 Gdy Pani Maria skończyła porozmawiałyśmy jeszcze trochę, głównie o jej młodości. Tego w pracy już nie umieściłyśmy...

13 Przygotowały: Sylwia Szwej i Paulina Ściślicka Kl.II.B Zdjęcia wykonała Kamila Szwej.


Pobierz ppt "Krzyż na wzniesieniu. Drogowskaz dla ludzi szukających wiary. Opowieść oczami przeszłości."

Podobne prezentacje


Reklamy Google