Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Pobieranie prezentacji. Proszę czekać

Ćwiczenia fizyczne odgrywają podstawową role w utrzymywania zdrowia fizycznego i umysłowego. Formy aktywności fizycznej mogą być bardzo różne, od łagodnego.

Podobne prezentacje


Prezentacja na temat: "Ćwiczenia fizyczne odgrywają podstawową role w utrzymywania zdrowia fizycznego i umysłowego. Formy aktywności fizycznej mogą być bardzo różne, od łagodnego."— Zapis prezentacji:

1

2 Ćwiczenia fizyczne odgrywają podstawową role w utrzymywania zdrowia fizycznego i umysłowego. Formy aktywności fizycznej mogą być bardzo różne, od łagodnego joggingu do wyczerpującej gimnastyki, ale nie zależnie od wybranego typu ćwiczeń, jedno jest bardzo istotne: muszą się one odbywać regularnie. Na drodze ewolucji organizm został przystosowany do fizycznie czynnego życia.

3 Mięśnie stanowią znaczną część masy naszego ciała (u mężczyzn do 40%). Nasilenie czynności takich podstawowych narządów wewnętrznych jak serce i płuca, ściśle powiązane są z aktywnością mięśniową. Bezczynność ruchowa wywołuje wsteczne zmiany w różnych układach i narządach organizmu, prowadząc do upośledzenia ich funkcji.

4 Ludzie, którzy ze względu na rodzaj wykonywanej pracy oraz posiadane nawyki prowadzą mało ruchliwy tryb życia, stopniowo tracą sprawność fizyczną. Ujawnia się to w mniejszej odporności na zmęczenie przy wykonywaniu nawet umiarkowanych wysiłków, nie mówiąc już o wysiłkach większych, takich jak bieg czy chodzenie po schodach. Wśród wielu niekorzystnych zjawisk fizjologicznych, będących wynikiem zbyt małej aktywności fizycznej, do najbardziej charakterystycznych należą zmiany w układzie krążenia, ujawniające się np. zbyt wysokim tętnem

5 spoczynkowym, a także w odpowiedzi na wysiłek, ponieważ niedostatecznie wytrenowany mięsień sercowy pracuje mniej wydajnie. Istnieje wiele dowodów pośrednich i bezpośrednich przemawiających za tym, że unikanie wysiłku fizycznego przez osoby ogólnie zdrowe nie powoduje oszczędzania serca, ale odwrotnie, czyni go bardziej podatnym na niekorzystne skutki obciążenia oraz choroby. Dotyczy to zresztą nie tylko tego narządu.

6 W ostatnich dziesięcioleciach upowszechniło się pojęcie chorób hipokinetycznych tzn. z niedostatku aktywności fizycznej. Przede wszystkim należą tutaj choroby o charakterze metaboliczno-zwyrodnieniowym, takie jak miażdżyca (szczególnie naczyń wieńcowych serca), otyłość, cukrzyca. Przyczyny tych stanów chorobowych są złożone, niemniej rola niedostatecznej aktywności ruchowej w łańcuchu przyczynowym uznawana jest za bardzo istotną.

7 Rozwój techniki spowodował, że prawie cały czas siedzimy lub leżymy, niemal każdą większą odległość pokonujemy wygodnym pojazdem i prawie nie podejmujemy większych wysiłków. Żyjemy wygodnie, ale nasz organizm nie odwdzięcza się nam za to – dziękuje nam w specyficzny sposób: im mniej będzie obciążony, tym bardziej będzie oklapnięty. Brak ruchu powoduje zmniejszenie pojemności serca i płuc, kruchość naczyń, osłabieniu ulega układ krążenia, przemiana materii jest zbyt wolna. Zanim brak ruchu u człowieka wywoła jakąś chorobę mijają lata.

8 Trening ruchowy dzięki swej regularności wzmacnia system przewodzenia limfatycznego, który odgrywa istotna rolę w zakresie obronności naszego organizmu – w węzłach limfatycznych (chłonnych) unieszkodliwiane i likwidowane są zarazki chorobotwórcze. Jaskrawym przykładem dobroczynnego wpływu treningu ruchowego są nasze płuca. Płuca rozleniwione brakiem ruchu pobierają około 8 litrów tlenu na minutę, natomiast płuca biegacza litrów – różnica jest kolosalna. Ruch jest dla naszych płuc i całego organizmu swoistym prysznicem tlenowym. Korzystnie wpływa też ruch na nasze trawienie.

9 Poprawia się przemiana materii, niektóre procesy hormonalne intensyfikują się, lepiej wytrenowane mięśnie poprawiają ukrwienie i przewodzenie limfatyczne, nawet nasz układ nerwowy, mający duże zapotrzebowanie na tlen, korzysta z ruchu. Ruch zabezpiecza nas przed przedwczesnym starzeniem i ma olbrzymi wpływ na naszą psychikę. Bieganie czy też jogging jest bez wątpienia bardzo wartościowym rodzajem ruchu. Bieganie wzmacnia krążenie, przez co poprawia ukrwienie, wydajność serca wzrasta, ogólna przemiana materii zostaje zintensyfikowana,

10 dzięki czemu więcej złogów i toksyn będzie wydalonych z organizmu, spalamy więcej kalorii, oddech staje się głębszy i dostarcza więcej tlenu naszym komórkom, mięśnie i tkanki nabierają jędrności, poprawia się nasza kondycja psychiczna. Wiele korzystnych zmian, jakie zachodzą w wyniku systematycznego treningu, jest widoczne gołym okiem. Są to zazwyczaj: prosta, szczupła sylwetka mimo lepszego umięśnienia, energiczny sprężysty chód, brak objawów zmęczenia przy pracy fizycznej, na ogół lepsze samopoczucie w dniach, w których inni czują się gorzej. Zachodzą korzystne zmiany w organizmie w wewnętrznych narządach i tkankach.

11

12 Ć wiczenia aerobowe (tlenowe) Ćwiczenia aerobowe to taki rodzaj aktywności, która przyspiesza oddech i bicie serca dzięki czemu do mięśni i narządów ciała dociera więcej utlenionej krwi. Serce i płuca osoby wykonującej taką aktywność współpracują przy dostarczaniu tlenu do organizmu. Ćwiczenia aerobowe zmuszając płuca i serce do cięższej pracy, wzmacniają je i poprawiają ich kondycję. Wysiłek aerobikowy to między innymi - spacerowanie, praca w ogródku, sprzątanie na podwórku, chodzenie po górach, jeżdżenie na rowerze, pływanie, jogging, tenis pojedynczy, koszykówka, jazda na biegówkach. Typowy okres ćwiczeń trwa od 20 do 60 minut. W momencie, kiedy zaczynasz ćwiczyć twój metabolizm gwałtownie wzrasta o ok. 20 krotnie względem stanu spoczynku. Jest to bardzo korzystna zmiana, jeśli powtarzana jest w sposób regularny.

13 Ćwiczenia anaerobowe są przeciwieństwem ćwiczeń aerobowych. Polegają na wykonywaniu krótkiego, energicznego wysiłku, który zwiększa siłę mięśni a nie poprawia krążenia ani oddychania. Przykładem jest bieg na krótkich dystansach (sprint) czy podnoszenie ciężarów. Zdolność do wykonania jakiejś pracy nie zależy od dostępu tlenu z powietrza, ale opiera się na energii zgromadzonej w mięśniach. Ze względu na to, że jest to zapas ograniczony, ćwiczenia anaerobowe mogą trwać bardzo krótko.W rzeczywistości, większość ćwiczeń jest kombinacją ćwiczeń tlenowych i beztlenowych. Udział każdego z nich zależy od tego, jak ciężkie jest to wysiłek. Podczas przede wszystkim beztlenowego ćwiczenia, takiego jak sprint, po około 90 sekundach zaczyna ci brakować tlenu, czujesz palenie w płucach - to znak, że twoje ciało chce cię zmusić do skończenia ćwiczeń.

14 Podczas wysiłku tlenowego, moment kiedy zaczyna brakować tlenu i przechodzisz na wykorzystywanie zapasów energii nazywany jest progiem beztlenowym. Jeśli jesteś w słabej formie, twoje ciało nie zbyt dobrze radzi sobie z dopływem tlenu do mięśni. Różnice pomiędzy zapotrzebowaniem na tlen a twoimi możliwościami w zakresie jego dostarczania są wypełniane przez procesy beztlenowe aż do wyczerpania ich źródeł. W miarę jak twoja wydolność rośnie, jesteś w stanie pokonać dłuższy dystans oraz w szybszym tempie, wciąż zapewniając tlen swoim mięśniom, a więc twoje skromne zapasy energetyczne nie są uszczuplane. Ćwiczenia beztlenowe pomagają w osiąganiu lepszych wyników w sporcie, ale nie zapewnia ci żadnych korzyści zdrowotnych w okresie późniejszym.

15 Ć wiczenia oporowe Ćwiczenia oporowe- również zwane siłowymi- zwiększają siłę i masę mięśni, wytrzymałość kości oraz metabolizm organizmu. Mogą one pomóc ci też poprawić wygląd twojego ciała, dodać wiary we własne siły. Właściwa siła mięśni jest właśnie tym, co pozwala ci na wykonywanie codziennych czynności, jak wchodzenie po schodach, kładzenie się i wstawanie z łóżka, czy przynoszenie zakupów do domu. Ćwiczenia oporowe prowadzą do wzrostu siły mięśniowej poprzez zmuszanie ich do większej niż zwykle pracy. Takie nadmierne obciążenie pobudza wzrost drobnych białek wewnątrz każdego mięśnia, które grają ważną rolę w możliwościach mięśnia do wytwarzania siły. Istnieją różne metody na ćwiczenie oporowe włączając w to wolne obciążenia, maszyny obciążające, gimnastykę zdrowotną.

16 Kiedy są to wolne obciążenia, drążek z kilkoma ciężarkami na obydwu końcach, jest odpowiedzialny zarówno za podniesienie samego ciężaru, plus określenie i podtrzymanie swojej pozycji ciała podczas danej aktywności. Jeśli używasz maszyn, to mogą one przenosić elektrody, ale też to maszyna dyktuje ci to, co można robić. Podczas gimnastyki, takiej jak przyginanie brody, pompki czy przysiady, używaj masy swojego ciała, jako siły oporowej. A rurka oporowa polega na zakładaniu gumek elastycznych, które stanowią opór dla ćwiczących mięśni. Istnieją różne opinie na temat tego, który program ćwiczeń siłowych jest najlepszy. Generalnie, najlepiej sprawdzonym sposobem rozwijania siły jest podnoszenie ciężarów w trzech turach po osiem do dwunastu powtórzeń. Przy zmniejszeniu obciążeń można zwiększyć liczbę powtórzeń, co prowadzi do zwiększenia wytrzymałości i napięcia mięśni.

17 Program ćwiczeń siłowych zwykle obejmuje wiele różnych rodzajów (często na specjalnym sprzęcie, który został w tym celu zaprojektowany), co pozwala na skupianie się na poszczególnych grupach mięśniowych. Zwykle wykonuje się od 1 do 3 tur każdego ćwiczenia (jedna tura jest od ośmiu do 15 powtórzeń i trwa około minuty). Typowe sesja trwa około 30 minut

18 Ć wiczenia izometryczne Jest to rodzaj ćwiczeń, kiedy mięśnie kurczą się ale stawy pozostają nieruchome, więc włókna mięśniowe zachowują tę samą długość. Są one zwykle wykonywane przy opieraniu się o nieruchomą powierzchnię- na przykład, przyciskając dłonie do ściany. Ćwiczenia izometryczne są skuteczne w rozwijaniu całkowitej siły jakiegoś danego mięśnia, albo grupy mięśni. Jest to często wykorzystywane w rehabilitacji, ponieważ dzięki nim można dokładnie wyodrębnić określone słabsze miejsce, a następnie zastosować ćwiczenia wzmacniające pod odpowiednim kątem zgięcia stawu. Ćwiczenia izometryczne nie specjalnie nadają się do trenowania jakiejś dziedziny sportu, ale mają wiele innych przydatnych zastosowań. Jest to trening, który w sposób szybki i wygodny pozwala wzmacnianie mięśni bez potrzeby użycia specjalnego sprzętu, przy mniejszym ryzyku urazu.

19 Ć wiczenia izotoniczne i izokinetyczne W czasie wykonywania ćwiczeń izotonicznych zachodzi rytmiczne wydłużanie i kurczenie się mięśni w obrębie aktywnej części ciała. Przysiady, pompki, podciąganie, podnoszenie lekkich ciężarków czy hantli są zaliczane do tej klasy ćwiczeń. Ćwiczenia izokinetyczne są wykonywane na specjalnej maszynie, która kontroluje szybkość kurczenia się mięśni w danym zakresie ruchu. Maszyny takie jak CybexT and BiodexT umożliwiają tego rodzaju trening, ale jest to sprzęt używany przez fizjoterapeutów, który nie jest dostępny dla większości ludzi.

20 Ć wiczenie gi ę tko ś ci Ćwiczenie giętkości polega na delikatnym rozciąganiu, które prowadzi do wzrostu długości mięśni oraz zwiększa zakres ruchu w stawach. Może to być wykonywane jako seria różnych ćwiczeń rozciągających, albo w ramach większego programu ćwiczeniowego, np. joga, taniec. Ze względu na to, że głównym celem rozciągania jest wydłużenie tkanki łącznej otaczającej włókna mięśniowe, ćwiczenia zwiększające giętkość powinny być wykonywane po wcześniejszym rozgrzaniu mięśni podczas kilku minut wysiłku tlenowego. Każde ćwiczenie rozciągające trwa około minuty, czy dwóch.

21 Chociaż korzyści z ćwiczenia giętkości nie są tak spektakularne, jak w przypadku ćwiczeń tlenowych, czy siłowych, to i tak regularne ich powtarzanie (kilka razy w tygodniu) może odgrywać ważną rolę w zachowaniu zakresu i łatwości wykonywania ruchów- szczególnie u osób starszych. Ćwiczenia rozciągające mogą poprawić twoją postawę oraz stanowią niezbędny wkład w skuteczne, długoterminowe leczenie nadwyrężonych czy chronicznie bolących pleców. Ćwiczenie giętkości mogą być ważne przy zapobieganiu urazom, czy w procesie rehabilitacji, kiedy jedną z przyczyn problemu są ciągle nadmiernie napięte mięśnie.

22

23

24 Adam Małysz urodził się r. w Wiśle. Już jako przedszkolak zjeżdżał na zjazdówkach z górki za stawem w pobliżu domu. Treningi rozpoczął w wieku 6 lat pod okiem wujka Jana Szturca w klubie KS Wisła. Małemu, drobnemu chłopcu trudno było jeździć na niedopasowanych nartach. Był jednak uparty i nie rezygnował. Początkowo mały Adaś skakał na skoczni o punkcie konstrukcyjnym K10. Podczas jednego z treningów doszło do zabawnego wydarzenia: Adaś wyskoczył dzielnie z progu, a wylądował parę metrów dalej, w samych skarpetkach - buty z nartami zgubił gdzieś podczas lotu. Nie zraził się tym jednak i wciąż trenował z zapałem. Mając zaledwie 10 lat potrafił skakać na odległość 60 m. To było naprawdę niezwykłe!

25 Adaś rósł i jako skoczek stawał się coraz lepszy. W 1993 r., mając 16 lat, zdobył brązowy medal na Mistrzostwach Polski w starszej kategorii juniorów. Po wywalczeniu tytułu Mistrza Polski seniorów, trafił do kadry narodowej, którą prowadził wówczas czeski szkoleniowiec Pavel Mikeska. Rok później miał na Krokwi w Zakopanem upadek, w wyniku którego skręcił lewą stopę. Skutki tego upadku widać do dziś - przy lądowaniu często ucieka mu lewa noga. W sezonie 1994/95 Adam zadebiutował w zawodach Turnieju Czterech Skoczni. Wyjazd sponsorowali wspólnie trener Mikeska i sąsiedzi państwa Małyszów. Adaś nie zawiódł - w Innsbrucku zajął 17 miejsce, a jeszcze lepiej spisał się na Mistrzostwach Świata w Thunder Bay (Kanada), gdzie zajął lokaty 10 i 11.

26 Sezon 1995/96 był także bardzo udany dla naszego skoczka: 12 razy klasyfikowany w czołowej trzydziestce zawodów o Puchar Świata, a w Holmenkollen nawet wygrał konkurs. Była to wówczas sensacja. W końcowej klasyfikacji PŚ nasz zawodnik zajął wysoką 7 pozycję. Rok później, w sezonie 1996/97, Adam Małysz zajął 2 miejsce w Bischofshofen i 3 w Engelbergu. Wygrał konkursy w Sapporo i w Hakubie. Jednak dużym problemem dla Adama było oddanie dwóch równych skoków. Fakt prowadzenia w konkursie odbijał się na odległości w drugim skoku. Presja była zbyt wielka, nie wytrzymywał psychicznie.

27 Po sukcesach w latach przyszedł kryzys. Nasiliły się problemy osobiste. W tym czasie Adam ożenił się z koleżanką ze szkoły Izabelą Polok, a na świat przyszła córka Karolina. Skoki odeszły na dalszy plan. Obowiązki męża i ojca były dla niego najważniejsze. Biegł miesiąc za miesiącem, a Małysz nadal skakał poniżej oczekiwań. Nie mógł sobie poradzić z nową sytuacją. Był zrezygnowany - myślał nawet o zakończeniu kariery sportowej i pracy w wyuczonym zawodzie dekarza. Znalazł jednak wielkie oparcie w swojej żonie. Dzięki niej zaczął znowu intensywnie trenować i skakać.

28 Tymczasem nastąpiła zmiana na stanowisku trenera kadry. Pavla Mikeskę zastąpił Apoloniusz Tajner, który zaprosił do współpracy psychologa dr Jana Blecharza i fizjologa prof. Jerzego Żołądzia. Obaj specjaliści zajęli się naszym mistrzem. Początkowe efekty współpracy to punktowane miejsca Adasia w sezonie 1999/2000. Prawdziwy przełom nastąpił w sezonie 2000/2001. Wielkiej formie nie zaszkodziła nawet dyskwalifikacja Małysza już w pierwszym konkursie w Kuopio. Został zwycięzcą niezwykle prestiżowego Turnieju Czterech Skoczni.

29 W dalszej części sezonu potwierdził, że jest w znakomitej formie: 5 wygranych konkursów PŚ z rzędu - wyrównany rekord Andreasa Goldbergera, srebrny i złoty medal na Mistrzostwach Świata w Lahti w konkursach indywidualnych, 11 zwycięstw w sezonie - wyrównany rekord Martina Schmitta i wreszcie zdobycie Kryształowej Kuli - triumf w klasyfikacji Pucharu Świata. To był naprawdę znakomity sezon! Latem 2001 roku rozgrywane były, jak corocznie, zawody o Letnie Grand Prix. I był jeden zawodnik który wygrał cały cykl - Adam Małysz.

30 Sezon 2001/2002 nasz mistrz również może zaliczyć do udanych. Dwa medale olimpijskie - brązowy zdobyty na skoczni K90 i srebrny - na K120 to osiągnięcia, jakich nie mieliśmy w sportach zimowych od 30 lat. W sezonie olimpijskim poziom skoków bardzo się podwyższył i w tych trudniejszych warunkach, Adam zdobył ponownie Kryształową Kulę. Po emocjonujących 2 poprzednich sezonach przyszedł czas na kolejny 2002/2003. Początek sezonu, nie należał jednak do rodaka z Wisły, owszem skakał na swoim poziomie jednakświat skoków poszedł znacznie do przodu.

31 Przez pierwszą część sezonu Polak prezentował najrówniejszą dyspozycję z czołówki skoczków. Kiedy zbliżały się Mistrzostwa Świata we włoskim Predazzo Adam postanowił odbudować swoją dawna formę, odpuszczając 2 konkursy. Jak się póżniej okazało była to trafna decyzja. Podczas konkursu na dużym obiekcie Polak nie miał sobie równych, zdobywając Złoty medal !!! Jednak większa presje Adam odczuł podczas konkursu na skoczni średniej, broniąc tytułu wywalczonego przed dwoma laty w Lahti. Jednak kolejny raz nie zawiódł swoich fanów, przed telewizorami i licznie zgromadzonymi pod skocznią, deklasując rywali i ponownie zdobywając Złoto.

32 Adam wyjeżdżając na MŚ nie znajdował się w gronie faworytów, jednak jak można było się przekonać z Polakiem zawsze należy się liczyć. Kolejny sezon to lata 2003/2004.Nie były już tak owocne w sukcesy jak wcześniej. Adam nie wygrał żadnego konkursu Pucharu Świata. Początek obiecujący – dwa drugie miejsca w Kussamo. Jednak już w grudniu Adam prezentował dość przeciętna formę, wtedy jeszcze nikomu w Polsce nawet przez myśl nie przeszło, że może być gorzej. W jednej z najważniejszych imprez sezonu – TCS – Adam został sklasyfikowany na 19 miejscu.

33 W Mistrzostwach Świata w lotach zajął 12 pozycję. W konkursach często zajmował miejsca w drugiej dziesiątce. W Hakubie nawet nie zakwalifikował się do serii finałowej. Nie zawiódł jednak swoich kibiców w Zakopanem. Dwa razy stawał na drugim stopniu podium. W lutym Adam miał grożny upadek na treningu w Salt Lake City, który wykluczył go całkowicie z dalszej rywalizacji w Pucharze Świata. W ogólnej klasyfikacji PŚ zajął 12 miejsce. Latem w 2004 wygrał cały cykl zawodów Letniego Grand Prix, zwyciężając w czterech z siedmiu konkursów.

34 11 grudnia 2004 roku Adam Małysz po ponad półtorarocznej przerwie wygrał ponownie konkurs Pucharu Świata w czeskim Harrachovie. W sezonie 2004/2005 był pierwszym skoczkiem, który przerwał monopol Fina Janne Ahonena na zwycięstwa. Wygrał cztery zawody (w tym jeden w lotach narciarskich w Bad Mitterndorf i dwa w Zakopanem). W klasyfikacji generalnej zajął ostatecznie 4. miejsce. W 2005 roku na Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie Adamowi nie udało się obronić tytułów Mistrza Świata sprzed dwóch lat z Predazzo. Zajął kolejno 6. miejsce na skoczni K-90 oraz 11. miejsce na skoczni K-120.

35 W sezonie 2005/2006 Adam Małysz nie osiągnął zbyt znaczących sukcesów. W Turnieju Czterech Skoczni zajął dopiero 35. miejsce (startował tylko w dwóch pierwszych konkursach), a na igrzyskach olimpijskich zajął 7. miejsce na skoczni normalnej i 14. na dużej. Dopiero w końcówce sezonu uzyskał na tyle dobrą dyspozycję by wygrać zawody Pucharu Świata w Oslo- Holmenkollen (po raz czwarty, co jest rekordem w historii rozgrywania PŚ w tym miejscu).

36 W 2006 roku Adam Małysz wygrał Letnią Grand Prix, co mogło zwiastować jego dobrą formę również w czasie zimy. Pierwszą cześć sezonu miał niestabilną, miejsca na podium przeplatał ze słabszymi skokami, pozwalającymi na zajęcie pozycji w drugiej dziesiątce. Turniej Czterech Skoczni ukończył na 7. miejscu. Pierwszy konkurs wygrał w styczniu w Oberstdorfie, w Titisee- Neustadt okazał się dwukrotnie niepokonany. Na Mistrzostwa Świata do Sapporo wyjeżdżał w roli jednego z faworytów. Na skoczni K-90 zajął 1. miejsce, na dużym obiekcie był tuż za podium. Drugiego, Simona Ammanna wyprzedził aż o 22,5 pkt. i zdobył czwarty złoty medal imprezy tej rangi. Formę z Japonii utrzymał już do końca sezonu. Zwyciężył w Lahti, Kuopio i Oslo. Na zakończenie sezonu wygrał wszystkie trzy konkursy na mamuciej skoczni w Planicy (tym samym ma już na swoim koncie 38 zwycięstw w konkursach Pucharu Świata). Z przewagą 134 pkt. wygrał klasyfikację łączną i zdobył czwartą Kryształową Kulę, co do tej pory udało się tylko Matti Nykaenenowi.

37 Adam Małysz, skromny chłopak z Wisły, stał się dla Polaków bohaterem narodowym. W wielu rankingach, plebiscytach zajmował bezapelacyjnie pierwsze miejsca. Obsypany licznymi nagrodami (m.in. odznaczony Krzyżem oficerskim Orderu Odrodzenia Polski wraz z trenerem Apoloniuszem Tajnerem), był i jest nadal niezwykłym człowiekiem. Cieszymy się, gdy wygrywa, ale tez nie załamujemy rąk, gdy coś się nie uda. Wiadomo - to jest sport, a naszemu Adasiowi przychodzi rywalizować z godnymi siebie przeciwnikami. W międzynarodowej rodzinie skoczków i ludzi związanych z narciarstwem nasz zawodnik jest bardzo lubiany i szanowany. Podziwiają go nie tylko kibice w kraju, ale także zagranicą. To nasza wizytówka, nasza duma - znakomity ambasador Polski.

38

39

40 Kazimierz Deyna urodził się w Stargardzie Gdańskim i tam też kilka lat później rozpoczął karierę zawodniczą. Utalentowanego zawodnika z Włókniarza Stargard Gdański do Łódzkiego Klubu Sportowego (którego nazwę w 1949 władze komunistyczne zmieniły na… Włókniarz Łódź) sprowadzono za poręczeniem trenera rezerw Leszka Jezierskiego. Zanim do tego doszło, o Kazimierza Deynę boje toczyły trójmiejskie kluby Lechia Gdańsk i Arka Gdynia. Kazimierz Deyna ostatecznie trafił do ŁKS i zagrał w drużynie rezerw przeciw… Włókniarzowi Białystok. Nie dość że zagrał to strzelił pięć goli. To wydarzenie nie uszło również uwadze trenerowi pierwszej drużyny ŁKS Longinowi Janeczkowi. Deyna zagrał w barwach łódzkiego klubu przeciw bardzo silnej wówczas drużynie Górnika Zabrze. Był to pierwszy i zarazem ostatni występ Deyny w ekipie ŁKS.

41

42 Kazimierz Deyna był wówczas w wieku poborowym. Nie stawiał się jednak na wezwania armii i ukrywał się przed patrolami WSW. Po meczu ligowym z Górnikiem Zabrze tego wybitnego piłkarza ukryć się już nie udało. Ówczesny prezes CWKS gen. Zygmunt Huszcza postanowił sprowadzić do warszawskiej drużyny i postawił na swoim. Zawarto kompromis. W zamian za powołanie Kazimierza Deyny do armii (i tym samym do CWKS) odroczono służbę wojskową kilku zawodnikom ŁKS. Zupełnie szczerze trzeba przyznać, że nie jest normalny sposób załatwiania transferów. Ale w tych czasach minionych niewiele spraw było załatwianych normalnie. Faktem jest, że na początku listopada Kazimierz Deyna znalazł się w jednostce wojskowej w Warszawie i trafił do zespołu Legii prowadzonego wówczas przez Jarsolava Vejvode.

43

44 Trener stołecznego klubu początkowo wystawiał Deyne w ataku z Robertem Gadochą, dość szybko jednak zauważył, że Kaka ma nie tylko talent do strzelania bramek, ale i (a może przede wszystkim) do rozgrywania piłki i kierowania grą zespołu. Kazimierz Deyna imponował również precyzyjnymi, kilkudziesięciometrowymi podaniami. Doskonale wykonywał również rzuty karne, choć zdarzyły mu się wpadki w bardzo ważnych meczach (17 grudnia 1968 na Estadio General San Martin w meczu Argentyna – Polska i dziesięć lat później również w meczu z Argentyną 14 czerwca 1978). Deyna był też doskonałym technikiem, potrafił przetrzymać piłkę dając tym samym kolegom czas na ustawienie. Umiejętności piłkarskie Kaki dały Legii tytuł Mistrza Polski w 1969 i W sezonie 1969/70 Legia pod dowództwem Deyny dotarła do półfinału Pucharu Europy eliminując kolejno w 1/16 UT Arad (wygrana 2:1 na wyjeździe i pogrom rywali u siebie 8:0), w 1/8 St. Etienne (2:1 u siebie i 1:0 na wyjeździe w obu meczach bramki strzelił Deyna), w 1/4 Galatasaray Stambuł (1-1 na wyjeździe i 2:0 u siebie, tym razem bramki strzelała inna Legenda Legii Lucjan Brychczy). Legia uległa dopiero w półfinale Feyenoordowi Rotterdam (przegrywając mecz rewanżowy na wyjeździe 2:0). W kolejnym sezonie (1970/71) Legioniści z Kazimierzem Deyną w składzie również godnie reprezentowali klub w Europie. W tych samych rozgrywkach Legia uległa dopiero w ćwierćfinale Atletico Madryt, pokonując wcześniej IFK Goeteborg i Standard Liege.

45

46 Kazimierz Deyna doskonale kierował nie tylko grą Wojskowych, ale też Reprezentacji Polski. Wraz z biało-czerwonymi pojechał na Olimpiadę do Monachium. Polska ekipa zdobyła złoty medal, a Kazimierz Deyna zdobywając 9 bramek został królem strzelców. Dwie najważniejsze bramki zdobył w meczu finałowym, który Polacy wygrali z Węgrami 2:1. Rok po Igrzyskach Olimpijskich, najwybitniejszy polski rozgrywający poprowadził Legię do zwycięstwa w finale Pucharu Polski. Kolejny rok był jeszcze lepszy. Po zwycięskich eliminacjach i niezapomnianym meczy na Wembley (1972) polska pojechała na Mistrzostwa Świata do Niemiec. Teoretycznie Polska nie miała szans na awans z grupy w której rządzić miały Argentyna i Włochy. Ale boisko zweryfikowało teorię. Najpierw zwycięstwo nad Argentyną 3:2, potem pogrom Haiti 7:0 (bramka Deyny) i znowu zwycięstwo nad Włochami 2:1 (i znowu bramka Deyny). Awans z pierwszego miejsca, zwycięska walka z kolejnymi rywalami 1:0 ze Szwecją, 2:1 z Jugosławią (i znowu bramka Deyny) i ten nieszczęsny mecz z Niemcami, późniejszymi triumfatorami Mistrzostw. W zasadzie ten mecz nie powinien się odbyć, bo była to raczej piłka wodna, a nie piłka nożna. Z drugiej strony obie drużyny miały t same warunki. Niemcom pomagał jednak ściany i to oni ostatecznie wygrali. Polacy zajęli ostatecznie trzecie miejsce pokonując Brazylię. Po Mundialu kilka zachodnich klubów było zainteresowanych pozyskaniem naszego rozgrywającego. Dośc powiedzieć, że Real Madryt wysłał na Łazienkowską koszulkę dla Deyny z nr. 14. Kaka ostatecznie pozostał na Łazienkowskiej, ponieważ jako żołnierz WP nie mógł wyjechać na stale na Zachód.

47 W kolejnych eliminacjach do Mistrzostw Świata, Kazimierz Deyna strzelił Portugalii gola bezpośrednio z rzutu rożnego. Polska awansowała, lecz tym razem wbrew oczekiwaniom furory nie zrobiła. Na tych Mistrzostwach, Deyna zagrał tez ostatni oficjalny mecz w Reprezentacji. Miało to miejsce 21 czerwca Polska przegrała z Brazylia 3:1. W listopadzie 1978, Kazimierz Deyna trafił do angielskiego Manchester City. Prezes klubu (Peter Swales) zapłacił za najlepszego polskiego rozgrywającego funtów. W barwach nowego klubu Deyna zadebiutował 25 listopada. Według opinii trenerów i kibiców, przejście Deyny do Anglii było złą decyzją. Futbol angielski nie pasował zawodnikowi i nie osiągnął takich sukcesów jak w Polsce. Kiedy w Man City pojawił się nowy trener John Bond, nadszedł czas pożegnania się z klubem. Nowy trener nie widział miejsca w składzie dla Deyny. Ostatecznie zawodnik wyjechał do USA i związał się z klubem Sand Diego Sockers, z którym trzy razy zdobył halowe mistrzostwo USA. Ostatnie lata życia i kariery nie były udane. Menadżer Deyny okazał się oszustem. Wybitny piłkarz stracił setki tysięcy dolarów, zaczął pić i tracić pozostałe pieniądze w kasynach. Kazimierz Deyna po raz ostatni na boisku pojawił się 27 lipca Reprezentacja odlboyów wygrała z Włochami 3:1.

48

49 1 września 1989 Kazimierz Deyna zginął w wypadku samochodowym w USA. Pamięć o nim żyje nadal i żyć będzie. Udowodnili to kibice Legii Warszawa, którzy 1 września 2002 przed meczem z Wisłą Kraków uczcili pamięć legendy Legii. Prezent Generałowi Deynie zrobili też piłkarze i w meczu kolejki pokonali krakowski zespół 3:2. Swego czasu Zbigniew Boniek rozpoczął starania by stadion Legii nosił imię Kazimierza Deyny. Jak do tej pory nie przyniosły one skutku.

50

51

52 Wszystko zaczęło się na Ostatnim Groszu – jednej z najbiedniejszych częstochowskich dzielnic. To właśnie tutaj mieszkali państwo Irena i Mieczysław Kulejowie, którzy 19 października 1940r. – w trudnych wojennych czasach – mieli swoją chwilę rodzinnego szczęścia, jaką były narodziny syna, któremu na chrzcie nadano imię Jerzy. Czy obdarzając swojego potomka imieniem legendarnego pogromcy smoka (św. Jerzego) państwo Kulejowie mogli przypuszczać, że wpisują w ten sposób w jego życiowe losy chwałę jednego z najwybitniejszych polskich pięściarzy, którego wielkie zwycięstwa na zawsze zapisały się złotymi zgłoskami na kartach światowej historii szlachetnej szermierki na pięści? Z pewnością nie, bo zawierucha wojenna nie pozwalała na snucie wielkich planów. Ludzie w tamtych dramatycznych czasach chcieli mieć tylko pewność, że mogą spokojnie oczekiwać jutra, a dla swoich pociech pragnęli po prostu lepszego losu od tego, z którym sami musieli się zmagać.

53 Dzieciństwo małego Jurka nie było więc beztroskie, tylko pełne brutalnych doświadczeń, związanych z okresem w jakim wzrastał. Dodatkowo – w relacjach z rówieśnikami – jego skromne warunki fizyczne wcale nie stanowiły atutu, który mógłby ułatwiać w jakikolwiek sposób skuteczność podejmowanych przez niego działań o pozycję w grupie. Cóż z tego, że był sprytny, zwinny i szybki. Był niższy i wątlejszy od większości swoich kolegów. Tak więc w bezpośrednich starciach zazwyczaj stał na straconej pozycji. Mimo tego – z perspektywy czasu – trzeba stwierdzić, że chociaż Jerzy Kulej nie otrzymał od losu fizycznych atrybutów przynależnych herosom, to jednak otrzymał coś znacznie cenniejszego – prawdziwie mistrzowski charakter, który zawiódł go na szczyty ringowej sławy. Ale ta dopiero miała nadejść. Póki co, mały Jurek – gnębiony przez los i silniejszych kolegów – zdecydował się, za radą swojego przyjaciela z dziecinnych lat Stefana Pali, na podjęcie treningów pięściarskich w częstochowskim Starcie, gdzie trenerem był Wincenty Szyiński. Doświadczony szkoleniowiec przyjął niepozornego z wyglądu kandydata na przyszłego mistrza pięści bardzo ciepło, otaczając go nie tylko trenerską, ale przede wszystkim ojcowską wręcz opieką. Tak właśnie zaczęła się droga Jerzego Kuleja na pięściarski Olimp. Był to wrzesień 1955r.

54

55 Na treningi pięściarskie – które odbywały się trzy razy w tygodniu po dwie godziny – Jurek uczęszczał niezwykle sumiennie. Z zapałem ćwiczył wszystkie akcje, jakich uczył się na zajęciach, oczekując cierpliwie na swój ringowy debiut w oficjalnym pojedynku. Wreszcie doczekał się – został zgłoszony do udziału w Pierwszym kroku Bokserskim w wadze muszej, który odbywał się w hali częstochowskiego Ogniwa. Prawdziwa publiczność, sędziowie oceniający walkę i atmosfera zawodów – to wszystko działało na Jerzego Kuleja bardzo mobilizująco, ale obok tego pojawiła się także trema. Jak wypadnie? Czy będzie potrafił zaprezentować w swojej pierwszej prawdziwej walce to wszystko, czego nauczył się dotąd na treningach? Już podczas swojego debiutanckiego występu zrozumiał jak wielką rolę w tej materii odgrywa trener. Sekundujący mu w narożniku Wincenty Szyiński doskonale wypełniał swoją rolę i Jurek, który dokładnie wykonywał polecenia swojego opiekuna – choć wcale nie był uważany za faworyta – zszedł z ringu jako triumfator. Jego radość była ogromna, bo i smak pięściarskiego zwycięstwa ma swoją wymowę, którą zrozumieć mogą tylko ci, których rękę po zakończonej walce sędziowie ringowi podnoszoną do góry. Co się wtedy czuje? Tego po prostu nie da się wypowiedzieć.

56 W następnym, finałowym już pojedynku Jerzy Kulej zdobył kolejne – bardzo ważne – doświadczenie. Przekonał się na własnej skórze, że sama wola zwycięstwa nie zawsze jest receptą na sukces, że może usztywnić zawodnika i w efekcie stać się przyczyną przegranej. Tak właśnie było i tym razem. Na szczęście ta porażka nie załamała Kuleja, który zaczął sięgać po coraz bardziej znaczące sukcesy. W 1956r. został mistrzem Częstochowy w wadze koguciej. Rok później był już mistrzem Śląska juniorów i wystartował w strefowych mistrzostwach Polski juniorów, które odbywały się w Elblągu. Start ten jednak zakończył się przegraną i do rodzinnej Częstochowy wracał bez medalu. W kolejnym sezonie po raz drugi wywalczył juniorskie mistrzostwo Śląska i w bardzo dobrym stylu sięgnął w Warszawie po mistrzostwo Polski w wadze piórkowej w tej grupie wiekowej. Przedtem – startując zwycięsko na turnieju w Lublinie – poznał legendarnego polskiego szkoleniowca Feliksa Stamma, który w późniejszych sezonach wielokrotnie sekundował mu podczas najważniejszych walk na ringach całego świata.

57

58 Zanim jeszcze Jerzy Kulej przywdział na warszawskim ringu szarfę mistrza Polski juniorów dostąpił zaszczytu reprezentowania barw narodowych w oficjalnym meczu międzypaństwowym z Jugosławią. Spotkanie odbywało się w Bydgoszczy, a niespełna 18-letni Jurek skrzyżował wówczas rękawice z bardzo groźnym Viticem, który w ringu wydawał się być pewnym kandydatem do zwycięstwa. Po pierwszym starciu tego pojedynku, w którym Vitic obijał bezkarnie częstochowianina wszystko wskazywało na to, że rywal Polaka zakończy tę walkę sukcesem. Losy pojedynku diametralnie zmieniły się w kolejnej odsłonie, w której Kulej po kapitalnej i trudnej technicznie akcji posłał swojego rywala na deski. Zaraz potem Polak przejął inicjatywę i nie oddał jej już aż do końcowego gongu. Zwycięstwo stało się faktem, a rozradowana bydgoska publiczność owacyjnie odśpiewała młodemu debiutantowi Sto lat. Polska pokonała Jugosławię 18:2.

59 Po udanym występie w meczu z Jugosławią i zdobyciu tytułu mistrza Polski juniorów Jerzy Kulej, za namową swojego wychowawcy Wincentego Szyińskiego przeniósł się do Warszawy. Doświadczony szkoleniowiec doskonale zdawał sobie sprawę, że jego uczeń – będąc pięściarskim diamentem czystej wody – potrzebuje dla właściwego rozwoju swojego talentu wypłynięcia na szersze wody. Wysłał więc ofertę zmiany barw klubowych Kuleja do Poznania, ale odpowiedzi nie otrzymał nigdy. Wówczas zdecydował się na wysłanie kolejnego listu w tej sprawie – tym razem do Warszawy. I to był strzał w przysłowiową dziesiątkę. Jurek w ten sposób najpierw znalazł się w warszawskiej Starówce – klubie zaprzyjaźnionym z częstochowskim Startem, a potem przeniósł się do Gwardii Warszawa, której barw bronił aż do końca swojej zawodniczej kariery.

60 Od tego momentu wydawało się, że wielka kariera stoi już przed nim otworem. Liczne zwycięstwa w kolejnych pojedynkach i bardzo dobra dyspozycja na zgrupowaniach kadry narodowej sprawiły, że Feliks Stamm postanowił włączyć Jerzego Kuleja do składu reprezentacyjnego na mistrzostwa Europy, które w 1959r. odbywały się w malowniczo położonej Lucernie (SUI). Był to turniej, który dla całej polskiej reprezentacji zakończył się wielkim sukcesem. Polska zwyciężyła zarówno w klasyfikacji medalowej, jak i zespołowej. Tytuły mistrzowskie wywalczyli: Jerzy Adamski (piórkowa), Leszek Drogosz (półśrednia) i Zbigniew Pietrzykowski (półciężka). Wicemistrzami Starego Kontynentu zostali: Henryk Dampc (lekkośrednia) i Tadeusz Walasek (średnia). Ponadto Zygmunt Zawadzki (kogucia) i Władysław Jędrzejewski (ciężka) wywalczyli brązowe medale.

61 Jednak dla samego Jerzego Kuleja, który bardzo chciał zwyciężyć mistrzostwa zakończyły się niepowodzeniem. Co prawda w swoim inauguracyjnym występie Polak w dobrym stylu pokonał Rumuna Constantina Dumitrescu, jednak w następnej walce – której stawką był już medal – przegrał z Pierro Brandim z Włoch. Po uzyskaniu w pierwszej rundzie przewagi punktowej i mając rywala w knock-downie w kolejnych starciach Polak dał się ponieść młodzieńczej fantazji, zapominając zupełnie o sztuce pięściarskiej. Pragnienie zwycięstwa i świadomość jego bliskości były tak wielkie, że nie potrafił nawet zastosować się do porad Papy Stamma. I chociaż tylko nieznacznie, bo w stosunku 2:3, to jednak walkę przegrał i odpadł z turnieju. Włoch po prostu wykazał w tym spotkaniu więcej ringowego doświadczenia. Zmienił od drugiej odsłony taktykę i dzięki temu zwyciężył. Była to dla Jerzego Kuleja swoista lekcja pięściarskiej pokory, po której nadszedł czas wielkiej próby charakteru, bowiem na kolejną szansę udziału w mistrzostwach Europy musiał czekać aż do 1963r. W tym okresie po raz pierwszy wystartował na krajowym ringu w dorosłych już mistrzostwach Polski, zdobywając brązowy medal (Warszawa – 1960).

62

63 Można zastanawiać się, co by było gdyby Jerzy Kulej pojechał na Igrzyska Olimpijskie do Rzymu (1960r.) oraz na mistrzostwa Europy w Belgradzie (1961r.). Przecież w tych sezonach na krajowym ringu niezwykle rzadko schodził z ringu pokonany, a po brązie MP w roku olimpijskim w następnych mistrzostwach kraju, które w 1961r. odbyły się we Wrocławiu, po raz pierwszy zdobył złoty medal w swojej koronnej wadze – lekkopółśredniej. Na swoim koncie miał wtedy 115 pojedynków, 93 wygrał, 19 przegrał i 3 zremisował. Od tego czasu zresztą w każdych następnych mistrzostwach kraju, w których występował, niezmiennie sięgał po medal z najszlachetniejszego kruszcu. A jednak zarówno do Rzymu, jak i do Belgradu pojechał wielki rywal ringowy Kuleja – Marian Kasprzyk, który z obu tych turniejów wracał z brązowymi medalami.

64 Czy Jerzy Kulej na tych zawodach dotarłby do medalowego podium i jakie zdobyłby medale – tego nie dowiemy się nigdy. Wiemy jednak, że po otrzymaniu kolejnej szansy, jaką był udział w mistrzostwach Europy w Moskwie (1963r.) Jerzy Kulej udowodnił, że jest prawdziwym mistrzem pięści i że dojrzał do swojego mistrzostwa, bowiem we wszystkich następnych startach w kontynentalnych championatach (Berlin Wsch. – 1965, Rzym – 1967) oraz na Igrzyskach Olimpijskich (Tokio – 1964, Meksyk – 1968) niezmiennie docierał do walk decydujących o tytule mistrzowskim. Z tych pięciu finałów aż cztery zakończyły się jego zwycięstwem. Pierwsze miało miejsce w Moskwie, gdzie w drodze do tytułu mistrzowskiego pokonał pewnie nie tylko Bruno Arcariego (ITA), późniejszego mistrza świata zawodowców, ale przede wszystkim w sposób nie podlegający dyskusji zdetronizował broniącego tytułu wywalczonego w Belgradzie Alojzego Tuminsza (SU), który występował przecież na własnym ringu.

65 Następnie w 1964r., boksując w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni – Tokio, po pięciu porywających pojedynkach sięgnął po mistrzostwo olimpijskie w wadze lekkopółśredniej, wpisując się na Listę Nieśmiertelnych, czyli zwycięzców agonów sięgających swoją tradycją Starożytnej Grecji. W 1965r. – w Berlinie Wsch. – obronił mistrzostwo Europy, udowadniając, że wciąż jest najlepszy na Starym Kontynencie. Dodatkowo w 1966r. podczas Turnieju Przedolimpijskiego w Meksyku w imponującym stylu wywalczył złoty medal, pokonując kolejno: Stojczewa (BUL) przez poddanie w 3 rundzie, Betancourta (CUB) przez nokaut w 3 rundzie (Kubańczyk po tej walce zakończył swoją przygodę z boksem), W. Frołowa (SU) oraz w finale Vasile (ROM). Z kolei podczas rzymskich mistrzostw Europy w 1967r. – rozgrywanych w Pallazo dello Sport – boksując w tej samej hali, w której walczono o pięściarskie laury podczas Igrzysk Olimpijskich w 1960r. zdobył srebrny medal i tytuł wicemistrzowski, ulegając nieznacznie w decydującym starciu swojemu staremu rywalowi Waleremu Frołowowi (SU).

66 Wreszcie w 1968r. w Meksyku, startując po raz drugi na Igrzyskach Olimpijskich ponownie stanął na najwyższym stopniu mistrzowskiego podium, po raz drugi wpisując się na Listę Nieśmiertelnych. Tym razem jednak zwycięstwa nie przychodziły Polakowi tak łatwo, jak przed czterema laty w Tokio. Ponadto w pojedynku finałowym z Enrique Reguefirosem (CUB) Jerzy Kulej po raz pierwszy w życiu poznał na własnej skórze, a raczej szczęce, smak silnego trafienia. Na szczęście obyło się bez niezbyt przyjemnej wycieczki na deski ringu i konieczności liczenia. W kolejnych starciach jednak szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną raz na drugą stronę. Ostatecznie – po zaciętej i morderczej walce – wygraną przyznano naszemu reprezentantowi, który mógł cieszyć się ze zdobycia kolejnego tytułu mistrza olimpijskiego w boksie, co do dziś dnia pozostaje dla ringowych następów Jerzego Kuleja w naszym kraju niedoścignionym osiągnięciem.

67 Dla podwójnego już mistrza olimpijskiego osiągnięcie to ma jeszcze inną wartość. Mianowicie na kilka miesięcy przed Igrzyskami uległ on poważnemu wypadkowi samochodowemu, który wydawał się eliminować go z udziału w meksykańskich zmaganiach. W tak trudnej sytuacji Kulej jednak pokazał jak prawdziwy mistrz pokonuje słabość kontuzjowanego poważnie własnego organizmu. Potem udowodnił, że jest w stanie przygotować się należycie do wielkiego sportowego wyzwania. Wreszcie pokazał, że potrafi pokonać w ringu wszystkich rywali stojących mu na drodze do olimpijskiego złota.

68

69 Po sukcesie w Meksyku Jerzy Kulej zaczął coraz częściej rozmyślać o zakończeniu kariery zawodniczej. Jeszcze dwukrotnie w latach 1969 i 1970 sięgnął po mistrzostwo Polski. W końcu zdecydował, że nadszedł czas na zawieszenie rękawic na kołku. Pożegnanie odbyło się w lutym 1971r. podczas jednego ze spotkań ligowych warszawskiej Gwardii. Był to kolejny pokaz prawdziwego mistrzostwa, bowiem wielką sztuką jest zwyciężać, ale jeszcze większą jest umiejętność zejścia ze sportowej areny zmagań we właściwym momencie, a Jerzy Kulej potrafił dokonać obu tych rzeczy. Po zakończeniu kariery, mając wreszcie trochę czasu na naukę Jerzy Kulej skończył studia. Potem z wciąż wielką wiarą we własne możliwości podejmował różne życiowe i zawodowe wyzwania: był więc szkoleniowcem – prowadząc m.in. młodzieżową kadrę narodową – prowadził też działalność gospodarczą, występował w filmie, był parlamentarzystą oraz do chwili obecnej jest telewizyjnym komentatorem walk bokserskich.

70

71

72 Historia niezwykłej dziewczyny biegającej na nartach zaczyna się niezwykle, bo od... zmiany daty urodzenia. Faktycznie Justyna Kowalczyk przyszła na świat 19 stycznia 1983 roku w Limanowej, jednak zbieg okoliczności sprawił, że w dokumentach znalazła się data 23 stycznia. Nikt pomyłki nie sprostował i Justyna urodziny może świętować dwukrotnie. Do wyjaśnienia pozostaje jedynie kwestia znaku zodiaku. Justyna sama przyznaje, że zdecydowanie bliżej jest jej do upartego Koziorożca. Sportowe zacięcie u mieszkanki Kasiny Wielkiej było już widoczne w szkole podstawowej. Janusz Kałużny był jej pierwszym nauczycielem wf i osobą, której do dziś jest wdzięczna za rozbudzenie sportowych pasji. Justyna rywalizowała w biegach płaskich, przełajowych, grała w koszykówkę i piłkę ręczną. Do narciarstwa przekonał ją natomiast Stanisław Mrowca, jej pierwszy trener w klubie Maraton Mszana Dolna, do którego trafiła w siódmej klasie szkoły podstawowej. Rok później Justyna obiecała, że jeśli zostanie mistrzynią Polski młodzików, zacznie na poważnie trenować biegi. Po sześciu miesiącach treningów przyszło zwycięstwo – w biegu na 3 km stylem klasycznym, gdzie wygrała z przewagą prawie minuty. A ponieważ Justyna nie zwykła łamać złożonych obietnic swoją przyszłość związała z nartami.

73 Następnym etapem była szkoła mistrzostwa sportowego w Zakopanem, choć rodzice nie ukrywali, że mieli wobec najmłodszej córki innej plany. Chcieli by dziewczyna z humanistycznym zacięciem, mająca bardzo dobre wyniki w nauce, została prawnikiem. Justyna postawiła jednak na swoim, a w szkole w Zakopanem nauczyła się nie tylko biegać na nartach, ale także zahartowała się życiowo. W szkole z internatem, daleko od domu musiała często zagryzać zęby, znosząc dodatkowo zazdrość koleżanek od których była zdecydowanie lepsza na trasach, choć często brakowało jej jeszcze techniki biegu. W czasie pobytu w szkole na utalentowaną nastolatkę zwrócił uwagę trener Aleksander Wierietielny. I choć będąc w Zakopanem Justyna ćwiczyła pod okiem Ludwika Tokarza, to plany treningowe ustalał już trener kadry narodowej. I tak narodził się mistrzowski duet. W grudniu 2001 roku Justyna zadebiutowała w zawodach Pucharu Świata i już w drugim starcie zaskoczyła wszystkich zdobywając pierwszy pucharowy punkt. Następne lata treningów i startów pod okiem Aleksandra Wierietielnego przynosiły kolejne dobre rezultaty. Z roku na rok polska dziewczyna coraz bardziej istniała na światowych trasach.

74 W 2005 roku nastąpił dramat. Justyna została zdyskwalifikowana na dwa lata, po tym jak w jej organizmie wykryto środek znajdujący się na liście zabronionych leków. Dość szybko wyjaśniło się, że przyczyną był lek, który przypisał jej lekarz w powiatowym szpitalu w związku z bólem ścięgna Achillesa. Nikt nie poinformował Justyny, że fakt przyjmowania takiego leku powinna zgłosić to na kontroli antydopingowej i wtedy nie byłoby żadnego problemu, żadnej dyskwalifikacji. A tak anulowano znakomite wyniki Justyny, które osiągnęła podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie. Kilka dni przepłakała zamknięta w pokoju w domu w rodzinnej Kasinie Wielkiej. Potem zaczęła działać i walczyć o skrócenie zawieszenia. Jej argumenty były mocne i po tym jak złożyła odwołanie, federacja narciarska zmniejszyła jej karę do sześciu miesięcy.

75 Justyna na kilka tygodni przed rozpoczęciem olimpijskiej rywalizacji w Turynie mogła wrócić na trasy i jeszcze przed wyjazdem do Włoch pierwszy raz w karierze znalazła się podium Pucharu Świata. Dokonała tego w estońskiej miejscowości Otepaeae, która do dziś jest jednym z jej ulubionych miejsc na ziemi. Niewielu się jednak spodziewało, że miejsce na podium powtórzy w czasie olimpijskiej rywalizacji. W Turynie przeżywała upadki i wzloty. Najpierw nie ukończyła swojej koronnej konkurencji 10 kilometrów stylem klasycznym, by niespodziewanie na 30 km łyżwą zdobyć brązowy medal. Później każdy kolejny sezon był lepszy od poprzedniego. Złoto, srebro i brąz na igrzyskach w Vancouver, tytuły mistrzyni świata w Libercu, już dwie na koncie Kryształowe Kule. Justyna Kowalczyk została gwiazdą światowych tras biegowych. W kolejnym sezonie polska narciarka znów mogła być zadowolona, choć sama przyznała, że do pełni szczęścia zabrakło 4 sekund. Tyle właśnie zabrakło Justynie do złotego medalu podczas biegu na 10 km stylem klasycznym w czasie mistrzostw świata w Oslo. Było się jednak z czego cieszyć, bo z Norwegii polska mistrzyni wyjechała ponownie jako multimedalistka wielkiej imprezy, poza tym na kilka tygodni przed zakończeniem rywalizacji zapewniła sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Spełniła więc marzenie o trzeciej z rzędu Kryształowej Kuli, zostając dopiero drugą w historii zawodniczką, której udała się taka sztuka.

76 Narty to niemal całe życie Justyny, ale… nie całe. Na każdy wyjazd zabiera ze sobą torbę wypełnioną książkami. Miała już w swoim życiu okres fascynacji Gombrowiczem, literaturą francuską, zaczytuje się także dziełach rosyjskich pisarzy, które chętnie czytuje w oryginale. Trzeba bowiem podkreślić, że dzięki trenerowi Wierietielnemu Justyna jest mocno związana z ludźmi wschodu. To właśnie z przyjaciółmi z Rosji ma najlepszy kontakt i najchętniej przebywa w czasie zawodów. Intensywny trening, częste wyjazdy nie przeszkodziły także Justynie Kowalczyk w zdobyciu wykształcenia. W 2009 roku została magistrem, obroniła pracę magisterską Analiza obciążeń treningowych Justyny Kowalczyk w sezonie 2002 – Nie ukrywa, że myśli o doktoracie. Na razie jednak ma w planach by w jak najlepszej dyspozycji dobiec do igrzysk olimpijskich w Soczi w 2014, wtedy będzie w optymalnym dla biegaczki narciarskiej wieku.

77

78 Igrzyska olimpijskie Vancouver 2010: Złoty medal bieg na 30 km stylem klasycznym ze startu wspólnego Srebrny medal sprint 1,2 km stylem klasycznym Brązowy medal bieg łączony 15 km( 7,5 km stylem klasycznym + 7,5 km stylem dowolnym) Igrzyska olimpijskie Turyn 2006: Brązowy medal bieg na 30 km stylem dowolnym Mistrzostwa świata Liberec 2009: Złoty medal bieg łączony 15 km( 7,5 km stylem klasycznym + 7,5 km stylem dowolnym) Złoty medal km techniką dowolną ze startu wspólnego Brązowy medal bieg na 10 km techniką klasyczną Mistrzostwa świata Oslo 2011: Srebrny medal - 26 lutego 2011 bieg łączony 15 km (7,5 km stylem klasycznym + 7,5 km stylem dowolnym) Srebrny medal - 28 lutego 2011 bieg na 10 km stylem klasycznym Brązowy medal - 5 marca 2011 bieg na30 km stylem dowolnym Tour de Ski: 1 miejsce w sezonie 2009/10 1 miejsce w sezonie 2010/11 Zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata: 3 (2008/09, 2009/10, 2010/11) Zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata: 15 Miejsca na podium zawodów o Puchar Świata: 38

79

80 Tomasz Gollob zdecydowanie jest najlepszym polskim żużlowcem przełomu wieków. Ceniony na całym świecie za wspaniały styl jazdy i wolę walki. Przyszedł na świat 11 kwietnia 1971 r. w Bydgoszczy. Przed rozpoczęciem kariery żużlowej brał udział w zawodach motocrossowych oraz wyścigach motocyklowych. W sporcie żużlowym zadebiutował w Polonii Bytom w 1988 r. Z klubem tym Tomasz Gollob był związany do 2003 r., nie licząc rocznej przerwy w 1989 r., kiedy odbywał służbę wojskową w Gdańsku i tam współpracował z Wybrzeżem Gdańsk. W 1993 r. po raz pierwszy wziął udział w indywidualnych mistrzostwach świata, na których wielokrotnie zdobywał medale: srebrny w 1999 i 2009 r., brązowe w 1997, 1998, 2001 i 2008 r. W 2010 r. Tomasz Gollob został indywidualnym mistrzem świata – jako drugi w historii Polak. W mistrzostwach świata w drużynie został nagrodzony pięcioma złotymi (1996, 2005, 2007, 2009, 2010 r.) i czteroma srebrnymi medalami (1994, 1997, 2001 i 2008 r.). zdobywał także medale indywidualnych mistrzostw Polski. Sportowiec młodzieżowym mistrzem Polski trzy lata z rzędu (od 1990 do 1992 r.). W 2003 r. związał się z Unią Tarnów, z którą zdobył tytuły drużynowego mistrza Polski 2004 i 2005 r.

81 Otylia Jędrzejczak

82 Urodziła się 13 grudnia 1983 roku w Rudzie Śląskiej. Ma 186 cm wzrostu. Otylia zaczęła pływać w wieku sześciu lat, a jej pierwszym trenerem był Marian Syposz. Obecnie trenerem Otylii jest Paweł Słomiński i podczas pracy z nim odniosła największe sukcesy. W 2001 roku zdobyła srebro MŚ na 100 m stylem motylkowym i złoto ME na 200 m stylem motylkowym. Rok później była druga na ME w Berlinie na 100 m i pierwsza na 200 m stylem motylkowym. 4 sierpnia 2002 r. w finale na 200 m ustanowiła rekord świata ,78. Została tym samym pierwszą polską rekordzistką świata w pływaniu. W 2003 roku zdobyła złoto na 200 m i srebro na 100 m na MŚ w Barcelonie. Na mistrzostwach Europy 2004 w Madrycie zwyciężyła na 200 m i była trzecia na 100 m stylem motylkowym. Do Jędrzejczak należy 13 rekordów Polski: na 200 i 400 m stylem dowolnym, na 100 i 200 m stylem motylkowym, na 200 i 400 m stylem zmiennym (na krótkim basenie) oraz na 200, 400 i 800 m stylem dowolnym, na 50, 100 i 200 m stylem motylkowym, na 200 m stylem zmiennym (na długim basenie).

83 W sierpniu 2004 r. z wynikiem 2.06,05 zdobyła złoty medal igrzysk olimpijskich w Atenach w pływaniu na 200 m stylem motylkowym. Ostatnie jej trofeum to złoty medal pływackich mistrzostw świata w Montrealu zdobyty 29 lipca 2005 na 200 m stylem motylkowym i nowy rekord świata na tym dystansie. Trzy dni wcześniej w finale na 100 m delfinem zawodniczka AZS AWF Warszawa wywalczyła brąz. Otylia 01 października uległa wypadkowi, w którym życie stracił jej młodszy brat Szymon (również pływak), sama doznała urazu kręgosłupa. Zapowiedziała jednak powrót do sportu

84

85 ^ Mistrzyni olimpijska ^ Podwójna wicemistrzyni olimpijska ^ Mistrzyni Świata i Europy ^ Trzykrotna rekordzistka świata ^ Rekordzistka Europy ^ Najlepszy polski sportowiec w latach 2004,2005,2006 w Plebiscycie Przeglądu Sportowego

86 Igrzyska Olimpijskie Sydney 2000 – 5. miejsce (100 m stylem motylkowym) Ateny 2004 – 1. miejsce (200 m stylem motylkowym), 2. miejsce (100 m stylem motylkowym), 2. miejsce (400 m stylem dowolnym) Mistrzostwa Świata Fukuoka 2001 – 2. miejsce (100 m stylem motylkowym) Barcelona 2003 – 1. miejsce (200 m stylem motylkowym), 2. miejsce (100 m stylem motylkowym) Montreal 2005 – 1. miejsce i poprawiony własny rekord świata (200 m stylem motylkowym), 3. miejsce (100 m stylem motylkowym) Melbourne 2007 – 2. miejsce (400 m stylem dowolnym), 3. miejsce (200 m stylem motylkowym)

87 Mistrzostwa Świata (basen 25-metrowy) Ateny 2000 – 3. miejsce (200 m stylem motylkowym) Moskwa 2002 – 5. miejsce (200 m stylem motylkowym) Mistrzostwa Europy Stambuł 1999 – 3. miejsce (200 m stylem motylkowym), 5. miejsce (100 m stylem motylkowym) Helsinki 2000 – 1. miejsce (200 m stylem motylkowym), 2. miejsce (100 m stylem motylkowym) Berlin 2002 – 1. miejsce i pierwszy rekord świata (200 m stylem motylkowym), 2. miejsce (100 m stylem motylkowym) Madryt 2004 – 1. miejsce (200 m stylem motylkowym), 3. miejsce (100 m stylem motylkowym) Budapeszt 2006 – 1. miejsce (200 m stylem dowolnym), 2. miejsce (sztafeta 4x200 m stylem dowolnym), 1. miejsce (200 m stylem motylkowym)

88 Mistrzostwa Europy (basen 25-metrowy) Walencja 2000 – 4. miejsce (400 m stylem zmiennym), 5. miejsce (200 m stylem zmiennym) Antwerpia 2001 – 1. miejsce (200 m stylem motylkowym), 5. miejsce (100 m stylem motylkowym) Helsinki miejsce (200 m stylem motylkowym; rekord Europy, 2:04,94 min), 2. miejsce (200 m stylem dowolnym; rekord Polski, 1.54,39 min) Debreczyn 2007 – 1. miejsce (200 m stylem motylkowym; rekord świata, 2.03,53 min), 3. miejsce (100 metrów stylem motylkowym) Mistrzostwa Europy juniorów Moskwa 1999 – 1. miejsce (100 m stylem motylkowym), 1. miejsce (200 m stylem motylkowym)

89 Irena Szewińska

90

91 Irena Szewińska, z domu Kirszenstein. Urodziła się 24 maja 1946 w Leningradzie, w obozie dla uchodźców. Jej rodzice byli Żydami polskiego pochodzenia. W 1967 roku wyszła za Janusza Szewińskiego. Ma dwóch synów: Andrzeja (1970, reprezentant Polski w siatkówce) i Jarosława (1981).

92

93 Irena Szewińska wybrała tę dyscyplinę, ponieważ od wczesnych lat szkolnych fascynowały ją biegi. W wieku 14 lat dołączyła do klubu Polonia Warszawa, gdzie zaczęła rozwijać swój wielki talent.

94 Osiągnięcia olimpijskie

95

96 Rekordy świata W czasie swojej kariery wielokrotnie pobiła rekordy świata w następujących konkurencjach: m – 2 razy do 11,1 s w m – 3 razy do 22,21 s w m – 3 razy do 49,29 s w sztafeta 4 x 100 m – 2 razy do 43,6 s w 1964

97 Paweł Zagumny

98 Paweł Zagumny urodził się 18 października 1977 roku w Jaśle. Jest jednym z najlepszych polskich siatkarzy. Gra na pozycji rozgrywający. KLUB Paweł pochodzi z typowo siatkarskiej rodziny. Rodzice byli trenerami. Wiedział, że zostanie siatkarzem i praktycznie nie miał innego wyboru. Pozycja rozgrywającego to przeznaczenie "Gumy". Od najmłodszych lat wystawiał piłki. Na pierwszy trening Pawła zaprowadził ojciec, który podpowiadał mu, aby na rozgrzewce poszedł pod siatkę i rozdawał piłki. Jego pierwszym klubem był MKS MDK Warszawa. Następnie trafił do AZS Warszawa. Po 3 latach gry w Czarnych Radom Paweł przeszedł do Morza Szczecin, gdzie zajął się już profesjonalną siatkówką. W wieku 23 lat otrzymał propozycję z Włoch, z Padwy. Jak sam powiedział, takich ofert się nie odrzuca i pojechał do ówcześnie wiele lepszych siatkarsko Włoch. Początkowo miał problemy ze zgraniem się z najlepszymi zawodnikami Europy, a nawet i świata, jednak okazało się, że to normalne dla każdego nowego zawodnika i jego forma ustabilizowała się. Przez 3 lata spędzone we Włoszech Paweł ciężko trenował i podpatrywał najlepszych na świecie. Nadszedł jednak czas na powrót do ojczystego kraju. Zagumny spędzi kolejny sezon w Olsztynie, w miejscowym AZS, gdzie gra mu się bardzo dobrze.

99 REPREZENTACJA Karierę reprezentacyjną jako kadet rozpoczął już w 1993 roku. Jednak niemile wspomina te czasy - ciągłe porażki, niepowodzenia spowodowały, że "Guma" nie lubi rozmawiać o latach spędzonych w tej reprezentacji. W 1996 roku otrzymał powołanie już do seniorskiej kadry. Było to dla niego wielkie zaskoczenie, bo jak sam podkreśla, było wiele lepszych rozgrywających od niego. Pierwsze sukcesy odnosił w reprezentacji juniorskiej, kiedy w 1996 roku przywiózł z Mistrzostw Europy z Izraela złoty medal. Rok później w Bahrajnie został młodzieżowym Mistrzem Świata. Otrzymał powołanie na Olimpiadę w Atlancie. Nie grał wiele, ale polska reprezentacja także nie popisała się na tej imprezie. Na Olimpiadzie w Atenach był już zawodnikiem lepszym, z większym bagażem doświadczeń. Jednak także niewiele pojawiał się na boisku. Momentem przełomowym w karierze Pawła, jak i reszty kadrowiczów były Mistrzostwa Świata w Japonii, gdzie reprezentacja zdobyła srebrny medal. Był to turniej szczególny dla Pawła, gdzie został najlepszym rozgrywającym. Jak jednak podkreśla, nie jest najlepszym rozgrywającym świata: "Nie ukrywam, wyszedł mi ten turniej, ale zawsze będę powtarzał, że Ricardo jest najlepszy. On jest wirtuozem w swojej dziedzinie, fenomenem. Ja po prostu dobrze grałem. Ale czasami trzeba przyznać, że są lepsi od ciebie". Jednak w sercach polskich kibiców to on był, jest i będzie najlepszy.

100 SUKCESY - mistrz Polski kadetów (1994) - wicemistrz Polski juniorów (1995), - mistrz Polski juniorów (1996), - mistrz Europy juniorów (1996), - mistrz świata juniorów (1997), - reprezentant Polski na Olimpiadach w Atlancie 1996 i Atenach 2004, - wicemistrz Polski (AZS Olsztyn) 2003/ wicemistrz Polski (AZS Olsztyn) 2004/ brązowy medal mistrzostw Polski (AZS Olsztyn) 2005/ brązowy medal mistrzostw Polski (AZS Olsztyn) 2006/ brązowy medal mistrzostw Polski (AZS Olsztyn) 2007/ wicemistrz świata (2006) - najlepszy rozgrywający MŚ (2006) - najlepszy rozgrywający Ligi Światowej (2007) - najlepszy rozgrywający Igrzysk Olimpijskich w Pekinie mistrz Europy najlepszy rozgrywający mistrzostw Europy 2009

101 Robert Korzeniowski

102 Jest jedynym polskim lekkoatletą, któremu udało się zdobyć złote medale w trzech najważniejszych dla sportowca imprezach - igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i mistrzostwach Europy. Mało tego - Robert Korzeniowski dokonał jeszcze jednej rzeczy niezwykłej - po wszystkie trofea sięgał rok po roku i to w jednej konkurencji! Przez wielu fachowców uważany jest za najwybitniejszego chodziarza sportowego w historii. I bynajmniej nie jest to opinia bezpodstawna, o czym zaraz się przekonamy. Nachodził się już w swoim życiu jak mało kto. Tysiące kilometrów na treningach, spacery z rodziną, robienie zakupów. - Chodzenie to najbardziej naturalna czynność, jaką wykonuje człowiek - twierdzi Korzeniowski. I zapewne ma rację. Tyle tylko, że chód sportowy różni się od naszego, naturalnego szybkością i ekonomiką ruchu. Z Józefem Conradem Korzeniowskim, słynnym pisarzem i podróżnikiem, poza nazwiskiem nic Roberta nie łączy. Korzenie rodziny chodziarza tkwią między Lwowem a Przemyślem. Najpiękniejsze lata dzieciństwa upłynęły późniejszemu mistrzowi w Jarosławiu. Robert jest najstarszym z czworga rodzeństwa - ma braci Pawła i Mirosława oraz siostrę Sylwię, która dzisiaj trenuje chód sportowy pod okiem... Roberta.

103 Pokolenie urodzone pod koniec lat 60. dorastało w atmosferze filmu "Wejście smoka" z Brucem Lee w roli głównej. - Po obejrzeniu tego dzieła i ja uległem urokowi sztuki walk wschodu. W mieście nie istniały jednak kluby karate czy kung-fu. W miejscowym TKKF-ie powstawała akurat sekcja judo. Miałem wówczas 14 lat. Moja przygoda z judo trwała jednak tylko pół roku; trudno zatem mówić o jakichś sukcesach w tej dyscyplinie - wspomina Robert. Ze sportu jednak nie zrezygnował. Kilka razy wystartował w biegach na dystansie 1500 metrów. Któregoś dnia, a było to na początku maja 1984 roku, trener zaproponował, by Robert przeszedł jedno okrążenie stadionu. Tak się zaczęła przygoda Korzeniowskiego z chodem sportowym. Debiut na zawodach w nowej dla niego roli nastąpił już miesiąc później. W ogromnym stresie pokonał 10 km, plasując się na trzecim miejscu. - Pierwsze zwycięstwo odniosłem w 1985 roku w Tarnobrzegu - mówi - Pamiętam, że sprawiłem rodzicom i rodzeństwu ogromną satysfakcję. Po kilku następnych latach Korzeniowski został powołany do kadry olimpijskiej na igrzyska w Barcelonie. Plany o zawodowstwie urzeczywistniały się. Podpisał pierwszy kontrakt z francuskim Racing Club de France z Paryża.

104 Sportowy życiorys Roberta obfitował również w dramaty. Wszyscy pamiętamy igrzyska w Barcelonie w roku Rok wcześniej Korzeniowski odniósł pierwszy wielki sukces na arenie międzynarodowej - w Sheffield został akademickim mistrzem úwiata na 20 km. Tuż przed igrzyskami w słowackich Dudinach uzyskał najlepszy wynik na świecie na 50 km. Wreszcie jakże pamiętny dla Roberta start w katalońskiej metropolii. Pewnie zmierzał po srebrny medal. Byliśmy pewni, że nikt nie jest już w stanie wyprzedzić Polaka. Widzieliśmy Korzeniowskiego, jak wkracza w bramę stadionu. Do mety zostało tylko kilkaset metrów. I stało się chyba najgorsze dla chodziarza sportowego - sędziowie zdecydowali, że krok Polaka jest nieprawidłowy. Amerykanin Bob Bowman bez pardonu stanął mu na drodze. Robert został zdyskwalifikowany. Historia lubi się powtarzać - po siedmiu latach sędziowie podjęli identyczną decyzję, tyle że podczas mistrzostw świata w Sewilli. Było to w ubiegłym roku. W 1996 roku Korzeniowski został mistrzem olimpijskim. W odległej Atlancie zrealizowały się jego najskrytsze marzenia. Morderczy dystans 50 km pokonał najszybciej. Wreszcie mógł wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego.

105 Rok później ponownie był najlepszy - w Atenach został mistrzem świata, również w chodzie na 50 km. W 1998 roku zdobył tytuł mistrza Europy, ponownie na klasycznym dystansie 50 km. Miał upragnioną mistrzowską triadę. Robert Korzeniowski jest człowiekiem niezwykłym. Sukcesy odnosi niemal na każdym kroku. Trenując i startując, na niezwykle wysokim poziomie kończy katowicką Akademię Wychowania Fizycznego. We wszystkich poczynaniach wspiera go żona Agnieszka i córeczka Angelika. "Korzeń" bez większych trudności porozumiewa się w czterech językach - o jego polszczyźnie w superlatywach mógłby wyrażać się sam Jerzy Bralczyk. Francuszczyzną włada nie gorzej. Swobodnie mówi po angielsku i rosyjsku. Taki sportowy poliglota. Mało tego - w bogatej kolekcji trofeów ma... Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Od 1997 roku jest ambasadorem naszego kraju ds. sportu, tolerancji i fair play przy Radzie Europy. Na tym jednak nie koniec - w Krakowie, gdzie mieszka z rodziną, otworzył sklep ze sprzętem sportowym. Sami musicie zatem przyznać, że Robert Korzeniowski to osobowość niezwykła. Wielki sportowiec, wspaniały mąż i ojciec, znakomity kompan i gawędziarz, który za kilka miesięcy będzie bronił w Sydney złotego medalu olimpijskiego.

106 Największe sukcesy sportowe Igrzyska Olimpijskie w Atlancie (1996): 50 km - złoty medal 20 km - 8.miejsce Igrzyska Olimpijskie w Sydney (2000): 20 km - złoty medal 50 km - złoty medal Mistrzostwa świata: Tokio (1991) lokata na 20 km Goeteborg (1995) - brązowy medal na 50 km Ateny (1997) - złoty medal na 50 km

107 Mistrzostwa Europy: Split (1990) - 4. miejsce na 20 km Helsinki (1994) - 5. miejsce na 50 km Budapeszt (1998) - 2. miejsce na 20 km Puchar Europy - 96 na 20 km - 1. miejsce Puchar Europy - 99 na 20 km - 4. miejsce Uniwersjada: Sheffield (1991) - złoty medal na 20 km Buffalo (1993) - złoty medal na 20 km Halowe mistrzostwa świata: Toronto (1993) - srebrny medal na 5000 m

108

109 DANIEL CHYLIŃSKI

110 OSIĄGNIĘCIA - I miejsce w Wojewódzkim Finale Biegu na 600m - Białystok - Rekord Polski Juniorów (2008) 4x400m Toruń ,66 - Pobił 35- letni Halowy Rekord Polski Juniorów Młodszych na (800m Spała) – 1.55,67 - Rekord woj. jun. mł. (2008) 800m – 1.52,09 - Rekord woj. gimnazjów (2006) 600m – 1.21,29 - Mistrzostwa Polski Młodzików - Kielce (2005) 600m – miejsce II - Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży - Łódź (2006) 4x400m – miejsce III - Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży - Łódź (2006) 800m – miejsce VIII - Halowe Mistrzostwa Polski Juniorów młodszych - Spała (2007) 600m – miejsce II - Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży (2007) 800m – miejsce III - Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży Szczecin (2007) 4x400m – miejsce I - Mistrzostwa Polski Juniorów Toruń (2008) 4x400m – miejsce I - Halowe Mistrzostwa Polski Juniorów - Spała (2009) 800m – miejsce VI

111 Adrian Góralczyk

112 OSIĄGNIĘCIA 2 x I miejsce w Wojewódzkim Finale w skoku w dal – Białystok (2008, 2009) Pierwszy w historii łomżyńskiej lekkoatletyki w skoku w dal osiągnął w tej konkurencji wynik 7,17 m. Srebrny medal na Mistrzostwach Polski Juniorów Młodszych Reprezentował Polskę na Igrzyskach Olimpijskich do 18 lat Uczestniczył w kwalifikacjach Europejskich w Moskwie 16 miejsce na Europejskich kwalifikacjach lekkoatletów w skoku w dal I miejsce w Finale Samsung Athletic Cup w skoku w dal w Warszawie II miejsce w Mistrzostwach Polski Młodzików w Lekkiej Atletyce w Słupsku (skok w dal)

113 GRZEGORZ CHYLIŃSKI

114 OSIĄGNIĘCIA I miejsce w Wojewódzkim Finale Biegów Przełajowych w Białymstoku I miejsce w Mistrzostwach Makroregionu Podlasko – Lubelskiego w Biegach Przełajowych I miejsce w Finale Wojewódzkim w Biegu na 600m w Białymstoku II miejsce w Finale Wojewódzkim w Sztafetowych Biegach Przełajowych w Białymstoku… …i to dopiero początek sukcesów!

115 MICHAŁ KOŁDYS

116 OSIĄGNIĘCIA II miejsce w Finale Wojewódzkim w Sztafetowych Biegach Przełajowych w Białymstoku II miejsce w Mistrzostwach Makroregionu Podlasko – Lubelskiego w Biegach Przełajowych III miejsce w Finale Wojewódzkim w Biegu na 2000m w Białymstoku …i to dopiero początek sukcesów!

117 Tomasz Rydzewski OSIĄGNIĘCIA II miejsce w Wojewódzkim Finale Biegu na 1000m w Białymstoku III miejsce w Wojewódzkim Finale Biegu na 2000m w Białymstoku II miejsce w Wojewódzkich Mistrzostwach Podlasia na 600m

118 POZOSTALI ZAWODNICY NASZEJ SZKOŁY Grzegorz Supiński – IV miejsce w Wojewódzkim Finale Biegu na 1000m w Białymstoku …i to dopiero początek sukcesów! Paulina Szumowska – VIII miejsce w Wojewódzkim Finale Rzutu Oszczepem w Białymstoku Paweł Piotrowski – X miejsce w Wojewódzkim Finale Biegów Przełajowych w Białymstoku

119

120 Dnia 25 marca w Publicznym Gimnazjum im. Papieża Jana Pawła II w Małym Płocku na hali sportowej odbyły się rozgrywki międzyklasowe w grach zespołowych, tj. piłka halowa chłopców i piłka siatkowa dziewcząt. W zawodach brało udział 6 zespołów chłopców z klas IB, IIA, IIB, IIC, IIIA oraz IIIC i 3 drużyny dziewcząt, tj. IIA, IIIA oraz IIIC. Konkurencje odbywały się systemem pucharowym i każdy z każdym. W grupie dziewcząt po bardzo wyrównanej rywalizacji zwyciężyły uczennice z klasy IIIA. Natomiast w grupie chłopców po widowiskowych meczach zwycięzcami okazali się chłopcy z klasy IIIA.

121 WYNIKI ZAWODÓW W PIŁCE SIATKOWEJ DZIEWCZĄT IIA – IIIC [2:1 w setach] IIIA – IIIC [2:1 w setach] IIIA – IIA [2:0 w setach] Ogólna punktacja: I miejsce – IIIA (4 punkty) II miejsce – IIA (2 punkty) III miejsce – IIIC (1 punkt)

122 WYNIKI ZAWODÓW W PIŁCE HALOWEJ CHŁOPCÓW I Faza: 1) IIC – IIA [3:1] 2) IIB – IIIA [0:1] 3) IIIC – IB [4:1] II Faza: 1) IIC – Walkowerem 2) IIIA – IIIC [4:3] FINAŁ: IIC – IIIA [2:4]

123 Opracowali : Kamil Dardziński Radosław Gołaś Kamil Lemański Daniel Rogiński Cezary Witkowski


Pobierz ppt "Ćwiczenia fizyczne odgrywają podstawową role w utrzymywania zdrowia fizycznego i umysłowego. Formy aktywności fizycznej mogą być bardzo różne, od łagodnego."

Podobne prezentacje


Reklamy Google