Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

NAUCZYCIEL W LITERATURZE STANISŁAWA BOZOWSKA „Siłaczka” PAN OD PRZYRODY z wiersza Herberta EWA JEDWABIŃSKA z „Opium w rosole” PAN WIECHOWSKI z „Syzyfowych.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "NAUCZYCIEL W LITERATURZE STANISŁAWA BOZOWSKA „Siłaczka” PAN OD PRZYRODY z wiersza Herberta EWA JEDWABIŃSKA z „Opium w rosole” PAN WIECHOWSKI z „Syzyfowych."— Zapis prezentacji:

1

2 NAUCZYCIEL W LITERATURZE STANISŁAWA BOZOWSKA „Siłaczka” PAN OD PRZYRODY z wiersza Herberta EWA JEDWABIŃSKA z „Opium w rosole” PAN WIECHOWSKI z „Syzyfowych prac” Film z Konkursu:

3 Stasia Bozowska, główna bohaterka noweli Stefana Żeromskiego, pt. „ Siłaczka”, jest osobą godną naśladowania, wiejską nauczycielką, która poświęciła życie w służbie ideałom. Pozytywistyczne hasło pracy u podstaw i altruizm jest motywem przewodnim w życiu głównej bohaterki noweli Żeromskiego. Stanisława Bozowska została przez autora nazwana siłaczką, ponieważ jest dowodem niezwykłej siły i konsekwencji w działaniu. Miała jasno wytyczony cel i bez względu na okoliczności starała się go realizować. Siłaczka była dziewczyną poważną jak na swój wiek, większość czasu poświęcała nauce, a na spotkaniach towarzyskich głównie brała udział w gorących dyskusjach, rzadziej w żartach czy zabawach. Gdy poznał ją Obarecki, była około siedemnastoletnią panną, nie zwracała uwagi na wygląd, jej doskonałym atutem były piękne włosy, którymi zachwycały się inni. Stasia nie interesowała się płcią przeciwną. Trudno zrozumieć pogardę, z jaką traktowała uczucie Pawła Obareckiego. Mieli przecież podobne ideały i mogli działać razem. Bozowska ceniła samotność i niezależność. Bohaterka noweli Żeromskiego jest osobą o niezwykłej sile charakteru. Odważnie i konsekwentnie realizuje swoje plany. Nie daje się pokonać trudnościom i przeciwnościom losu. Głęboko wierzy w ideę pomocy ubogim i docenia wartość pracy wśród nich. Jest uparta, charakteryzuje ją wewnętrzna siła i hart ducha. Rozumie położenie chłopów, wie, że niełatwo im zdobywać wiedzę, kiedy codziennie muszą walczyć o podstawowe środki do życia. Mimo to potrafi rozbudzić w nich chęć do nauki, zainteresowanie wiedzą. Stasia pragnęła zmienić świat, przyszłe życie traktowała jako rodzaj służby i posłannictwa. Zrezygnowała z życiowych planów, wyrzekła się osobistego szczęścia, aby uczyć chłopskie dzieci na odległej wsi – Obrzydłówku. Chłopi instynktownie czują, że Bozowska to niepospolita kobieta, która chce poprawić ich sytuację. Dzieliła się swoimi książkami z tymi, których nie było na nie stać, opracowała podręcznik : „Fizyka dla ludu ”, aby w ten sposób szerzyć oświatę wśród zacofanych i biednych. Kochają ją – chłopiec przybyły z pożyczonymi od nauczycielki książkami płacze nad jej ciałem. Zmarła zapewne w przekonaniu, że dobrze spełniła swoje zadanie. Niestety zdecydowała się w samotności realizować swoje szlachetne idee. Prawdopodobnie był to jeden z ważnych powodów jej klęski. Jako nauczycielka odniosła jednak niezaprzeczalny sukces – udało się jej obudzić w chłopskich dzieciach pragnienie wiedzy. Pomimo wszelkich trudności życiowych „ Siłaczka ” nie poddała się. Do ostatniego wytchnienia służyła pomocą innym. Ciepłym sercem i pogodą ducha zasłużyła sobie na miano altruistki. Stasia Bozowska jest uznawana za ideał. Wytycza cele, skłania do przemyśleń, wskazuje ludziom inne możliwości i horyzonty.

4 Kadr z filmu

5 Pan Wiechowski to bohater epizodyczny, nauczyciel w prowincjonalnej szkole w Owczarach, gdzie Marcinek rozpoczął swoją edukację. "Nauczyciel miał na sobie rude i mocno zniszczone palto z wystrzępionymi dziurkami od guzików i guzikami rozmaitego pochodzenia, na nogach grube buty, a na długiej szyi wełniany szalik w prążki czerwone i zielone. Szerokie, żółtawe wąsy, od czasów we mgle przeszłości leżących nie podkręcane do góry, zakrywały usta pana Wiechowskiego jak dwa strzępy sukna. Palcami prawej ręki, powalanymi atramentem, z gracją i kokieterią odgarniał z czoła spadające promienie włosów i rozkopywał śnieg szastając po nim nogą w nieprzerwanych ukłonach. Zwiędła i zastygła twarz jego marszczyła się w uśmiechu czołobitności, który czynił ją podobną do maski". Dbał wyłącznie o swoją posadę, był gotów spełnić każdy nakaz rusyfikatorów, był doskonałym narzędziem w ich rękach

6

7

8 Nie mogę przypomnieć sobie jego twarzy stawał wysoko nade mną na długich rozstawionych nogach widziałem złoty łańcuszek popielaty surdut i chudą szyję do której przyszpilony był nieżywy krawat on pierwszy pokazał nam nogę zdechłej żaby która dotykana igłą gwałtownie się kurczy on nas wprowadził przez złoty binokular w intymne życie naszego pradziadka pantofelka on przyniósł ciemne ziarno i powiedział: sporysz z jego namowy w dziesiątym roku życia zostałem ojcem gdy po napiętym oczekiwaniu z kasztana zanurzonego w wodzie ukazał się żółty kiełek i wszystko rozśpiewało się wokoło ale jeśli nie poszedł do góry - kiedy na leśnej ścieżce spotykam żuka który gramoli się na kopiec piasku podchodzę szastam nogami i mówię: - dzień dobry panie profesorze pozwoli pan że panu pomogę przenoszę go delikatnie i długo za nim patrzę aż ginie w ciemnym pokoju profesorskim na końcu korytarza liści w drugim roku wojny zabili pana od przyrody łobuzy od historii jeśli poszedł do nieba - może chodzi teraz na długich promieniach odzianych w szare pończochy z ogromną siatką i zieloną skrzynią wesoło dyndającą z tyłu Wiersz Zbigniewa Herberta „Pan od przyrody”

9 Niewielu na świecie jest nauczycieli, których zapamiętujemy do końca swego życia. A jeśli już nawet pozostają w naszej pamięci, to ci najbardziej srodzy, gdyż przykre doświadczenia zapomnieć nam najtrudniej. Jednak zdarzają się ludzie, których nie sposób zapomnieć ad infinitum. Są to z prawdziwym powołaniem, czerpiący szczerą radość i satysfakcję ze swojej pracy. Takiego człowieka przedstawia podmiot liryczny w utworze Herberta pt. „Pan od przyrody”. Nauczyciel ten przedstawiony jest jako osoba wysoka i zawsze nienagannie ubrana. Z pewnością na jego twarzy zawsze gościł uśmiech, a ton głosu miał spokojny i kojący, gdy tłumaczył kolejne zagadnienia z zakresu przyrody. Podmiot liryczny nie pamięta jego twarzy, jednak oblicze nauczyciela mogło mieć łagodne rysy, a mądre oczy spoglądać na świat z rozwagą i optymizmem. Nauczał z prawdziwą pasją, sprawiał, iż uczniowie czerpali radość z jego lekcji. Pokazywał swoim podopiecznym, jak postrzegać świat, dostrzegać piękno i bogactwo przyrody. Dokonywał tego, ponieważ był człowiekiem mądrym, spokojnym i rozważnym. Jego przyjazne nastawienie do dzieci oraz pomysłowość sprawiły, iż był uwielbiany przez uczniów. Potrafił nakłonić ich do samodzielnych doświadczeń z cudami przyrody, a oni podzielali jego pasję. Musiał być zatem człowiekiem nieprzeciętnym, nietypowym i wyjątkowym. Gdy został zabity przez faszystów, uczniowie bardzo przeżyli jego stratę. Jednak tak naprawdę stał się nieśmiertelny, albowiem zawsze pozostanie w pamięci swych podopiecznych, które będą żyły z jego nauką w sercach. Albowiem miłość do natury, i przede wszystkim ludzi, to najwspanialszy pomnik, który nauczyciel mógł otrzymać. Często powracał w przemyśleniach swych uczniów, czy poszedł do nieba, czy do piekła. Jeśli trafił do Boga, mają nadzieję, iż nadal prowadził swe przyrodoznawcze badania. Jeśli nie… nadal hołdują nauki swego ukochanego nauczyciela, kochając i szanując przyrodę. Uważam, że postać przedstawiona w utworze Herberta jest bardzo pozytywna i wzbudza sympatię, a zarazem szacunek. Taka osoba jest nauczycielem idealnym, wzorem do naśladowania nie tylko dla naszych nauczycieli, ale również dla nas samych. Nie trzeba bowiem pracować w szkole, aby żyć w zgodzie z naturą i ludźmi, dostrzegać piękno przyrody i badać je na własną rękę.

10 nauczycielka matematyki Ewa Jedwabińska

11 Ewa Jedwabińska to jedna z bohaterek książki Małgorzaty Musierowicz pt. "Opium w rosole". Jest mamą sześcioletniej Aurelii i żoną Eugeniusza. Uczy matematyki.Jest zawsze nienagannie ubrana w ulubione beże i brązy. Czesze się w elegancki perfekcyjny koczek. Jej usta są wąskie i starannie pomalowane. Pani Jedwabińska dużo pracuje. Ma zajęcia w Zakładzie Psychologii robi doktorat. W swoim pięknym notesie wypisuje złote myśli Immanuela Kanta. Prowadzi badania i stosuje na lekcjach ćwiczenia własnego pomysłu.Pracę w szkole traktuje jako "zło konieczne".Ewa jest bezradna w roli matki i wychowawczyni. Uczniowie niechętnie reagują na próby zbliżenia z jej strony odgradzając się murem milczenia. Zachowanie pani Jedwabińskiej wynika ze strachu przed śmiesznością i cierpieniem. Swą niepewność pokrywa gniewem i surowością. Rozwiązuje problemy za pomocą suchych reguł pedagogicznych. Nauczycielka nie dostrzega, że wychowankowie ją lekceważą.Nawet w rozmowach z rodzicami swych uczniów nie zaprzestaje śmiesznych książkowych praktyk. Pani Jedwabińska jest zamknięta w sobie,nieszczera. To kobieta "zablokowana" psychicznie.Jednak kiedy córka ucieka z domu, doświadczona strachem o dziecko bohaterka, zmienia się wewnętrznie. Pani Jedwabińska staje się czuła i wyrozumiała. Pomagają jej rady prostej, lecz doświadczonej w wychowaniu dzieci, pani Borejkowej. Przemiana Ewy jest gwałtowna i zupełna. Małgorzata Musierowicz, autorka powieści "Opium w rosole", daje do zrozumienia czytelnikowi, że ta, początkowo antypatyczna i chłodna osoba, zmieni się diametralnie. Można jej współczuć. Pani Jedwabińska budzi naszą sympatię mimo swych wad.

12


Pobierz ppt "NAUCZYCIEL W LITERATURZE STANISŁAWA BOZOWSKA „Siłaczka” PAN OD PRZYRODY z wiersza Herberta EWA JEDWABIŃSKA z „Opium w rosole” PAN WIECHOWSKI z „Syzyfowych."

Podobne prezentacje


Reklamy Google