Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Filip Lelonek Tel.: 885-976-567 .: „Autor uzyskał ustną zgodę właścicieli zdjęć i dokumentów na zamieszczenie ich w prezentacji”.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Filip Lelonek Tel.: 885-976-567 .: „Autor uzyskał ustną zgodę właścicieli zdjęć i dokumentów na zamieszczenie ich w prezentacji”."— Zapis prezentacji:

1 Filip Lelonek Tel.: : „Autor uzyskał ustną zgodę właścicieli zdjęć i dokumentów na zamieszczenie ich w prezentacji”.

2 Jerzy Harasymowicz, fot. Elżbieta Lempp Moja prezentacja ma na celu przedstawienie i przybliżenie twórczości słynnego poety Jerzego Harasymowicza, a szczególnie będzie dotyczyć jego powiązania z ziemią muszyńską, którą tak sobie upodobał. Była on bowiem źródłem jego licznych natchnień artystycznych i westchnień do jej przyrody, natury tak czystej i tak pięknej. Muszyna była jego ostoją, ponieważ jej nieskalane jeszcze ludzką ręką naturalne piękno i uzdrowiskowy charakter pozwalało mu odpocząć, odetchnąć od szybkiego życia w mieście, przepełnionego zgiełkiem i hałasem. Jednak za nim zacznę się rozwodzić nad jego twórczością chciałbym pokrótce przedstawić jego życiorys i ogólnie całą jego postać. Jerzy Tadeusz Harasyamowicz. Broniuszyc-Harasymowicz. Urodził się 24 lipca 1933 roku w Puławach, a zmarł 21 sierpnia 1999 roku w Krakowie. Poeta Krakowa, Bieszczadów i Sądecczyzny. Założyciel grup „Muszyna” i „Barbarus”. Nazywany Wieszczem Muszyny lub Księciem z Kraju Łagodności. Określany jako „Samotny jastrząb”, „poeta niespodzianek”, „poeta naiwny”, „poeta skłonny do sentymentalizmu”, „poeta dwóch kultur - polskiej i ukraińskiej”, „władca łagodności”. Prawdziwa samosiejka. Można w nieskończoność mnożyć opisy, z którymi był utożsamiany i z jakimi możemy się spotkać w różnych opracowaniach, dotyczących jego osoby, twórczości, czy w samych wywiadach z nim przeprowadzonych, bądź z osobami w najbliższym jego kręgu. Jednak nie to będzie głównym motywem mojej pracy.

3 Jego pierwsze ślady w Muszynie zaczynają się już w tedy kiedy będąc uczniem limanowskiego Liceum Leśnego (które ukończył w roku 1953) odbywał szkolne praktyki w muszyńskim Nadleśnictwie. Właśnie dzięki tym praktyką był tak obeznany z topografią ziemi muszyńskiej, a raczej klucza muszyńskiego, którego historią był zafascynowany i występującą na jej terenie fauną i florą. Można to szczególnie zauważyć w jego licznych wierszach poświęconych właśnie rośliną i zwierzętom występującym w samej Muszynie, czy też w jej najbliższym otoczeniu. Wiersze zawierają konkretne rośliny i zwierzęta występujące właśnie na tym terenie np.: buki i jodły, a także klony i modrzewie. Świadczy to o tym, że jako autor „Zielnika” jest wnikliwym obserwatorem i znawcą terenu, po którym się porusza, o którym pisze. Nie spotykamy w jego wierszach drzew, których w Beskidzie Sądeckim nie ma. Jego zainteresowanie krajobrazem i historią widoczne jest kiedy poeta wielokrotnie akcentuje relikt z okresu polodowcowego, jakim jest rezerwat lipowy „Obrożyska”. Pojawia się on w kilku jego wierszach. Pozwolę sobie przytoczyć kilka przykładów. Pierwszym jest wiersz pt. „Muszyna - rezerwat lipowy”: „Lipcowe południe śpi nad rezerwatem jak dziewczyna w wianku z kwiatów, spita miodem, /... /”. Natomiast drugim przykładem może być wiersz pt. „Niedźwiedź”: „Skazany na te góry z kilkoma purchawkami cerkwi / Z rezerwatem lip /... /”. Zauważyć można, że przedstawiana przez Harasymowicza przyroda zajmowała ważne miejsce w jego twórczości zwłaszcza w tej związanej z Muszyną. To on przecież podkreślał, że „wszystko, czego się tkniemy, bierze się z natury. Ja jestem tylko listkiem”. W Bieszczadach czuł się wolny, a tą wolność dawały mu góry i lasy. Wróćmy jednak do Muszyny. W pierwszym tomie pt. „Cuda” Harasymowicz poświęca jej kilka wierszy m. in.: „Księżyc nad Muszyną”, „Jesienne zające”, „Wzruszenie na wczasach”. Tom ten ukazał się drukiem w 1956 roku. Na tym chciałbym zakończyć ten krótki, ale istotny z punktu widzenia wstęp przedstawiający postać Jerzego Harasymowicza i jego ślady w Muszynie i to jak jej klimat wpłynął na jego twórczość. Pozwoli nam to na wyciągnięcie ostatecznych wniosków. Przejdźmy teraz do analizy wybranych przeze mnie wierszy jego autorstwa. Celowo nie wybrałem wierszy bezpośrednio związanych i opisujących Muszynę, aby wywrzeć pewny rodzaj refleksji i głębokiego zastanowienia się nad jego twórczością. Utwory, które mam zamiar przedstawić ukazują okolice Muszyny, ale emocje i uczucia w nich zawarte wywodzą się właśnie z tych pierwotnych poznanych i doznanych właśnie w Muszynie. Wiersze może bezpośrednio nie odnoszą się do Muszyny, ale emocjonalnie i sentymentalnie są z nią związane, więc pośrednio jej dotyczą i ją odzwierciedlają.

4 PopradPopradzie rzeko z pstrągiem w herbie Rzuciłem w ciebie moją młodość jak bukiet maków Teraz płynie tobą moja dojrzałość naręcze piołunu Kiedyś popłynie już tobą tylko białe gęsie pióro

5 Kolejnym przykładem jest wszechświat w tym Ziemia i inne planety w ich przypadku musimy czas, lata liczyć w milionach, a raczej w miliardach, a z kolei takie zwykłe drzewo dąb, czy sekwoja żyje kilka wieków, stuleci i jeśli nie będzie jakiś przeszkód może żyć kolejne sto, dwieście, czy trzysta lat, więc jak zdefiniować czas w oparciu o nie. Na koniec weźmy zwykłego człowieka, który jest kruchy, wątły i słaby. Narażony jest on nieustannie na liczne niebezpieczeństwa: choroby, dzikie zwierzęta, katastrofy komunikacyjne, czy klęski żywiołowe, itp. Jego życie teoretycznie nie trwa długo, bo co najwyżej sto lat i nie mielibyśmy dużego problemu z zdefiniowaniem czasu, ale czy na pewno? Wiersz ten ukazuje istotną dla człowieka kwestię jakim jest życie jak i rzecz, a raczej stan który jest dla niego sprawą nadrzędną, priorytetową i najważniejszą z punktu widzenia współczesnego człowieka. Stan o którym mowa to czas, który jak mówi nauka w tym metafizyka i filozofia to iluzja, to wymysł człowieka, wymyślony dla jego potrzeby, aby ten mógł lepiej uporządkować sobie życie i zrozumieć otaczający go świat i zmiany w nim zachodzące. Czas, jako pojęcie jest trudne do zdefiniowania, bo po pierwsze nie jest do końca zrozumiany i raczej nigdy nie będzie, bo ludzki umysł nie jest wstanie tego pojąć, ogarnąć i zrozumieć, a po drugie jest go ciężko opisać, bo nie wiemy z jakiej, a raczej z czyjej strony mamy patrzeć. Wszak czas w odniesieniu do różnych osób, postaci, rzeczy i stanów jest inny i co innego oznacza. Weźmy na przykład Boga, czym dla niego jest czas w porównaniu do jego wieczności i wszechmocy, on był i będzie, on jest początkiem i końcem, on stworzył wszystko w tym także czas, więc możemy powiedzieć, że Bóg jest poza czasem, czas go nie dotyczy, więc jak mamy zdefiniować czas odnosząc się do niego.

6 Dla człowieka jak już wcześniej wspomniałem czas to istotna kwestia zwłaszcza w życiu współczesnego człowieka, który przez coraz to szybsze tępo pracy i życia ceni ten czas i uważa go za prawdziwy skarb, bo nie ma go zbyt wiele właśnie przez pracę i chęć wzbogacenia się, przeznaczając go na ten cel trwoni go zamiast przeznaczyć go dla rodzin i Boga, a stracony czas nikt mu już nie wróci. Dla takiego człowieka każda sekunda jest na miarę złota, a każda kolejna minuta jest równie cenna co poprzednia. Czas w kontekście takiego życia jest prosty do wyjaśnienia, ale nie zapominajmy, że to tylko życie doczesne na ziemi i że jest to tylko nie wielka część, wręcz ułamek życia które czeka nas po śmierci, a mianowicie życia wiecznego. Życie na ziemi jest tylko początkiem, preludium do życia jakie przygotował nam Bóg w niebie, to próba i pielgrzymka, którą każdy z nas musi przejść. Jest ona pełna cierpienia jak i radości, pełna wyzwań i trudnych decyzji, nie jest to łatwa droga, (droga na skróty) ale droga długa i mozolna, u której kresu czeka na nas nagroda w postaci życia wiecznego. Widać więc, że w życiu człowieka w pewnym etapie (przejściu) definicja i znaczenie czasu ulega zmianie. Tym trudniej, więc nam go pojąć i zrozumieć. W wierszu „Poprad” Jerzy Harasymowicz próbował po części przybliżyć nam pojęcie czasu, abyśmy mogli go zrozumieć i sobie go wyobrazić. Porównał go do rzeki, która płynie jak czas, i jak rzeka niesie bukiet maków, który ulegając jej płynie wraz z nią i jest jej posłuszny i oddany, tak i życie płynie wraz z czasem jest mu posłuszne i oddane. Dlatego właśnie się starzejemy, bo nasze życie i zmiany zachodzące w naszym organizmie są płynne i bezpośrednio powiązane z czasem. Wiedząc o tym poeta pisze, że wrzucił do rzeki młodość (dzieciństwo), następnie pisze „Teraz płynie tobą moja dojrzałość” (dorosłość) i kończy następującym zdaniem „Kiedyś popłynie już tobą tylko białe gęsie pióro.” (starość). Białe gęsie pióro może być rozumiane na wiele sposobów na przykład: może symbolizować siwe włosy, które są oznaką starości, może równie dobrze symbolizować pierze wypełniające poduszki i kołdrę, które symbolizują znowu łóżko, do którego przykuty jest zniedołężniały stary człowiek, może oznaczać także pióro anielskie, ponieważ naszą duszę po śmierci zabiorą aniołowie. Podsumowując Jerzy Harasymowicz w znakomity sposób przedstawił i objaśnił pojęcie czasu, (które jest tak skomplikowane) w tak wspaniałym wierszu, który jak myślę będzie trafiał do wyobraźni każdego kolejnego czytelnika, zagłębiającego się w jego poezji tłumacząc mu tak ważne z jego punktu widzenia pojęcie.

7 Jesień Lasy czyste, przejrzyste, oczyszczone z radości, ze smutków po drabinkach gór idą w mgłach do nieba powolutku, a na jednym z drzew ostatni listek się czerwieni jak latarka zawieszona na ostatnim wagonie jesieni. I wozy, gdy jadą drogą, to jakby ciągle przez drewniany most, maleńkie jodełki wronich śladów już przez kałużę idą na wprost Naga jesienna piła gór jest dla mnie prawdziwą, ostrą piłą, nie piszę, palcem nie ruszam, zdemobilizowany przez miłość. List od niej nie przychodzi. Nie ma listu. Jestem na mękach łamany roweru listonosza kołem, jestem spalony, na ziemi rozciągnięty jak pogorzelisko, jestem czyniącym cuda z rozpaczy straszliwym apostołem O smutku wieczór nad domem szeleści niby żałobny wieniec. To nie ptaki radosne, to liście uschnięte w powietrzu tańczą, to złudzenie. I chmury sina, długa gałąź pełna wronich, czarnych rozhuśtanych gron prawie już mój dom nakrywa…

8 Podsumowując, być może jest on człowiekiem po przejściach, a raczej po stracie bliskiej mu osoby. Wynika z tego, że jest on człowiekiem w podeszłym wieku, który najpiękniejsze lata swojego życia ma już dawno za sobą. Świadczy o tym między innymi tytuł i powszechne powiedzenie występujące w mowie nieformalnej, a mianowicie „jesień życia”. W wierszu „Jesień” Jerzy Harasymowicz dokonał niezwykłej fuzji dwóch pojęć będących swoimi przeciwnościami, a więc antonimami. Połączenia dwóch tak skrajnych pojęć i ich konfrontacja powoduje konsternacje u czytelnika, a wręcz mętlik w głowie. Opisywanymi słowami są trwanie i przemijanie. Przedstawiona w wierszu pora roku jesień, która jest najistotniejszym punktem odniesienia w wierszu o czym świadczy uplasowanie jej jako tytułu. Jesień jako pora roku sama z siebie wywołuje skojarzenia i wyobrażenia związane z przemijaniem, ponieważ symbolizuje zmiany jakie występują w naturze, a raczej przemijanie. Oznacza, więc zakończenie czegoś lub sytuację podlegającą ciągłym zmianom zmierzającym do ostatniej formy swojej egzystencji. Jednakże autor między wierszami umieszcza sytuację zmieniającą cały charakter utworu, z obrazu zmian na obraz trwania w tych zmianach i mimo tych zmian. Omawianą sytuacją jest czekanie na list od ukochanej, który nie nadszedł i wciąż nie nadchodzi, mimo to podmiot liryczny jest stały, nie zmienny, czeka. Pięknie ukazuje to porównanie do ostatniego listka na drzewie, który się czerwieni. Obraz ten ma na celu zwrócenie uwagi, że mimo, że dzieło zakończenia, przemian już się dopełnia, a nawet więcej zamyka się, to drzwi pozostają nie domknięte, bo przecież nadzieja umiera ostatnia, a przecież to ona utrzymuje głównego bohatera „przy życiu” i wyzwala u niego tą chęć czekania i trwania. Wykorzystanie takich słów jak: powolutku, czy ostatni podkreślają wolę walki bohatera i jego determinację jednak formalnie bezcelową, bo przemijanie to proces nie do uniknięcia. Dlatego w ostatnich strofach wyrażony jest ogromny smutek i rozpacz podmiotu lirycznego z tego faktu. Jednak on wciąż nie traci nadziei…

9 Jastrzębik Jastrzębik leży u stóp Jaworzyny, tam gdzie wilki swe trójkątne pyski do góry unoszą niby płoty. Niżej, z żółtego otwartego strąka wąwozu owce sypią się w dół jak białe fasolki i strachów na wróble pochyłe maszty, z resztką żagli, pędzą bite przez słoty. W Jastrzębiku kopuły brązowe, cerkiewne kopuły. Chmary kawek otaczają je wirem niezmierzonym i dziobią je jak wielkie czerstwe bułki, więc starowinki trzeszczą pod wiatrem górskim, szalonym Ku wiosce, z wąsami jak srebrzysty wybuch sztucznych ogni ryś może spoziera z Jaworzyny granatowych mroków, zaś w kopułce cerkiewki ten mieszka, któremu na karku jak szczotka stoją włosy zielone, i rzuca kopytko blask, gdy kilka uczyni swych tanecznych kroków. Przygrywają mu na fortepianach trzy kościotrupy w kardynalskich pelerynkach, a wokół niego górą kropidło płynie, lecz dotknąć go nie może, bo siłę ma ogromną. Ach, purpurowy sen trwa w kopułce ciągle, i nigdy nie ginie. Chodźmy, o chodźmy stąd, księżyc jak kogut czerwony pod granatowym skrzydłem jodełki jest już niesiony na sprzedaż. Patrzcie, zarządziłem nawet powrót do Kraju Łagodności, ale i tu, i nigdzie spokoju już nie mam.

10 W tym wierszu widoczne jest charakterystyczne dla twórczości Harasymowicza „przesycenie” opisami, co skutkuje niesamowitym efektem. Nadmiar opisów sprawia, że z małej miejscowości jaką jest Jastrzębik powstaje olbrzymia wręcz bajkowa kraina. Dzięki temu adresat (czytelnik) może się przenieść z zwykłej miejscowości do niezwykłej mitologiczne rzeczywistości, która będąc niezwykle szczegółową sprawia wrażenie realnej. Zabieg ten pozwala ukazać jak widział „Kraj Łagodności” (ziemię muszyńską) i całe Bieszczady Jerzy Harasymowicz. Chcąc przekazać przyszłym pokoleniom ten obraz napisał ten jak i wiele innych wierszy, a efekt jego pracy możemy teraz oglądać, a raczej czytać i podziwiając go zagłębić się w ich znaczenie i pogrążyć się w wielogodzinnej refleksji i zadumie. W pierwszej części utworu możemy dostrzec charakterystyczną dla autora fascynację przyrody jak i całej Beskidzkiej flory i fauny, która dawała mu inspirację do pisania kolejny tomików poezji, właśnie tu uciekał, aby odnaleźć swoje natchnienie, bo przecież w naturze ukryty jest Bóg i przez nią działa na losy człowieka. W tym wierszu widoczne jest charakterystyczne dla twórczości Harasymowicza „przesycenie” opisami, co skutkuje niesamowitym efektem. Nadmiar opisów sprawia, że z małej miejscowości jaką jest Jastrzębik powstaje olbrzymia wręcz bajkowa kraina. Dzięki temu adresat (czytelnik) może się przenieść z zwykłej miejscowości do niezwykłej mitologiczne rzeczywistości, która będąc niezwykle szczegółową sprawia wrażenie realnej. Zabieg ten pozwala ukazać jak widział „Kraj Łagodności” (ziemię muszyńską) i całe Bieszczady Jerzy Harasymowicz. Chcąc przekazać przyszłym pokoleniom ten obraz napisał ten jak i wiele innych wierszy, a efekt jego pracy możemy teraz oglądać, a raczej czytać i podziwiając go zagłębić się w ich znaczenie i pogrążyć się w wielogodzinnej refleksji i zadumie. W pierwszej części utworu możemy dostrzec charakterystyczną dla autora fascynację przyrody jak i całej Beskidzkiej flory i fauny, która dawała mu inspirację do pisania kolejny tomików poezji, właśnie tu uciekał, aby odnaleźć swoje natchnienie, bo przecież w naturze ukryty jest Bóg i przez nią działa na losy człowieka. Widoczna jest również fascynacja społecznością Łemkowską jak i całą Łemkowszczyzną, kulturą i tradycjami z nią związanymi. Zauważyć to można zwłaszcza po szczegółowym opisie cerkwi i poświęceniu jej dłużej uwagi w drugiej części wiersza, zaczynającej się od następujących słów „(...) zaś w kopułce cerkiewki ten mieszka, któremu na karku/jak szczotka/stoją włosy zielone,(…)”. Zwłaszcza w ów części można poczuć klimat grozy i mitologicznego opisu, kończącego się na zapadającym powoli zmroku. Podsumowując wiersz, Jerzy Harasymowicz kończy go słowami „Patrzcie, zarządziłem nawet powrót do Kraju Łagodności, ale i tu, i nigdzie spokoju już nie mam.”, co oznaczają, że zarówno tam jak i w innym miejscu w którym będzie zawsze już będzie go prześladował bajkowy i mroczny, cudowny, a zarazem przerażający na swój sposób obraz Jastrzębika i jego cerkwi. Widoczna jest również fascynacja społecznością Łemkowską jak i całą Łemkowszczyzną, kulturą i tradycjami z nią związanymi. Zauważyć to można zwłaszcza po szczegółowym opisie cerkwi i poświęceniu jej dłużej uwagi w drugiej części wiersza, zaczynającej się od następujących słów „(...) zaś w kopułce cerkiewki ten mieszka, któremu na karku/jak szczotka/stoją włosy zielone,(…)”. Zwłaszcza w ów części można poczuć klimat grozy i mitologicznego opisu, kończącego się na zapadającym powoli zmroku. Podsumowując wiersz, Jerzy Harasymowicz kończy go słowami „Patrzcie, zarządziłem nawet powrót do Kraju Łagodności, ale i tu, i nigdzie spokoju już nie mam.”, co oznaczają, że zarówno tam jak i w innym miejscu w którym będzie zawsze już będzie go prześladował bajkowy i mroczny, cudowny, a zarazem przerażający na swój sposób obraz Jastrzębika i jego cerkwi.

11 Kończąc naszą podróż śladami Jerzego Harasymowicza po muszyńskiej ziemi chciałbym, aby każdy z was zastanowił się czym dla niego jest poezja i wiersze Jerzego Harasymowicza. Myślę, że dzięki mojej prezentacji choć trochę przybliżyłem wam piękno jakie kryje za sobą poezja i przy okazji zachęcam was do dalszego zagłębiania się w tej cudownej dziedzinie literatury. Chcę również namówić was do odważnego wypowiadania swoich myśli, marzeń i do podążania za swoimi celami w życiu. Do wypuszczenia wodzy wyobraźni, a najlepszą metodą, aby to zrobić jest właśnie poezja, pisanie wierszy. W tedy nikt i nic nie może wam zaszkodzić, ani ograniczyć, a co najlepsze każdy z osobna będzie dostrzegał w tym wierszu, utworze coś innego. Tak jak mówił Andrzej Warzecha bliski przyjaciel Jerzego Harasymowicza „każdy widzi w poezji coś innego każdy inaczej ją postrzega i interpretuje, krótko mówiąc poezja jest dla każdego otwartego na nią” i to jest piękne, bo tak właśnie objawia się nasza wolność, nasza wolna wola i chęć poznania. Każdy może, a nie musi. Ktoś chce się otworzyć na coś nowego, a ktoś nie. Ktoś chce powiedzieć co myśli i o czym marzy, a ktoś nie. Najfajniejsze jest jednak to, że jeśli ktoś się odważy to nie tylko on jest szczęśliwy i spełniony, nie tylko sobie przyniósł ulgę, ale również świadomie bądź nieświadomie także czytelnikowi. Zagłębiającego się w jego utworach, wierszach, ale sam nie mając dość odwagi, aby napisać samodzielnie jakieś dzieło. Podsumowując każdy może dostrzec w poezji coś innego i każdy może ją inaczej odbierać i interpretować. Dostrzegając w niej to co chce i oczekuje w danym momencie. Powoduje to, że staje się ona, rzeczą uniwersalną, gdyż jest dla wszystkich i sama dla siebie nie stwarza ograniczeń, ani barier które musi pokonywać. Właśnie taką poezją są wiersze Harasymowicza, a najlepszymi jej przykładami są właśnie wiersze napisane w Muszynie, o Muszynie i o jej okolicach.

12 Bibliografia:  Zdjęcia wykorzystane w prezentacji pochodzą z: – autorami zdjęć z tej strony są Andrzej i Janusz Kieblesz – autorami zdjęć z tej strony są Andrzej i Janusz Kiebleszwww.odkryjtylicz.pl – autorami zdjęć z tej strony byli: Andrzej Gulewicz, Mariusz Darwicki, Grzegorz Micuła, Kamil Paluszek, Bartłomiej Tokarczyk i Jakub Pyrć – autorami zdjęć z tej strony byli: Andrzej Gulewicz, Mariusz Darwicki, Grzegorz Micuła, Kamil Paluszek, Bartłomiej Tokarczyk i Jakub Pyrćwww.muszyna.pl oraz z Google Grafika oraz z Google Grafika  Wiersze przedstawione w prezentacji zostały zaczerpnięte z książki Jerzy Harasymowicz „Wybór wierszy” wypożyczonej z Szkolnej Biblioteki.  Inspiracją do podsumowania prezentacji było spotkanie z Andrzejem Warzechą w Bibliotece Miejskiej w Muszynie. Przy czym składam serdeczne podziękowania Pani Rypel.  Informacje na temat Harasymowicza zostały wykorzystane z artykułu Pani Barbary Bałuc pt.: Po „Państwie Muszyńskim” śladami Jerzego Harasymowicza i jego poezji, który znajduje się w „Almanachu Muszyny 2014”. „Zawsze kiedy tam wracam Siedzę na ławce z księżycem I szumią brzóz kropidła Dalekie miasta są niczem”


Pobierz ppt "Filip Lelonek Tel.: 885-976-567 .: „Autor uzyskał ustną zgodę właścicieli zdjęć i dokumentów na zamieszczenie ich w prezentacji”."

Podobne prezentacje


Reklamy Google